Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 31. kolejki Ekstraklasy

Za nami szalona kolejka Ekstraklasy. Swoich meczów nie wygrała żadna z drużyn walczących o mistrzostwo Polski, a na dnie tabeli zakopują się ekipy swoje domowe mecze grające w Niecieczy. W dodatku Romeo Jozak pożegnał się z posadą trenera mistrza Polski. Weź udział w zabawie i zagłosuj, by wybrać Asa i Cieniasa 31. kolejki!

Asy:

Zlatan Alomerović (Korona Kielce)

Reklama

Po raz trzeci w sezonie obronił rzut karny. Po Gytkjarze i Carlitosie dołożył do swojej kolekcji Darko Jevticia i zachował czyste konto w meczu z liderem Ekstraklasy. Świetnie obronił także uderzenie Łukasza Trałki.

Sanel Kapidzić (Korona Kielce)

Korona pojechała niepełnym składem do Poznania i ograła świeżo upieczonego lidera po bramce napastnika, którego wcześniej w Polsce kojarzyli tylko najzagorzalsi koroniarze. Debiutancki gol w drugim ligowym występie.

Joao Oliveira (Lechia Gdańsk)

Bardzo dobry mecz w derbowym starciu z Arką. Zaliczył asystę, kluczowe podanie, trafił w słupek. Bardzo aktywny z przodu, sprawił, że Lechia nie odczuła braku Sławomira Peszki.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Jak co tydzień: Flavio Paixao bohaterem derbów Trójmiasta. Do zeszłotygodniowego hat-tricka dołożył kolejną bramkę, dającą trzy punkty Lechii.

Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze)

Co to był za mecz w wykonaniu młodego pomocnika! Zaczął od pięknego strzału z którym z trudem poradził sobie Pawełek, później popisał się przepiękną interwencją w obronie, gdy wyręczył Loskę po strzale Świderskiego, a na koniec zaliczył znakomitą asystę przy drugim golu Angulo.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Zdobył dwa gole i ponownie prowadzi w tabeli najlepszych strzelców. Obie bramki - a jakże - po strzałach lewą nogą.

Sergei Zenjov (Cracovia)

Wszedł na murawę w drugiej połowie i dał bardzo dobrą zmianę. To on zaliczył asystę przy trafieniu Krzysztofa Piątką na 2-1, a powinien mieć jeszcze jedną, ale jego podania nie wykorzystał Deniss Rakels.

Michal Peszkovicz (Cracovia)

W 78. minucie popisał się interwencją meczu z Piastem Gliwice. Po dośrodkowaniu z lewej strony Joela Valencii i przepuszczeniu piłki przez Michala Papadopulosa z sześciu, siedmiu metrów uderzył Karol Angielski, jednak słowacki bramkarz instynktownie odbił futbolówkę ręką!

Dominik Hładun (Zagłębie Lubin)

Niespodziewanie wskoczył do bramki "Miedziowych" i wygląda na to, że zagości tam na dłużej. Popisał się kilkoma świetnymi interwencjami z Legią, zwłaszcza przy "główce" z bliska Jędrzejczyka.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

Starzyński w formie, to skarb dla Zagłębia. Doszedł do siebie po kontuzji i w ostatnich pięciu meczach trzy razy trafił do siatki przeciwnika.

Adam Buksa (Pogoń Szczecin)

W pięć minut strzelił tyle goli Bruk-Betowi, co napastnicy "Słoni" przez cały sezon. Dwie znakomite "główki" znacznie oddaliły Pogoń od strefy spadkowej.

Mateusz Cholewiak (Śląsk Wrocław)

W 41. sekundzie meczu z Sandecją zdobył najszybszego gola w tym sezonie Ekstraklasy. Wyciągnięty niedawno z 1. ligi i przekwalifikowany na lewego obrońcę, był najlepszym zawodnikiem spotkania.

Julian Cuesta (Wisła Kraków)

Uchronił swoją drużynę przed przegraną. Szczególnie popisał się paradami w końcówce meczu, po strzałach Kante oraz po zamieszaniu po stałym fragmencie gry.

Jakub Bartkowski (Wisła Kraków)

Świetny mecz lewego obrońcy "Białej Gwiazdy". Dobry w ofensywie: zdobył bramkę, przeprowadził wspaniały rajd zakończony celnym strzałem, jak i w defensywie: zablokował mocne uderzenie Michalaka, a w drugiej połowie wybił piłkę z linii bramkowej.

Arkadiusz Reca (Wisła Płock)

Odpowiednik Bartkowskiego w "Nafciarzach" także nie zawiódł. Solidny występ, okraszony asystą przy pierwszej bramce.

Cieniasy:

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Tym razem nie miał swojego dnia. Nie wykorzystał rzutu karnego, a potem nie umiał wrócić na właściwe tory.

Ołeksij Chobłenko (Lech Poznań)

Dostał 45 minut, by uratować Lechowi choć punkt, ale nie potrafił tego zrobić. W najdogodniejszej sytuacji spudłował z pięciu metrów po podaniu Klupsia.

Elhadji Pape Diaw (Korona Kielce)

Aż dziwne, że Korona z Senegalczykiem w obronie zdobyła komplet punktów. Sprokurował karnego w niegroźnej sytuacji, sprezentował doskonałą sytuację Chobłence, gdy nonszalancko nie trafił w piłkę piętą.

Michał Marcjanik (Arka Gdynia)

Po dośrodkowaniu Sławczewa przegrał walkę z niższym od siebie Flavio Paixao, w konsekwencji czego Arka przegrała drugie derby w ciągu tygodnia.

Roman Bezjak (Jagiellonia Białystok)

Jako napastnik ma jedną zasadniczą wadę - nie strzela bramek. Jagiellonia ma wszystko prócz kilera z prawdziwego zdarzenia, a to właśnie ten element często decyduje o wygranej lub porażce.

Mikkel Kirkeskov Andersen (Piast Gliwice)

Mecz z Cracovią był dla Duńczyka dopiero drugim w tym sezonie. Boczny obrońca był zamieszany w stratę obu goli przy Kałuży. Najpierw pozwolił zgrać piłkę z linii końcowej boiska Michałowi Helikowi, co wykorzystał Milan Dimun, a następnie nie zatrzymał Zenjova na prawym skrzydle, co zaowocowało bramką Piątka.

Marko Veszović (Legia Warszawa)

Długimi momentami pozorował grę. Uznał, że nie warto wracać się za Starzyńskim, więc pomocnik Zagłębia bez problemu zdobył decydującego gola.

Romeo Jozak (były trener Legii Warszawa)

Miał być trenerem na lata, a nie wytrzymał do lata. Szybko i niespodziewanie zakończyła się przygoda Chorwata z Legią, bo choć trybuny od jakiegoś czasu domagały się pożegnania Jozaka, to wydawało się, że prezes Mioduski wierzy w wizję szkoleniowca. Porażka z Zagłębiem przelała czarę goryczy.

Dariusz Mioduski (prezes Legii Warszawa)

Po omacku błąka się w ciemności. Zwolnienie Jozaka skompromitowało Mioduskiego podwójnie - raz, że tym samym przyznał, że jego zatrudnienie było błędem, dwa, że "długofalowa wizja" zakończyła się już po kilku miesiącach. Decyzja tym dziwniejsza, że przecież Legia Jozaka wciąż pozostała w grze o mistrzostwo i Puchar Polski.

Mateusz Kupczak (Bruk-Bet Termalica)

Przy pierwszej bramce Buksy złamał linię spalonego i nawet nie próbował skoczyć z nim do głowy. Przy drugiej - Buksa "przełożył" go sobie, jak juniora.

Vladislav Gutkovskis (Bruk-Bet Termalica)

Bruk-Bet podjął się karkołomnego wyzwania - walczy o utrzymanie bez napastnika. Gutkovskis i Śpiączka strzelili dotychczas razem dwa gole. Z Pogonią zagrał ten pierwszy i - bez zaskoczenia - nie zbawił "Słowni".

Sito Riera (Śląsk Wrocław)

Zobaczył dwie żółte kartki, a na koniec zaatakował sędziego "z byka". To nie pierwszy wybryk hiszpańskiego pomocnika, który dostarcza sporo roboty Komisji Ligi.

Aleksandar Kolew (Sandecja Nowy Sącz)

W ostatnich ośmiu meczach Sandecja zdobyła zaledwie trzy bramki. Po niezłym początku Bułgar "zawiesił" się i przestał strzelać, a Sandecja od 22. meczów nie potrafi zdobyć trzech punktów.

Piotr Lasyk (sędzia meczu Śląsk - Sandecja)

Dlaczego nie podyktował rzutu karnego po faulu Aleksandru Bengi na Michale Chrapku, wie tylko on sam. Obrońca Sandecji nie dotknął piłki, Chrapek po zderzeniu musiał opuścić boisko, a arbiter nawet po skorzystaniu z systemu VAR nie podyktował "jedenastki".

Artur Aluszyk (sędzia meczu Wisła Płock - Wisła Kraków)

Debiutował w Ekstraklasie, ale zupełnie nieudanie. Był niekonsekwentny w pokazywaniu kartek, do tego nie uznał bramki dla Wisły Płock, jako jedyny widząc faul Łukowskiego na Velezie.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy