Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 37. kolejki Ekstraklasy

Za nami ostatnia kolejka Ekstraklasy. Z ligą, poza Sandecją, pożegnał się Bruk-Bet Termalica. Mistrzostwo powędrowało do Legii Warszawa, która nie dokończyła meczu po tym, jak pseudokibice Lecha przerwali mecz. Weź udział w zabawie i zagłosuj na Asa i Cieniasa 37. kolejki Ekstraklasy!

Asy:

Arkadiusz Piech (Śląsk Wrocław)

Reklama

Doskonała asysta przy bramce Łuczaka. Był też blisko zdobycia efektownego gola "nożycami".

Wojciech Trochim (Sandecja)

Zdobył efektowną bramkę na pożegnanie zespołu z Ekstraklasą. W pierwszej połowie bezlitośnie wykorzystał błąd rywali, wyprowadził w pole defensywę Lechii i nie dał szans Duszanowi Kuciakowi. Udanie kreował ofensywne poczynania ekipy Kazimierza Moskala.

Martin Bukata (Piast Gliwice)

Popisał się fenomenalną i do tego arcyważną bramką. Jego strzał z lewej nogi sprzed pola karnego nie mógł być lepszy! Prawdziwa bomba w samo okienko bramki Treli.

Sasza Żivec (Piast Gliwice)

Podobnie jak Bukata, zdobył pięknego gola, co dało Piastowi utrzymanie w lidze. Potwierdził, że potrafi uderzyć zza pola karnego, pod koniec rundy był najlepszym graczem Piasta.

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Strzelił trzy gole, a co jeden, to ładniejszy. Dwa cudowne strzały z dystansu i jeden soczysty z narożnika pola karnego znalazły drogę do bramki. Sezon kończy z 14 golami.

Kamil Drygas (Pogoń Szczecin)

Rozpoczął strzelanie w Krakowie, oprócz tego zaliczył jeszcze dwie asysty, a na dodatek rządził w środku pola, imponując spokojem w rozegraniu.

Michał Kucharczyk (Legia Warszawa)

W starciu z krytykami zawsze ostatnie słowo należy do niego. Strzelił ważnego gola, który przypieczętowałby mistrzostwo, gdyby meczu nie przerwano.

Rafał Kurzawa (Górnik Zabrze)

Pożegnał się Zabrzem 18. asystą w sezonie. Kolejny raz świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, a po chwili Górnik cieszył się z gola.

Marian Kelemen (Jagiellonia Białystok)

Zaliczył kapitalną paradę przy strzale głową Vareli. Dołożył bardzo dużą cegiełkę do zwycięstwa w ostatniej kolejce.

Jose Kante (Wisła Płock)

Robił wszystko, żeby Wisła zagrała latem w europejskich pucharach. Strzelił dwa gole, ale arbiter uznał tylko jednego.

Patryk Tuszyński (Zagłębie Lubin)

Zamknął sezon dwoma golami. Dzięki temu Zagłębie zakończyło sezon na siódmym miejscu w tabeli.

Bartłomiej Pawłowski (Zagłębie Lubin)

Robił co chciał z obrońcami Korony. Zaliczył naprawdę ładną asystę.

Cieniasy:

Frederik Helstrup (Arka Gdynia)

Musi być zadowolony, że sezon dobiegł końca, bo z każdą kolejką prezentował się coraz gorzej. Dowodzona przez niego defensywa straciła gola już w pierwszej minucie meczu, gdy Helstrupowi uciekł Łuczak.

Mateusz Kupczak (Bruk-Bet Termalica)

Zamieszany w stratę trzech z czterech bramek przez Termalicę. Przy pierwszej wpadł na Trelę i przeszkodził mu w interwencji, ale można to jeszcze usprawiedliwić przypadkiem. Z kolei przy bramkach Żivca i Badii jego bierność znacznie ułatwiła sprawę rywalom.

Krzysztof Piątek (Cracovia)

Napastnik "Pasów" strzelił gola, wykorzystując rzut karny, zakończył więc rozgrywki z 21 bramkami, ale w sobotę mógł nawet pokusić się o dogonienie lidera klasyfikacji strzelców - Carlitosa. Piątek w pierwszej połowie meczu z Pogonią zmarnował bowiem trzy świetne okazje, za każdym razem nawet nie trafiając w bramkę!

Javier Hernandez (Cracovia)

Wczoraj nie był ani mistrzem w ofensywie (bardzo słabo wykonywane stałe fragmenty), ani nie dawał niczego w obronie. Nie opanował piłki na własnej połowie przy drugim golu, co pozwoliło przejąć ją Drygasowi i podać do Frączczaka.

Nikola Vujadinović (Lech Poznań)

Winowajca pierwszej straconej bramki, kiedy to podał piłkę prosto pod nogi Radovicia.

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Zupełnie bez formy jest pomocnik Lecha. "Kolejorz" miał 15 rzutów rożnych, ale dośrodkowania jego i Majewskiego nie docierały do zawodników Lecha.

Pseudokibice Lecha Poznań

Tak bardzo nie mogli znieść, że Legia zdobędzie mistrzostwo na ich stadionie, że najpierw wymusili odłożenie mistrzowskiej fety, a potem odpalonymi racami i wtargnięciem na boisko przerwali spotkanie z Legią.

Julian Cuesta (Wisła Kraków)

Na swoje konto zapisze pierwszą ze straconych bramek, gdy wyszedł do piłki, ale uprzedził go Matuszek.

Dominik Furman (Wisła Płock)

Nie wytrzymał ciśnienia w meczu z Jagiellonią i wyleciał z boiska. Gdy je opuścił zlekceważył Jerzego Brzęczka, który chciał podać mu rękę i wściekły poszedł do szatni.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Wojciech Górski, Pawo

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy