Mistrzostwa świata 2014

Brazylijczycy wspierają kontuzjowanego Neymara

Brazylijscy piłkarze przygotowują się do wieczornego (wtorek, godz. 22) meczu z Niemcami w Belo Horizonte w półfinale mistrzostw świata. Media zaś wspierają kontuzjowaną gwiazdę "Canarinhos" Neymara.

Brazylia - Niemcy na żywo w INTERIA.PL

Reklama

Telewizja "O Globo" zorganizowała akcję poparcia dla lidera reprezentacji. Znane osoby i kibice składają Neymarowi życzenia powrotu do zdrowia i starają się go wspierać na antenie. Zresztą każda stacja wyemitowała już wywiad z jakimś lekarzem - specjalistą od urazów kręgosłupa.

"Folha de S.Paulo" dokonała wręcz anatomicznej analizy dolegliwości związanej z trzecim kręgiem części lędźwiowej, który ucierpiał po fatalnym starciu Neymara z Kolumbijczykiem Juanem Zunigą w meczu ćwierćfinałowym. Gazeta cytuje też lekarza brazylijskiej kadry Jose Luiza Runco, który przyznał, że Neymar długo płakał, gdy dowiedział się, że nie zagra już w tym mundialu.

"Ale to nie powinno negatywnie wpłynąć na drużynę. Raczej bardziej ją zmotywuje, by awansowała do finału i go wygrała. Wtedy zawodnicy będą mogli podziękować temu, który zrobił dla drużyny najwięcej" - powiedział Runco.

Neymar w niezwykle emocjonalnym wystąpieniu wideo, ze łzami w oczach, zwrócił się do kibiców:

"To dla mnie bardzo trudny moment. Nie potrafię opisać słowami tego, co czuję, co jest w moim sercu. Wrócę tak szybko, jak to będzie możliwe. Chciałbym podziękować za życzenia, wsparcie i życzliwość. Moja gra została przerwana, ale na pewno będę ją kontynuował" - stwierdził.

Brazylijski gwiazdor marzył o grze w finale, co okazało się niemożliwe. Teraz mocno liczy na kolegów z drużyny:

"Wierzę, że wygrają i zostaniemy mistrzami. Wtedy będziemy świętować razem. Razem z całym narodem.

"O Globo" pisze o tajemniczym piłkarzu, którego zabrakło w 23-osobowym składzie na mistrzostwa. Powołuje się na prywatną rozmowę, jaką Felipao, jak nazywany jest w mediach selekcjoner Luiz Felipe Scolari, odbył z kilkoma dziennikarzami w ubiegłym tygodniu. Miał w niej powiedzieć, że gdyby mógł, powołałby jednego zawodnika, którego zabrakło w składzie, a potrafiłby odmienić grę reprezentacji w kluczowych momentach. Nie padło jednak jego nazwisko. Zapytany o te rewelacje podstawowy gracz ekipy "Canarinhos" Oscar odpowiedział:

"Nie wiem czy to rzeczywiście opinia Filipao. Mamy wspaniałą grupę zawodników. Uważam, że w kadrze są najlepsi obecnie. Skoro trener tak wybrał, nie powinien niczego zmieniać".

Kapitan mistrzowskiej drużyny z 1970 roku, Carlos Alberto Torres, uważa, że w turnieju triumfuje Brazylia lub Niemcy. Przyznał, że Argentyna i Holandia rozczarowały go w ćwierćfinale. Pierwsza zagrała bez stylu z Belgią. Druga, choć miała dużą przewagę w meczu z Kostaryką, nie potrafiła wykorzystać żadnej sytuacji bramkowej.

"Nie wiem tylko czy Brazylia będzie odpowiednio mocna w meczu z Niemcami bez Thiago Silvy i Neymara" - zauważył Torres, który jeszcze przed rozpoczęciem drugiej fazy turnieju bezbłędnie wytypował czterech półfinalistów.

Z Rio de Janeiro Dariusz Kurowski