Sławomir Peszko: Poświęciłem wszystko, by pojechać do Francji

Wielu wątpiło, że Sławomir Peszko pojedzie na mistrzostwa Europy do Francji. Zagrał już w dwóch spotkaniach i zapowiada, że ma ochotę na więcej.

Peszko jest pierwszym rezerwowym Adama Nawałki. Wchodził z ławki w meczach z Irlandią Północną i Niemcami. Jeśli selekcjoner zdecyduje, że kilku zawodników musi odpocząć w spotkaniu z Ukrainą, Peszko może pojawić się w wyjściowym składzie.

Reklama

Być może także dlatego pojawił się na poniedziałkowej konferencji prasowej.

- Byłem tak zdeterminowany, że od stycznia wszystko poświęciłem, żeby na ten turniej pojechać. Stało się - uśmiecha się nasz reprezentant.

- Pokazaliśmy już, że strzelając jedną bramkę, nie tracąc żadnej, można mieć cztery punkty. Ten kierunek jest dobry. Trzy-cztery sytuacje możemy sobie wyklarować, pokazał to mecz z Niemcami. O to się nie martwię. Zabezpieczenie z tyłu jest najważniejsze - uważa skrzydłowy Lechii Gdańsk przed meczem z Ukrainą.

Pewną zagadka jest zły stan boiska na Stade Velodrome. Z tego powodu zmieniono miejsce przedmeczowych treningów Polaków i Ukraińców. Piłkarze musieli ćwiczyć kilka kilometrów od stadionu.

- Murawa dla obu drużyn będzie taka sama. Przed meczem będzie jeszcze zroszona. Jestem przekonany, że każdy z nas grywał na gorszych boiskach - mówi ze śmiechem na ustach Peszko i na pewno ma na myśli kilka ekstraklasowych muraw.

Z Marsylii Łukasz Szpyrka, Michał Białoński, Piotr Jawor

Partnerem relacji jest Murapol, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy
Dowiedz się więcej na temat: Sławomir Peszko | Euro 2016
Najlepsze tematy