Mistrzostwa Europy siatkarzy 2017 w Polsce

Liga Światowa. Bartłomiej Lemański odkryciem de Giorgiego

Odkryciem Stephane'a Antigi był Mateusz Bieniek, a odkryciem Ferdinando de Giorgiego jest Bartłomiej Lemański. Nasz "wieżowiec" przebojem wdarł się do podstawowego składu reprezentacji Polski w Lidze Światowej.

Mierzący 217 centymetrów wzrostu Lemański wychodził w podstawowym składzie "Biało-czerwonych" w pięciu z sześciu dotychczasowych spotkań w Lidze Światowej i był wyróżniającym się zawodnikiem. Jak na razie, 21-letni siatkarz wygrywa rywalizację z Karolem Kłosem.

- Same warunki fizyczne za nim przemawiają. Papiery na pewno ma. Dajmy mu trochę odetchnąć, żeby nie pomyślał, że już jest wirtuozem, bo na razie uczy się grać na tym instrumencie. Przede wszystkim ma odpowiednią psychikę. Pokazuje, że jest odważny, nie ma barier. Nie straszni mu zawodnicy na przykład Brazylii, a to jest istotne u takiego młodego chłopaka. Czekamy, żeby był to zawodnik światowego formatu - powiedział w rozmowie z Interią były reprezentant Polski Wacław Golec.

Polacy mają na koncie trzy zwycięstwa i trzy porażki. W dalszym ciągu liczą się w walce o awans do Final Six, który zostanie rozegrany w brazylijskiej Kurytybie (4-8 lipca). Najważniejsze, że wszystko mają w swoich rękach. Wszyscy podkreślają, że "Biało-czerwoni" mają za sobą ciężkie treningi z myślą o jak najlepszym przygotowaniu do głównej imprezy sezonu, czyli mistrzostw Europy. - Z tego co wiem, to trener de Giorgi lubi "przyłożyć". Spacerkiem się u niego nie chodzi. Widać, że zawodnicy bardzo chcą. Nie mam żalu za przegrane mecze, bo jak widzę reprezentanta Polski, że się stara, który daje z siebie wszystko, to jest ok - podkreślił Wacław Golec, który w kadrze rozegrał ponad 200 spotkań.

- Oczekujemy od reprezentacji Polski siatkarzy wiecznych zwycięstw. Sam miałem przyjemność grać i wiem, że pewne etapy przygotowań są trudne. Eksperci mówią, że czasami gra się tylko na talencie, bo nic innego nie pozostaje. Nie ma siły, szybkości, dynamiki. To jest trudny moment. Dajmy im chwilę czasu. Myślę jednak, że idzie to w dobrym kierunku. Jestem optymistą, bo chłopaki pokazali, że potencjał jest - dodał.

Wyjściowy skład Orłów zaczyna się krystalizować. Wygląda na to, że u de Giorgiego pierwszym rozgrywającym będzie Fabian Drzyzga. Rola strzelby numer jeden w naszym zespole wyraźnie służy Dawidowi Konarskiemu. Nabrał pewności siebie, czego brakowało mu, kiedy był zmiennikiem. - Brać ciężar w ataku na siebie w reprezentacji Polski, to nie to samo, co w klubie i wywiązuje się z tego dobrze - ocenił Wacław Golec. Konarski w rankingu najlepiej punktujących zawodników jest na czwartym miejscu. Nasz atakujący zdobył 95 punktów (liderem jest Francuz Stephen Boyer - 106). Na środku siatki selekcjoner Orłów stawia na duet Bieniek - Lemański. Wśród przyjmujących pewniakami są Michał Kubiak i Bartosz Kurek. Zwłaszcza ten drugi może jeszcze nie błyszczy, do czego nas przyzwyczaił, ale to chyba tylko kwestia czasu. De Giorgi nie boi się dokonywać kadrowych roszad, a co ważne Aleksander Śliwka czy Artur Szalpuk pokazali wchodząc na boisko, że można na nich liczyć i bynajmniej nie osłabiają drużyny. Na pozycji libero bryluje natomiast Paweł Zatorski.

W tabeli Ligi Światowej Polacy zajmują obecnie piąte miejsce, które gwarantuje grę w Final Six. Pewni występu w turnieju finałowym są gospodarze Brazylijczycy i rewelacyjni Francuzi, którzy mają na koncie sześć zwycięstw z rzędu. "Trójkolorowi" rywalom oddali zaledwie cztery sety. Do obsadzenia pozostały jeszcze cztery miejsca. Chętnych jest sporo, a różnice punktowe nie są duże. Każdy z zespołów ma do rozegrania jeszcze po trzy spotkania. W czwartek w katowickim Spodku "Biało-czerwoni" zmierzą się z zawsze groźną Rosją (godz. 20.25). Później Polacy przeniosą się do Łodzi, gdzie w sobotę czeka ich rywalizacja z Iranem (godz. 20.25). Będzie więc okazja do rewanżu za niespodziewaną porażkę w Pesaro. Dzień później, również w Atlas Arenie, polscy siatkarze stoczą pojedynek z reprezentacją USA (godz. 20.25).

- Liga Światowa jest fantastyczna, ale komercyjna. Jest elementem przygotowań do głównej imprezy, o czym wszyscy głośno mówią i nikt tego się nie wstydzi. Myślę, że na mistrzostwach Europy reprezentacja Polski będzie w szczytowej formie i stanie na podium. Na to liczę - zakończył Wacław Golec, ambasador Eurovolley 2017.

Robert Kopeć