• 1 .FC Barcelona (93 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (79 pkt.)
  • 3 .Real Madryt (76 pkt.)
  • 4 .Valencia CF (73 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (61 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (60 pkt.)
  • 7 .Sevilla FC (58 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (55 pkt.)

Real Madryt - Deportivo La Coruna 7-1. Przełamanie CR7

Real Madryt rozgromił Deportivo La Coruna 7-1 (2-1) w niedzielnym spotkaniu 20. kolejki Primera Division. Przełamanie, po sześciu tygodniach bez gola w lidze, zaliczył Cristiano Ronaldo, który skompletował dublet.

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki, strzelców oraz tabelę!

Reklama

Po porażce z Villarrealem oraz bardzo słabym występie w Pucharze Króla, drużyna Zinedine'a Zidane'a marzyła o rehabilitacji w pierwszym meczu rundy rewanżowej Primera Division. "Królewscy" chcieli wykorzystać sensacyjną porażkę Valencii z Las Palmas i odrobić część strat do podium. Walka z Atletico Madryt i Valencią to priorytet Realu, który do Barcelony traci aż 19 punktów.

"Zizou" postanowił zaskoczyć rywali i desygnował do gry Borję Mayorala. Wychowanek madryckiego klubu zastąpił w wyjściowym składzie Karima Benzemę, który, w obliczu słabej formy, rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.

Gospodarze zaatakowali od pierwszego gwizdka. Gareth Bale znakomicie uwolnił się spod opieki rywala na prawym skrzydle i dośrodkował wprost do Cristiano Ronaldo. Portugalczyk uderzył głową, ale nie trafił w światło bramki. Bliżej szczęścia, w 6. minucie, był Borja Mayoral. Zastępca Karima Benzemy otrzymał piłkę w okolicach linii pola karnego od Luki Modricia i chytrze uderzył przy słupku. Na wysokości zadania stanął jednak bramkarz "El Depor" - Ruben Martinez.

Goście, w których szeregach brakowało m.in. Bruno Gamy, Przemysława Tytonia, Raula Albentosy oraz Sidneia, mogli objąć prowadzenie w 17. minucie. Do ofensywnej akcji dołączył Luisinho i zacentrował do Pedro Mosquery, ale ten uderzył za lekko, aby zaskoczyć Keylora Navasa.

Więcej szczęścia miał Adrian Lopez, który w 23. minucie dał prowadzenie Deportivo. Akcja zaczęła się z lewej strony, gdzie piłką głową znakomicie zgrał Luisinho. Ta dotarła do Lucasa Pereza, który z ostrego kąta zagrał do Adriana. Były snajper Atletico Madryt dopełnił formalności, pakując piłkę do bramki z piątego metra.

Odpowiedź "Królewskich" mogła być błyskawiczna. Marcelo ruszył pod pole karne rywala i z okolic "szesnastki" spróbował strzału. Ruben sparował piłkę, ale nie był w stanie jej chwycić. Ta przeturlała się i odbiła od słupka! Brazylijczyk nie zrezygnował jednak z ofensywnych zapędów i już dwie minuty później zanotował asystę. Pełniący rolę kapitana Realu defensor zagrał do Nacho, który, niczym rasowy snajper, zaskoczył bramkarza Deportivo.

Trzy minuty przed przerwą Marcelo skompletował dublet asyst, a na listę strzelców wpisał się Gareth Bale. Walijczyk otrzymał piłkę na skraju pola karne i kapitalnym strzałem, w samo okienko, pokonał Rubena.

"Królewscy" nie zwolnili tempa po przerwie. Po wrzutce w pole karne gości "główkował" Casemiro, a znakomitą instynktowną interwencją popisał się Ruben. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie miał już jednak żadnych szans. Dublet skompletował Bale.

Ekipa Cristobala Parralo ambitnie walczyła o kontaktowego gola, ale tylko naraziła się na kontrataki. Po jednym z nich, w 68. minucie, Cristiano Ronaldo efektownie przepuścił piłkę piętą do Modricia, a Chorwat, przepięknym uderzeniem pod poprzeczkę, wpisał się na listę strzelców.

Deportivo błyskawicznie mogło odpowiedzieć rywalom. Adrian Lopez fatalnie spudłował w fantastycznej sytuacji, a po chwili Nacho Fernandez interweniował na linii bramkowej po próbie Florina Andone.

W poszukiwaniu gola dwoił się i troił CR7. Portugalczyk miał świetną okazję w 71. minucie, ale minimalnie chybił. Osiem minut później miał więcej szczęścia. Po dokładnym dośrodkowaniu Casemiro kapitalnie dostawił stopę, strzelając pierwszego ligowego gola od 9 grudnia, kiedy zdobył dwie bramki przeciwko Sevilli.

CR7 przełamanie uczcił dubletem. Ronaldo uderzył "szczupakiem" po dośrodkowaniu Lucasa Vazqueza i pokonał Rubena. Portugalczyk wykazał się dużym poświęceniem, bo mimo wysokiego prowadzenia powalczył o piłkę z Fabianem Schaerem. Trafienie przypłacił rozbitym łukiem brwiowym, który wymusił założenie opatrunku.

Kropkę nad "i" przy efektownym zwycięstwie Realu postawił Nacho. Stoper znów wykazał się instynktem killera po zgraniu głową Raphaela Varane'a.

"Królewscy" mają 35 punktów i do trzeciej Valencii tracą pięć "oczek". W sobotę oba zespoły zagrają na Estadio Mestalla w bezpośrednim starciu. Deportivo, które zajmuje 18. miejsce, również czeka mecz z sąsiadem z tabeli. Ekipa Cristobala zagra z siedemnastym UD Levante.

KK

Real Madryt - Deportivo La Coruna 7-1 (2-1)

0-1 Adrian Lopez (23.)

1-1 Nacho Fernandez (32.)

2-1 Gareth Bale (42.)

3-1 Gareth Bale (58.)

4-1 Luka Modrić (68.)

5-1 Cristiano Ronaldo (79.)

6-1 Cristiano Ronaldo (84.)

7-1 Nacho Fernandez (88.)

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Deportivo La Coruna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje