Dziennik Barcy i Realu

El Clasico: Real Madryt - FC Barcelona 0-4

Barcelona rozbiła Real Madryt 4-0 na Bernabeu w 12. kolejce Primera Division! Katalończycy nie dali rywalowi żadnych szans. Najczęściej do bramki rywala trafiał Luis Suarez.

Primera Division: wynik, strzelcy, tabela, terminarz

Reklama

Real Madryt - FC Barcelona 0-4. Raport meczowy

Santiago Bernabeu przed meczem z Barceloną jeszcze nigdy nie było pod taką ochroną. Po zamachach w Paryżu zwiększono środki bezpieczeństwa także na meczach w Hiszpanii. Kibice zostali poddani dokładniejszej kontroli, a stadion w Madrycie otoczony kordonem policjantów. Na szczęście spotkanie nie został odwołane i rozpoczęło się zgodnie z planem. Piłkarze i kibice w Madrycie uczcili pamięć ofiar zamachów w Paryżu minutą ciszy. Na trybunie pojawiła się też duża flaga Francji.

Jak przewidywano przed meczem na boisku od pierwszych minut zabrakło Lionela Messiego. Argentyńczyk rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. W ekipie "Królewskich" natomiast po długiej przerwie w pierwszym składzie znalazł się tercet BBC. Do gry po kontuzji wrócił bowiem Karim Benzema.

Pierwsza groźnie zaatakowała rywala FC Barcelona. Luis Suarez ładnie wyłożył piłkę Neymarowi, ale Brazylijczyk przestrzelił bramkę Keylora Navasa. Sekundy później w odpowiedzi był już jednak Real Madryt. Cristiano Ronaldo efektownie minął Javiera Mascherano i dośrodkował piłkę w pole karne. Claudio Bravo był jednak na posterunku, a Barcelona szybko się zrehabilitowała i także wyszła z kontratakiem. Sergi Roberto świetnie odnalazł na boisku Luisa Suareza. Urugwajczyk natomiast ładnym strzałem pewnie pokonał bezradnego bramkarza "Królewskich".

W 18. minucie meczu doszło do przepychanki w polu karnym gości. Cristiano Ronaldo siłował się z Danim Alvesem i upadł na murawę, ale sędzia Borbalan nie zdecydował się wskazać na jedenasty metr. Kilka minut później rzut wolny bardzo blisko "szesnastki" wywalczyła sobie za to Barcelona po faulu Jamesa Rodrigueza na Neymarze. Dobre uderzenie Brazylijczyka ze stałego fragmentu gry obronił jednak Keylor Navas. 

Na 15 minut przed końcem pierwszej połowy trener Luis Enrique został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Kontuzji nabawił się Javier Mascherano. W jego miejsce na murawie pojawił się Jeremy Mathieu. Bliski opuszczenia murawy był też Dani Alves, który po starciu z Cristiano Ronaldo zwijał się z bólu na boisku. Portugalczyk uderzył Brazylijczyka łokciem, ale ten po krótkiej przerwie wrócił z powrotem do gry. Od początku meczu oglądaliśmy sporo nieczystej gry zarówno z jednej, jak i drugiej strony.

Pod koniec pierwszej połowy zagotowało się pod bramką Barcelony. Najpierw świetną okazję do strzelenia gola zmarnował Karim Benzema a później, po złej interwencji Claudio Bravo, futbolówkę w ostatniej chwili wybił z pola karnego Barcy jeden z Katalończyków. Barcelona nadal jednak grała swoje w ofensywie. W 39. minucie po akcji z kontrataku i świetnym podaniu Andresa Iniesty wynik na 2-0 podwyższył Neymar.

Przed totalną katastrofą w pierwszej połowie drużynę Realu Madryt uchronił Marcelo. Barcelona znowu szalała w ataku i po podaniu Neymara na pustą bramkę uderzał Luis Suarez. Marcelo w ostatniej chwili wybił jednak piłkę głową z linii bramkowej i uratował "Królewskich" od utraty trzeciego gola. Brazylijczyk szybko chciał się także zabrać za odrabianie strat. Na początku drugiej połowy mocno postraszył Claudio Bravo, ale piłka po jego strzale trafiła ostatecznie tylko w boczną siatkę. Bliżej pierwszego gola dla Realu był za to James Rodriguez. Bardzo groźne uderzenie Kolumbijczyka zza szesnastego metra znakomicie wyciągnął jednak Claudio Bravo.

Real rzucił się do odrabiania strat, ale to Barcelona zdobywała gole. W 53. minucie spotkania Neymar pięknie odegrał piłkę piętą do Andresa Iniesty, a ten władował futbolówkę do siatki Navasa. 

W 57. minucie na boisku zameldował się Lionel Messi. Argentyńczyk wszedł na boisko w bardzo komfortowej sytuacji, bo jego drużyna prowadziła już 3-0. Real natomiast oprócz tego, że wysoko przegrywał, to jeszcze stracił na boisku jednego z najlepszych zawodników tego meczu, czyli Marcelo. Brazylijczyk doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się Dani Carvajal. "Królewskim" w tym meczu naprawdę się nie powodziło. Nawet Cristiano Ronaldo nie potrafił wykorzystać sytuacji sam na sam i zamienić jej na gola.


Barcelona za to grała na Bernabeu jak z nut. W 74. minucie spotkania drugiego gola w tym meczu zdobył Luis Suarez podwyższając wynik meczu na 4-0.  Pod koniec spotkania Real miał jeszcze szanse nawet na honorowe trafienie. Znakomicie w bramce Barcy spisywał się jednak Claudio Bravo, który dwukrotnie nie dał się pokonać Karimowi Benzemie. "Królewscy" na dodatek kończyli mecz w dziesiątkę po brutalnym zachowaniu Isco, który bezpardonowo kopnął Neymara w nogę.

"Duma Katalonii" na Bernabeu urządziła istny pogrom. Katalończycy z nawiązką zrewanżowali się za ostatnią porażkę (1-3) w Madrycie. Teraz trudny okres przed Rafą Benitezem, dla którego ten mecz miał być szansą na udowodnienie, że Real pod jego wodzą potrafi wygrywać z najlepszymi. Po meczu na Bernabeu kibice machali jednak białymi kartkami w stronę Hiszpana, ewidentnie dając mu do zrozumienia, że nie chcą go już w Madrycie.

Real Madryt - FC Barcelona 0-4 (0-2)

Bramka: Luis Suarez (11.), Neymar (39.), Iniesta (52.), Luis Suarez (74.)

Real: Keylor, Danilo, Varane, Ramos, Marcelo (59. Carvajal), Kroos, Modrić, James (55. Isco), Benzema, Bale, Ronaldo

Barcelona: Bravo, Alves, Piqué, Mascherano (27. Mascherano), Alba, Busquets, Iniesta (77. El Haddadi), Sergi Roberto, Rakitić (57. Messi), Suárez, Neymar

Czerwona kartka: Isco - brutalny faul (85.)

Sędzia: David Fernandez Borbalan

Autor: Adrianna Kmak

Zobacz memy po El Clasico!

Najlepsze tematy