Dziennik Barcy i Realu

Espanyol – FC Barcelona 1-0 w Pucharze Króla

W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu rozgrywek o Puchar Króla Espanyol po bramce Oscara Melendo zwyciężył Barcelonę 1-0. Była to pierwsza porażka ekipy Ernesto Valverde od sierpnia 2017 roku. W 63. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Lionel Messi.

Zobacz zestaw par ćwierćfinałowych Pucharu Króla

Reklama

Środowy mecz rozpoczął serię, w ramach której derby Katalonii odbędą się trzykrotnie (mecz i rewanż w ćwierćfinale rozgrywek o Puchar Króla oraz ligowe starcie na stadionie Espanyolu 4 lutego). Oba zespoły zagrały w przebudowanych składach, ale mimo braku m.in. Leo Baptistao (Espanyol),  Luisa Suareza (Barcelona) oraz podstawowych bramkarzy Pau Lopeza i Marca Andre Ter Stegena zobaczyliśmy na boisku największe gwiazdy Gerardo Moreno i Leo Messiego.

Według oczekiwań bukmacherów znajdujący się w tym sezonie w wybornej formie Argentyńczyk miał poprowadzić "Dumę Katalonii" do wygranej. "La Pulga"  jest prawdziwym utrapieniem Espanyolu. W dotychczasowych derbach wbił mu aż 20 goli, choć tylko trzy na jego stadionie. Jakby tego było mało Espanyol nie wygrał z Barceloną od dziewięciu lat. Nic więc dziwnego, że przed meczem trener gospodarzy Quique Sanchez Flores wykrztusił jedynie "zapewniam, że zostawimy dziś serce na boisku".

Mimo, że jedynym napastnikiem w pierwszym składzie Barcelony był Messi, to ekipa Valcerde natychmiast rzuciła się na rywala. Efekt? Już w pierwszej minucie meczu Messi został sfaulowany 25 metrów od bramki rywala i sam ustawił sobie piłkę. Futbolówka po jego strzale szybowała jednak delikatnie, niczym po... serwisie Pawła Zagumnego,  ale uderzenie Argentyńczyka nie było kąśliwe, a słabe i  niecelne.

Kiepski strzał kapitana zespołu nie ostudził zapędów gości, którzy atakowali z animuszem. Gracze Espanyolu bronili się jednak konsekwentnie ustawili obronę nisko, przed swoim polem karnym, ograniczając gościom miejsce na rozgrywanie koronkowych akcji. Taktyka sprawdzała się tym lepiej, że z powodu urazów wystąpić w środę nie mogli najwięksi specjaliści w zespole Barcy od gry w tłoku - Iniesta oraz nowy nabytek klubu Coutinho.

"Papużki" starały się kontrować, ale nie potrafiły stworzyć sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki, ale jedyne dobre okazje miał Messi - trzy razy podchodząc do rzutów wolnych. Jednak uderzał w mur, bądź niecelnie. Największe wrażenie w pierwszej połowie zrobił więc Sergio Busquets gdy efektowną sekwencją zwodów i zagrań wyprowadził w pole kilku zawodników rywala, choć gdy podał piłkę cała akcja spaliła na panewce. Pod koniec pierwszej części gry podopiecznym Ernesto Valverde udało się przedostać z groźną kontrą w pole karne rywala, ale Denis Suarez zaprzepaścił dogodną sytuacje do zdobycia bramki. Goście w pierwszej połowie utrzymywali się przy piłce przez 71% czasu gry, ale zgodnie z planem Floresa nie przełożyło się to na wynik meczu.

Na początku drugiej połowy doszło do kontrowersji, gdy upomniany wcześniej żółtą kartką Aaron Caricol przewrócił szarżującego Sergiego Roberto, a za ten faul nie otrzymał zasłużonej drugiej kartki. Jednak protesty graczy Barcelony na nic się zdały, a sędzia odgwizdał jedynie kolejny rzut wolny dla "Blaugrany". Z minuty na minutę goście podkręcali tempo swoich akcji, a wyraźny sygnał do ataku dał Valverde wprowadzając na boisko Luisa Suareza. Po chwili sędzia odgwizdał karnego po bezsensownym faulu Estebana Granero na Sergim Roberto. Do piłki podszedł Messi, huknął przy słupku, ale stadion eksplodował z radości, gdyż kapitalną interwencją podpisał się Diego Lopez, który wyciągnął się jak długi i końcami palców wybił piłę na rzut rożny.

Na kwadrans przed końcem meczu gospodarze śmielej zaatakowali i uzyskali dobrą okazję bramkową, gdy Ivan Rakitić sfaulował Gerarda Moreno. Z rzutu wolnego potężnie uderzył Marc Navarro ale dobrą interwencją popisał się Jasper Cillessen. Jednak w 87. minucie gry stadion w ekstazę wprawił wprowadzony z ławki Oscar Melendo, który płaskim strzałem wykończył szybki atak gospodarzy.

Mecz podobać mógł się jedynie miłośnikom taktyki, ostrej gry - sędzia pokazał zawodnikom obu drużyn 7 żółtych kartek oraz fanom Espanyolu, który pokonał odwiecznego rywala na swoim boisku po raz pierwszy od 11 lat. Rewanż odbędzie się  w czwartek 25 stycznia na Camp Nou.

Espanyol Barcelona - FC Barcelona 1-0 (0-0)

Bramka - 1-0 Oscar Melendo (87.)

Zobacz raport meczowy

Boro

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Espanyol Barcelona
Najlepsze tematy