Mistrzostwa Europy 2017 U-21 w Polsce

Euro U21: Frankowski: Daję Polakom 10-20 procent szans na awans

Reprezentacja Polski w ostatnim, grupowym meczu MME, musi wznieść się na wyżyny, jeśli chce jeszcze móc myśleć o awansie do półfinału. To będzie trudne spotkanie zwłaszcza dla Pawła Dawidowicza, który przez wielu jest uznawany za najsłabsze ogniwo kadry. - Jego krytyka jest przesadzona, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go zdjąć i dać mu odpocząć - mówi w rozmowie z Interią były piłkarz reprezentacji Polski – Tomasz Frankowski.

Reprezentacja Polski w czwartek musi wygrać z Anglikami różnicą co najmniej dwóch bramek, żeby awansować do półfinału. Dodatkowym warunkiem jest także remis w starciu Słowacji ze Szwecją. Przy dobrym zbiegu okoliczności Orły mogą wygrać nawet jedną bramką - 2-1, bądź przy wyższym wyniku (3-2, 4-3 itd.). Wszystko zależeć będzie wówczas od remisu Słowaków ze Szwedami. Jeśli podzielą się punktami przy wyniku 0-0, bądź 1-1, wówczas wygrana 2-1 daje nam awans. Będziemy mieć wtedy najwięcej strzelonych bramek (5-5). Jeśli Słowacja ze Szwecją zremisują 2-2, wówczas liczyć się będzie klasyfikacja fair-play (żółte i czerwone kartki), a nawet miejsce w rankingu. 

Reklama

- Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe, natomiast szanse są niewielkie. Strzelam, że to będzie jakieś 10-20 procent, ale wolałbym się w tej kwestii mylić. Teraz trzeba cudu, żeby awansować dalej, bo nie ukrywajmy, że ta grupa jest ciężka - przyznał Tomasz Frankowski.

Polacy na mistrzostwach nie zachwycają na boisku. Najpierw w słabym sytlu przegrali ze Słowacją (1-2), a później zremisowali ze Szwedami (2-2). W obu tych spotkaniach prowadzili, ale po zdobyciu bramki zbyt często cofali się do obrony.

- Trzeba poprawić skuteczną grę w formacji defensywnej, zwłaszcza połączenie między grą w ofensywie, a bronieniem się przed utratą bramki. Ta gra jest "szarpana". Zawodnicy ze środka pola powinni dać tej drużynie więcej kreatywności - twierdzi Tomasz Frankowski.   

Paweł Dawidowicz najsłabszym ogniwem?

Ze wszystkich piłkarzy kadry Marcina Dorny, bez wątpienia najbardziej dostaje się Pawłowi Dawidowiczowi. Po dwóch spotkaniach w grupie, piłkarz znalazł się pod ostrą falą krytyki, która spotęgowała się zwłaszcza po starciu ze Szwedami. Nie ma co ukrywać, że Dawidowicz nie jest w najlepszej formie. Często źle ustawia się na boisku i czyta grę.

- Myślę, że jego krytyka jest przesadzona, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go zdjąć i dać odpocząć w kolejnym meczu. Dorna  na pewno go nie wystawia z uwagi na ładne oczy, tylko na podstawie tego, jak prezentuje się na treningu. W związku z tym, że jest w słabszej dyspozycji, to faktycznie, cała fala skupiła się na nim. Szkoda chłopaka, ale w życiu piłkarza zawsze są momenty lepsze i gorsze i on musi się nauczyć z tym żyć. Myślę, że w spotkaniu z Anglią nie wystąpi, ale mogę się mylić - twierdzi Frankowski, dodając:

- Są zawodnicy, którzy mogą zastąpić Dawidowicza. Nie wiem, czy  po tej fali krytyki, on nie jest trochę za bardzo przybity psychicznie.

Kto mógłby zastąpić Dawidowicza? Jednym z kandydatów jest Krystian Bielik, ale po jego ostatniej wypowiedzi po meczu ze Słowacją, zawodnik  jest raczej u trenera na cenzurowanym. Nie ma się zresztą co temu dziwić, bo piłkarza w swoich wypowiedziach zdecydowanie poniosło.

Mecz z Anglią decydujący dla przyszłości Marcina Dorny?

Oprócz zawodników, ostra fala krytyki spadła też na trenera Marcina Dornę. Wielu po wynikach reprezentacji spodziewało się znacznie więcej. Pojawiają się spekulacje, że ten turniej może zakończyć jego prace z zespołem U21.

- Jeśli reprezentacja nie wygra z Anglikami, to pewnie zakończy się kadencja Dorny w tej kadrze - twierdzi Tomasz Frankowski.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek, po pierwszym meczu ma MME, zapewniał jednak, że pozycja trenera nie jest zagrożona i nawet po odpadnięciu z turnieju, będzie on dalej pracował z kadrą U21.

"Dyskusje o trenerze to strata czasu. Jest trenerem podczas Euro i będzie w następnych eliminacjach" - napisał na Twitterze Boniek.

Tomasz Frankowski sytuację młodzieżówki na Euro U21 porównał do seniorskiej kadry reprezentacji Polski z mistrzostw Europy w 2012 roku.

- Wtedy też od ostatniego spotkania zależała opinia o występie na tym turnieju. Trenera ocenia się przez pryzmat wyników. Jeżeli w czwartek wygra 2-0, to wszyscy zwrócą mu honor. Ja nie jestem blisko tej reprezentacji, ale myślę, że Bielikowi trochę się zagalopowało. Być może był zły, bo nie zagrał w tym spotkaniu. Czasem młodzi piłkarze potrafią dać wyraz frustracji - przyznał Frankowski, dodając:

- Marcin Dorna na przestrzeni ostatnich 5-6 lat pokazał, że jest utalentowanym szkoleniowcem do pracy z młodymi reprezentacjami i pewnie pozostanie gdzieś w strukturach PZPN-u.

Przed kadrą U21 bardzo trudne zadanie, bo pokonanie Anglików nie będzie łatwe. Początek spotkania w czwartek o godz. 20.45 w Kielcach. Transmisja: Polsat.

Adrianna Kmak

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Frankowski | Marcin Dorna | Euro U21 2017