Euro 2016. Błaszczykowski: We Francji okaże się, czy jesteśmy wystarczająco mocni

- Mój osobisty cel na Euro jest taki, by drużyna osiągnęła jak najwięcej - mówi w rozmowie z RMF FM Jakub Błaszczykowski, jeden z filarów piłkarskiej reprezentacji Polski. - Mamy naprawdę bardzo dobrą drużynę, dużo indywidualności - podkreśla. - Jestem dobrze przygotowany. Jestem gotowy, ale wszystko wyjdzie we Francji, czy wystarczająco jesteśmy mocni - zastrzega.

Pierwsza część rozmowy z Jakubem Błaszczykowskim

Pierwsza część rozmowy z Jakubem Błaszczykowskim

Reklama

Tomasz Staniszewski, RMF FM: Kuba Błaszczykowski jest gościem specjalnym Faktów RMF FM. Rozmawiamy w Krakowie - mieście, w którym tak naprawdę zaczęła się Twoja przygoda z profesjonalną piłką. Rok 2005 - w Wiśle Kraków zaczynasz swoją drogę na piłkarski Olimp. Czujesz sentyment do tego miejsca?

Kuba Błaszczykowski: - Jak najbardziej. Człowiek docenia to, skąd tak na dobrą sprawę wyszedł w świat. Wracam tutaj z sentymentem. Czasu dużo nie ma, ale mogę powiedzieć jedno po tylu latach, które upłynęły. Jak byłem młodym chłopakiem to z jednej strony może to i dobrze, że byłem praktycznie 2 czy 3 razy na Rynku - teraz mam możliwość doceniać to i podziwiać. Naprawdę jest tutaj pięknie.

To się nazywa życie piłkarza. 2,5 roku spędzone w Wiśle Kraków - dwie wizyty na krakowskim Rynku.

- No trzeba to przyznać, że byłem młodym chłopakiem bardzo skoncentrowanym na piłce i to dobrze. Dobrze, że nie interesowały mnie inne rzeczy pozasportowe. Tak jak mówiłem parę razy w wywiadach - układałem puzzle w domu.

Składamy puzzle przed Euro. Pytanie do Kuby Błaszczykowskiego, najlepszego lekarza samego siebie - jak oceniasz swoją formę, swoje zdrowie przed mistrzostwami?

- Ja zawsze oceniam to w jeden sposób. Formę mam do ciasta przed każdym meczem, a jakie ciasto będę potrafił ulepić - okaże się w trakcie meczu. Po prostu.

Pytam o zdrowie, bo zawsze przed ważnymi turniejami z Jakubem Błaszczykowskim bywało różnie.

- To zawsze czy różnie?

Rok 2006 - Paweł Janas chce zagrać Kubę Błaszczykowskiego na mundial - niestety, kontuzja. Rok 2008 - Leo Beenhakker stawia na Kubę Błaszczykowskiego tuż przed wyjazdem. Kontuzja - zastępuje cię Łukasz Piszczek. Rok 2012 - polskie euro. Kuba Błaszczykowski jest w wyśmienitej formie. Jak wspominasz ten turniej sprzed czterech lat?

- Bardzo dobrze. Dziękuję, że pan się martwi o moje zdrowie.

Martwię się, bo martwią się też ci, którzy stoją tutaj za szybą i nieustannie czekają na choćby uśmiech Kuby Błaszczykowskiego...

- Staram się zwracać uwagę na pozytywny aspekt. Jest wszystko w porządku, cieszę się z tego, wychodzę, z uśmiechem na twarzy trenuję. Jestem dobrze przygotowany. Jestem gotowy, ale wszystko wyjdzie we Francji, czy wystarczająco jesteśmy mocni.

Co wiecie w tej chwili na temat Irlandii Północnej, Niemców i Ukrainy? Irlandia Północna - 450 minut bez straconej bramki. Jeden wyjątek - rzut karny dla Walijczyków.

- Powiem panu tak - ja zawsze się skupiałem na sobie i na tym, co my mamy robić dobrego na boisku. To jest dla mnie kluczem.

Na boisku liczy się Kuba Błaszczykowski i jego przekonanie o tym, co on w tym meczu jest w stanie zrobić?

- W dużej mierze to jest bardzo ważne, naprawdę. My musimy się skupiać na tym, abyśmy grali swoją piłkę i byśmy wiedzieli, co na boisku zrobić. Oczywiście trener nam nakreśla taktykę, wie jak zapobiec mocnym stronom drużyny przeciwnej. Ale w dużej mierze skupiamy się na sobie i na tym, co my mamy grać. Jeśli ty będziesz posiadał tę piłkę dłużej niż przeciwnik, to automatycznie masz szanse na to, żeby stworzyć więcej sytuacji.

Który z tych trzech przeciwników twoim zdaniem będzie najgroźniejszy?

- Najbliższy.

Kluczem do francuskiego euro jest właśnie ten mecz otwarcia z Irlandią Północną?

- Każdy najbliższy mecz. Pierwszy mecz nasz na mistrzostwach będzie z Irlandią. Później najbliższy będzie kluczowy. Nie patrzę na te mistrzostwa jako na turniej całościowo. Ja patrzę na to jak na pojedynczy mecz. Do każdego meczu chcę się indywidualnie przygotować i skupić na tym pojedynczym meczu. O turnieju będzie rozmawiać po turnieju, ale ja osobiście teraz podchodzę do tego tak, że skupiam się na najbliższym meczu. To jest dla mnie najważniejsze i to jest dla mnie priorytetowe. Nie da się skupić, nie da się przygotować do meczu z Irlandią, myśląc o meczu z Niemcami czy z Ukrainą.

Czy w ten sam sposób starasz się ukierunkować tych młodszych, którzy też wchodzą do reprezentacji?

- Mamy świadomość tego, że mamy młodych zawodników, ale to, co się zmieniło w ostatnich latach, to jest właśnie to, że ci młodzi zawodnicy też mają świadomość tego, o co grają i że na dobrą sprawę to jest dopiero ich początek. To jest bardzo ważne. To też się przekłada na to, że co raz mniej tych młodych talentów, dobrze zapowiadających się chłopaków, tracimy. Bo oni mają po prostu świadomość, co chcą w życiu osiągnąć.

Ty nie boisz się rywalizacji z młodszymi?

- Nie, nie boję się. Uważam, że to jest pozytywna rzecz.

Dzielisz się swoją wiedzą, swoim doświadczeniem z nimi, czy też starasz się zostawić ich, niech oni sami wypracują swój sukces? Jak wygląda ta relacja mistrz-uczeń?

- Aż tak górnolotnie bym tego nie nazwał...

Aczkolwiek taki Bartek Kapustka. Z reguły wy się zmieniacie na boisku. Jak wygląda wasza relacja wzajemna na treningach, na takich spotkaniach reprezentacji?

- Bardzo dobrze. Tak jak mówię, ja zdaję sobie sprawę z tego, że jestem doświadczonym zawodnikiem i chcę tym młodym chłopakom pomóc. To jest moja rola, ja wiem o tym. Każdy z nas, doświadczonych zawodników, powinien tak robić i tak robi. Drugą rzeczą jest też to, żeby ci młodzi zawodnicy wyciągali dobre wnioski z tego, co się do nich mówi. To co zauważam i to co widać to jest to, że mają świadomość tego. To jest bardzo ważne, bo nie zawsze jest tak, że jeżeli zwracasz na coś uwagę, to że to dociera do tej drugiej strony, czyli nie ma do końca świadomości, o czym rozmawiamy. A tu widać, że w tych młodych chłopakach jest dużo świadomości i dużo takiego podejścia profesjonalnego, nie do końca młodego. Wiadomo, że byliśmy młodzi. Byliśmy - niestety. Chociaż ja cały czas się czuję. To jest właśnie to, wyciąganie wniosku. Im szybciej wyciągniesz wnioski z tego, co mówią ci teoretycznie starsi, bardziej doświadczeni ludzie, tym lepiej dla ciebie.

Jakie wnioski Kuba Błaszczykowski wyciągnął z poprzedniego Euro? Co jest waszą największą siłą w tej chwili, a co ty uważasz, że wciąż jest mankamentem reprezentacji?

- Nie będziemy rozpracowywać reprezentacji, żeby drużyny przeciwne nie miały ułatwionej pracy. Mankamenty są zawsze, to jest w każdej drużynie. Obojętnie czy jesteś mistrzem świata, czy masz ostatnie miejsce, to zawsze masz mankamenty. Zawsze jest dużo rzeczy do poprawy. Dwa, pokazaliśmy w tych eliminacjach, że naprawdę potrafimy, że jesteśmy mocną drużyną. Tylko to jest sport. Zdajemy sobie sprawę z tego, że im lepiej grasz, tym więcej drużyn chce pokazać ci, że jesteśmy od ciebie lepsi i to jest sport, to jest normalna rzecz. Tak jak powiedziałem doświadczenie, które zdobyliśmy i które zdobywamy w klubach będzie miało bardzo duże znaczenie. Mamy naprawdę bardzo dobrą drużynę, dużo indywidualności. Trener zrobił z tego bardzo dobrą drużynę i teraz trzeba to udowodnić. To jest najważniejsze w tym wszystkim, że trzeba mieć wynik.

A propos trenera i jego doświadczenia - czy jest ktoś, z kim porównałbyś Adama Nawałkę? Zaczynałeś w kraju od Vernera Liczki, potem był Juergen Klopp - po drodze reprezentacja - był Paweł Janas, był Leo Beenhakker, był Franciszek Smuda - jest Adam Nawałka. Jak on wygląda w porównaniu z tą trenerską resztą?

- Każdy trener ma swoją wizję i ja uważam, że nie da się porównać trenera do trenera. Każdy trener ma swoją wizję prowadzenia drużyny, a najważniejsze jest w tym by ta wizja broniła się wynikami. I to jest odpowiednia odpowiedź...

Według Kuby Błaszczykowskiego "trener z wizją" jaki najbardziej zainspirował go na tej piłkarskiej drodze do tej pory....

- Każdy dał od siebie naprawdę dużo dobrego i nie jestem w stanie określić jednoznacznie - oczywiście z trenerem Kloppem pracowałem najdłużej czyli gdzieś tam jego piętno na moją karierę zostało odciśnięte najmocniej. Ale każdego z trenerów, z którymi pracowałem, wspominam i doceniam tę współprace naprawdę bardzo mocno.

Kuba, pytanie o wasze obowiązki reklamowe, marketingowe... Ty wziąłeś udział w kampanii firmy Drutex - strzelaliście "w okienko" - Ty, Philippe Lahm i Andrea Pirlo. Czy udział w tej reklamie zaprocentował jakąś przyjaźnią, bliższymi relacjami między wami?

- Współpracujemy już ponad dwa lata i w pierwszym roku nie mieliśmy okazji, ale w ostatnim roku spotkaliśmy się w Monachium i akurat  Andrea obchodził imieniny dzień przed kręceniem reklamy...

Odkrywamy kulisy...

- Przyjaźń nawiązała się bardzo szybko właśnie na tym "naszym" wieczorze, ale było bardzo miło i przyjemnie, naprawdę zrobił na mnie Andrea bardzo pozytywne wrażenie. Z Philippem znaleźliśmy się dużo wcześniej grając razem w Bundeslidze.

Z tej trójki tylko ty jedziesz na Euro. Philip Lahm podporządkował swoją karierę Bayernowi Monachium. Andrea Pirlo bardzo chciał jechać, ale  Antonio Conte uznał, że poziom sportowy amerykańskiej ligi MLS niekoniecznie odpowiada wymaganiom francuskiego turnieju. Jak Ty czujesz się w tej trójce?

- Czuję się bardzo dobrze, bo jestem wśród naprawdę wybitnych piłkarzy, czyli Andrea i Philippe osiągnęli naprawdę bardzo dużo będąc piłkarzami, ale dla mnie naprawdę niekiedy ważniejsze jest to, jakimi są ludźmi. A że poznałem ich prywatnie mogę powiedzieć, że naprawdę są bardzo skromnymi ludźmi, jak na to co osiągnęli i wciąż twardo stąpają po ziemi.

Właśnie, z jakim Ty jedziesz celem na te mistrzostwa? Ty masz swój osobisty cel? Masz świadomość tego, że zegar bije. Gdzieś tam za plecami sekunda po sekundzie ten zegar reprezentacyjny dla Ciebie tyka...

- Mój osobisty cel jest, by drużyna osiągnęła jak najwięcej...

Najwięcej to będzie awans z grupy - wreszcie! Czy mierzycie znacznie wyżej?

- Nie zakładam czegoś takiego przed, bo nie wiem, co się wydarzy - możemy tutaj rozmawiać na ten temat, że wyjście z grupy jest celem, ale jak wyjdziemy z tej grupy to będziemy chcieli więcej. Ja zawsze chcę więcej. Ja nie chcę zakładać z góry celu. Celem jest wygranie każdego następnego meczu - to jest nasz najważniejszy cel.

Za chwilę odlatujecie do Francji, nie wszyscy kibice polecą za Wami, nie wszyscy będą we Francji - dla tych, którzy zostają w kraju - a w szczególności dla tych wszystkich młodych, dla których wy jesteście piłkarskimi herosami  oni będą tam śledzić każdy wasz krok - tych z małych piłkarskich szkółek, niekoniecznie dużych miast co Ty chciałbyś im powiedzieć?

- Większość z tych młodych ludzi ma jeszcze całe życie przed sobą i chciałem im życzyć wytrwałości w dążeniu do celu. Oczywiście podziękować bardzo serdecznie za to, że nas wspierają co widać tak naprawdę na każdym rogu ulicy. Liczymy cały czas na ich wsparcie i wiem, że takowe będzie bo jednak kibiców mamy w Polsce no naprawę najlepszych no i cóż dużo wytrwałości w życiu i jak najwięcej  dobrych decyzji.

Czy Twoje córki już wiedzą, czym tata zajmuje się na boisku?

- Oczywiście, że wiedzą i kibicują. Ale to wszystko...

Zostawiamy tajemnicę. Jedna ma pięć, druga dwa lata?

- Tak, Oliwia ma pięć, a Lena dwa lata.

Kibicują w tej chwili Fiorentinie?

- Teraz przeprowadziłem się z powrotem do Dortmundu, ale nie zadawałem im tego pytania...(śmiech)...

Czyli rozumiem, że po mistrzostwach zaczynasz sezon z Dortmundem?

- Jeszcze nic nie jest tak naprawdę rozstrzygnięte. Nie ma żadnej decyzji. Nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie.

Co zabiera ze sobą Kuba Błaszczykowski na Euro - filmy, książka, muzyka?

- Zaskoczę - ja lubię też polski hip-hop. Nie wiem, czy takowej muzyki słuchacie w RMF FM.

Słuchamy wszystkiego.

- To na przykład Eldo "Bezimienni"...

Co was napędza w szatni tuż przed meczem?. Oprócz "Przez twe oczy zielone, zielone..." oczywiście.

- Przed meczem to raczej nie - bardziej po meczu - to jest już rozluźniające, ale ja mam swój sposób motywacji. Notabene ostatnio tez dużo słuchałem O.S.T.R-ego bardzo dobra płyta "Życie po śmierci". Tu dużo zależy od nastroju, ale zanim wyjdę na boisko to wiem, czego chcę słuchać. Czy ostrzejsza muzyka jak Linkin Park czy trochę hip-hopu. Wszystko zależy od tego, co mi podpowiada świadomość czy bardziej stan mojego ducha.

Trzymamy kciuki, by twój nastrój przed pierwszym meczem w Nicei był jak najlepszy. Co pokaże boisko zweryfikujemy 12 czerwca. Dziękuję bardzo. Gościem Faktów RMF FM był Kuba Błaszczykowski.

- Dziękuję bardzo. Bardzo serdecznie pozdrawiam słuchaczy!

Tomasz Staniszewski, RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: Jakub Błaszczykowski | reprezentacja Polski | Euro 2016