MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Anglia - Panamy: Harry Kane idzie w ślady Grzegorza Laty

Anglia rozbiła Panamę 6-1 i awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata w Rosji. Harry Kane ustrzelił hat-tricka, a to oznacza, że jest dopiero drugim zawodnikiem po Grzegorzu Lacie, który w debiucie na mundialu trafił co najmniej dublet w dwóch pierwszych meczach. Słynny przed laty polski napastnik popisywał się skutecznością w 1974 roku, kiedy zgarnął Złoty But dla najlepszego strzelca turnieju.

Na plus:

Reklama

Hat-trick Harry'ego Kane'a oznacza, że kapitan reprezentacji Anglii objął prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników rosyjskiego turnieju. Lider drużyny z Wysp ma na koncie pięć bramek po dwóch meczach, a co za tym idzie rzuca wyzwanie Cristiano Ronaldo w walce o koronę króla strzelców. Kane oddał pięć strzałów celnych w bramkę jak do tej pory we wszystkich meczach w Rosji i wszystkie okazały się skuteczne.

Na odnotowanie zasługuje pierwszy w historii gol Panamy na mistrzostwach świata, którego w 78. minucie strzelił Felipe Baloy po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Ricarda Avili. Panamscy kibice wybuchli ogromną radością i dzięki temu wysokie rozmiary porażki nie mają dla nich najmniejszego znaczenia. Liczyło się bowiem przeżywanie tych kilku sekund radości na mundialu ze strzelonego gola.

Na minus:

Debiutujący na mistrzostwach świata Panamczycy byli uznawani za jedną z najsłabszych drużyn, które pojechały do Rosji. Mecz z Anglikami tylko to potwierdził i nie ma szczególnie co się znęcać nad niedoświadczonym zespołem. Dla Panamy sam udział w mundialu był wielkim sukcesem. O historyczne punkty panamscy piłkarze powalczą z Tunezją w ostatnim grupowym meczu. Teoretycznie z tym rywalem są na to większe szanse.

Liczba meczu:

2 - Harry Kane jest dopiero drugim piłkarzem od czasów Grzegorza Laty, który w dwóch pierwszych meczach, będąc debiutantem na mundialu, strzelił co najmniej dwa gole. Lato sięgnął w 1974 roku po tytuł króla strzelców. Kane chce pójść tą samą ścieżką.

Nasza opinia:

Anglicy wywalczyli awans do 1/8 finału, ale pierwszy prawdziwy test w mistrzostwach świata czeka na nich w ostatnim grupowy meczu przeciwko Belgii, kiedy będzie można lepiej oszacować realną moc drużyny prowadzonej przez Garetha Southgate'a. Okaże się, czy znakomicie wyglądająca na papierze ofensywa zdoła się przebić przez znacznie mocniejszą w teorii defensywę niż tunezyjską i panamską. Ale ciekawsza wydaje się odpowiedź na pytanie, jak piłkarze Southgate'a poradzą sobie w powstrzymywaniu ataków tak samo ofensywnie usposobionej drużyny Belgii z Romelu Lukaku i Edenem Hazardem na czele. Piłkarzami, którzy zresztą bardzo dobrze znają specyfikę angielskiego futbolu, dzięki występom w barwach Manchesteru United i Chelsea w Premier League.

kip