Euro 2016. Gergo Lovrenscics: Nie chcemy się budzić z tego snu

Skrzydłowy Lecha Poznań Gergo Lovrenscics przyznał, że od kiedy reprezentacja Węgier zapewniła sobie udział w mistrzostwach Europy, wraz z kolegami z drużyny narodowej czuje się jak we śnie. - Nie chcemy się z niego budzić – przyznał.

Węgrzy w pierwszym swoim meczu pokonali Austrię 2:0, a później zremisowali z Islandią 1:1. Oba spotkania zawodnik Lecha obejrzał z ławki rezerwowych.

Reklama

- Byłem kontuzjowany, ale po drugim dniu zgrupowania już biegałem i byłem gotowy do gry. Siedzę na ławce, ale to nie moja decyzja. W pierwszym meczu osiągnęliśmy dobry wynik i trener nie chciał zmieniać składu - powiedział Lovrenscics.

Przyznał, że po pokonaniu Austrii Węgrzy trochę świętowali.

- Wróciliśmy samolotem do naszej bazy i było małe świętowanie. Jednak to nam się należało. Austriacy mają przecież w swoim składzie graczy występujących na co dzień w Niemczech i Anglii - podkreślił.

W reprezentacji Węgier brakuje natomiast wielkich gwiazd.

- Ale mamy świetną grupę ludzi. Czasem wytwarza się taki specjalny klimat, kiedy jeden walczy za drugiego. Jeśli jeden straci piłkę, to kolega już jest za plecami i asekuruje. Ale to nie jest tak, że przyjdzie trener, pstryknie palcami i już wszystko się układa. Musi to powoli budować. Ludzie grają ze sobą od lat, znają się, lubią ze sobą przebywać i nie ma konfliktów - tłumaczył.

Reprezentacja Węgier awansowała do mistrzostw Europy po raz pierwszy od 44 lat. Z kolei 30 lat temu po raz ostatni występowała na mistrzostwach świata.

- Tutaj są wyjątkowe emocje. Po eliminacjach mieliśmy trudne mecze barażowe z Norwegią i od tej pory czujemy się jak we śnie, z którego nie chcemy się budzić. Wszystko jest nowe. Kiedy przed meczem z Austrią wyszedłem na rozgrzewkę, to od razu poczułem, że dzieje się coś wyjątkowego - podkreślił prawoskrzydłowy Lecha Poznań.

Węgrzy z dorobkiem czterech punktów prowadzą w grupie F. W środę zagrają w Lyonie z Portugalią, która zdobyła zaledwie dwa oczka. - Przed turniejem mówiliśmy, że mamy mocną drużynę i jesteśmy w stanie wygrać z Austrią. Jednak nikt nam nie wierzył. Teraz z Portugalią czeka nas bardzo trudny mecz, ale jesteśmy w stanie osiągnąć dobry wynik - ocenił.

Dodał, że oglądał też mecze polskiej reprezentacji, która w czwartek bezbramkowo zremisowała z Niemcami.- Polska drużyna jest bardzo mocna. Oglądałem mecz z Niemcami. Przy nieco większej koncentracji Polska mogła wygrać, bo miała lepsze sytuacje bramkowe. Cały czas sprawdzamy też polskie strony z doniesieniami transferowymi, żeby się potem nie zdziwić - zakończył ze śmiechem Lovrenscics.

Dowiedz się więcej na temat: Gergo Lovrencsics | reprezentacja Węgier