Dziennik Barcy i Realu

Cristiano Ronaldo o utrzymaniu kary: To się nazywa prześladowanie

Cristiano Ronaldo nie kryje rozczarowania decyzją Komitetu Odwoławczego, który odmówił zmniejszenia kary gwiazdorowi Realu Madryt za czerwoną kartkę i popchnięcie sędziego. "To się nazywa prześladowanie" - skomentował CR7 na Instagramie.

Zobacz terminarz Primera Division

Reklama

W pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii Ronaldo najpierw zarobił żółtą kartkę za ściągnięcie koszulki, gdy cieszył się z gola, a po chwili sędzia Ricardo de Burgos Bengoetxea ukarał go drugą żółtą za próbę wymuszenia rzutu karnego. W efekcie gwiazdor Realu zobaczył czerwony kartonik i musiał opuścić boisko. Nie mógł się z tym pogodzić i ze złości popchnął arbitra w plecy.

Za wyrzucenie z boiska został ukarany zawieszeniem na jeden mecz i grzywną w wysokości 800 euro, a za popchnięcie sędziego został ukarany zawieszeniem na kolejne cztery spotkania. Musi także zapłacić 3005 euro.

Nie będzie więc mógł zagrać w rewanżowym spotkaniu z Barceloną w Superpucharze Hiszpanii (dzisiaj o godz. 23) oraz w ligowych meczach z Deportivo La Coruną, Valencią, Levante oraz Realem Sociedad.

Real odwołał się od kary, ale niczego nie wskórał. Zawiedziony Ronaldo jednoznacznie skomentował decyzję na Instagramie.

"Nie można być na to obojętnym. Pięć meczów! Dla mnie to przesada i śmiech. To się nazywa prześladowanie. Dziękuję kolegom i kibicom za wsparcie" - napisał Portugalczyk.

Jego ostry komentarz może oznaczać przykre konsekwencje. Gwiazdor Realu musi liczyć się z tym, że może zostać ukarany za krytykowanie orzeczeń Komitetu Apelacyjnego.

MZ

Najlepsze tematy