Euro 2016. Umrzeć? Takie jest życie

Główne wejście do strefy kibica położonej u stóp wieży Eiffla. W kolejce stoją głownie młodzi Francuzi. Na pytanie, czy boją się zamachów, tylko wzruszają ramionami. Już się przyzwyczaili.

Choć prezydent Francji Francois Hollande przyznaje, że zamachy są prawdopodobne, prawie 100 tysięcy ludzi obejrzy w piątkowy wieczór mecz otwarcia w strefie kibica w Paryżu. Pola Marsowe zamieniono w twierdzę. Przez linie policji trzeba przejść już na sąsiednich ulicach. Po kontroli i kilkudziesięciu minutach w kolejce, przed wejściem do strefy czeka nas kolejna drobiazgowa kontrola.

Reklama

We Francji wciąż obowiązuje stan wyjątkowy i mieszkańcy przyzwyczaili się już do jego niedogodności i zagrożenia atakami terrorystów. - Gdybyśmy mieli cały czas się bać, już dziś bylibyśmy jak martwi - mówi cierpliwie czekająca na wejście do strefy Sarita. Ze znajomymi, będzie oglądać mecze Francuzów właśnie na Polach Marsowych. Czy naprawdę się nie boi? - Przyszłam się tu dobrze bawić, jeśli nawet tu umrę, cóż, takie jest życie - mówi ze śmiechem młoda mieszkanka Paryża. - Nie sposób cały czas myśleć o zagrożeniu zamachami, trzeba żyć normalnie, bo inaczej zwariujemy - dodaje Jeremy. Do strefy kibica przyszedł z dziewczyną i zapowiada, że chce wpadać tu prawie codziennie.

Żaden z naszych rozmówców nie powiedział, że się boi. Wszyscy wzruszają tylko ramionami i podkreślają, że życie w strachu sprawia, że jest tylko gorzej. Dla nich właśnie zaczyna się wielkie święto. Gospodarze bawią się w najlepsze, więc nam pozostaje się dostosować i przestać rozglądać się wciąż za potencjalnym zagrożeniem. Tuż przed rozpoczęciem turnieju jest wesoło i kolorowo. Miejmy nadzieję, że Francję, czeka miesiąc piłkarskiego karnawału.

Piotr Chołdrych, Paryż

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy


Dowiedz się więcej na temat: Euro 2016
Najlepsze tematy