Euro 2016. Prusik: To nie będzie rzeźnia

- Nie zgodzę się z opinią, że czeka nas rzeźnia. To będzie gra w piłkę. Twarda, ostra, ale jednak gra w piłkę - mówi były reprezentant Polski Waldemar Prusik przed meczem Polska - Irlandia Północna na Euro we Francji.

Sprawdź terminarz Euro 2016!

Reklama

Prusik stwierdził, że wyjście z grupy Polski na mistrzostwach Europy we Francji to plan minimum. - Ostatnie sparingi nam nie wyszły, ale forma ma przyjść dopiero na mecz z Irlandią Północną - dodał.

W dwóch ostatnich sparingach przed wylotem do Francji zespół selekcjonera Adama Nawałki najpierw przegrał w Gdańsku z Holandią 1-2, a następnie w Krakowie tylko zremisował z Litwą 0-0, ale Prusik stwierdził, że nie należy przykładać zbyt dużej wagi do tych wyników.

- Nasza gra nie była dobra, ale to tylko sparingi. W dodatku tuż przed samymi mistrzostwami, kiedy zawodnicy myślą już o tym, aby przede wszystkim nie nabawić się kontuzji. Ta najwyższa forma ma dopiero przyjść na mecz z Irlandią Północną. Widać zresztą po wynikach innych uczestników Euro, że podobne nastawianie jest we wszystkich drużynach. Każdy trener chciałby wygrywać w dobrym stylu wszystkie mecze, ale teraz jest najważniejsze, aby realizować zakładany plan i formą wystrzelić już na same mistrzostwa - dodał.

Były kapitan drużyny narodowej uważa, że właściwie trener Nawałka ma już ustaloną pierwszą jedenastkę na niedzielny mecz z Irlandią Północną i jedynym poważnym problemem jest obsada lewej obrony.

- My z lewą obroną mamy kłopot od dobrych 10-12 lat. Wydawało się, że Maciek Rybus w końcu ten problem rozwiąże, ale kontuzja wyeliminowała go z gry. Jego brak może być najbardziej odczuwalny. Po tym jak słabo z Holandią zaprezentował się Artur Jędrzejczyk. Wydaje mi się, że w takim wypadku selekcjoner postawi na Kubę Wawrzyniaka. Chyba lepiej, aby jednak na tej pozycji grał zawodnik lewonożny, bo zawsze będzie mu łatwiej - wyjaśnił były piłkarz m.in. Śląska Wrocław.

Polacy Euro zaczną od meczu z Irlandią Północną, a następnie zmierzą się z Niemcami i Ukrainą. Prusik zgodził się, że najważniejszy jest jak na razie ten pierwszy pojedynek i tylko na nim trzeba się koncentrować.

- Nie zgodzę się z opinią, że czeka nas rzeźnia. To będzie gra w piłkę. Twarda, ostra, ale jednak gra w piłkę. Umiejętnościami czysto piłkarskimi Irlandia Północna odbiega od naszej drużyny i cechami wolicjonalnymi i twardą grą będą chcieli tę różnicę zniwelować. Ważne będą dwie sprawy - jak najszybciej strzelić samemu gola i nie pozwolić rywalom na uwierzenie, że to oni mogą coś pierwsi zdobyć. To my musimy być stroną prowadzącą grę i to my musimy narzucić swój styl. Trzeba będzie grać twardo, ale nie można dać się wciągnąć w walkę wręcz - podkreślił.

Euro we Francji będzie pierwszym, w którym zagrają 24 zespoły. Po fazie grupowej w kolejnej rundzie zagrają po dwie pierwsze drużyny z każdej grupy i cztery najlepsze z trzecich miejsc.

- Dlatego uważam, że wyjście z grupy to plan minimum dla naszej reprezentacji, bo nawet trzecie miejsce powinno dać awans. Co dalej? Później jest wszystko możliwe. Wiele będzie zależało od tego, na kogo trafimy. Należy też pamiętać, że to będzie już faza pucharowa, czyli jeden mecz. W takim wypadku czasami dyspozycja dnia decyduje, kto gra dalej. Nawet jedna akcja może dać awans jednym i wyeliminować drugich. Nie wyobrażam sobie, aby nas w tej fazie pucharowej zabrakło - podsumował 49-krotny reprezentant Polski.

ME 2016 we Francji rozpoczną się 10 czerwca. W fazie grupowej "Biało-czerwoni" zmierzą się z Irlandią Północną (12 czerwca), Niemcami (16 czerwca) i Ukrainą (21 czerwca).

Dowiedz się więcej na temat: Waldemar Prusik | reprezentacja Polski | Euro 2016