MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Chorwacja - Anglia. Ivanisević o Anglikach: Przecież wy już wygraliście

W środę o 20 rozegrany zostanie półfinał Chorwacji z Anglią w mistrzostwach świata w Rosji. Wyspiarze mają nadzieję, że powtórzą sukces drużyny, która w 1966 roku zdobyła jedyne dla nich złoto mundialu. Jednocześnie z rosyjskim turniejem trwa tenisowy Wimbledon, inna ważna dla Anglików sportowa impreza. Chorwat Goran Ivanisević, triumfator w Londynie z 2001 roku, sarkastycznie wypowiedział się o angielskiej ekscytacji.

Mundial w Rosji jest niesamowity przynajmniej z jednego powodu - Anglia poradziła sobie znakomicie. Piłkarze z tego kraju, którzy po 1966 roku jechali na każdą wielką imprezę z nadziejami, że przynajmniej osiągną finał, przynosili notorycznie rozczarowania. Teraz jest w końcu inaczej.

Reklama

Nic dziwnego, że w mediach i wśród angielskiego podzielonego społeczeństwa zapanowała euforia w związku z występami drużyny prowadzonej przez Garetha Southgate'a. W mediach społecznościowych furorę robi refren z piosenki "Three Lions (Football's coming home)", nagranej w 1996 roku przez grupę The Lightning Seeds na mistrzostwa Europy w Anglii. Chodziło wtedy o to, że "futbol wraca do domu".

Dziś Anglicy mówią z dumą, że futbol rzeczywiście wraca do domu. Ostatnią przeszkodzą przed finałem jest Chorwacja, której największym osiągnięciem było trzecie miejsce na mundialu we Francji. Po 20 latach nowa generacja piłkarzy chce ten wynik poprawić i zapisać się w historii.

Jednocześnie w trakcie rosyjskiego mundialu trwa inna ważna dla Anglików impreza - tenisowy Wimbledon. Jednym z bardziej lubianych triumfatorów tej imprezy był w 2001 roku Chorwat Goran Ivanisević. Jak tylko nadarzyła się okazja angielscy dziennikarze zapytali Ivanisevicia oczywiście o środowy półfinał. Byłemu chorwackiemu tenisiście po odpowiedzi fanów w Anglii raczej nie przybędzie, a jeśli już to ubędzie.

- Mam nadzieję, że nie przegramy z Anglikami, bo wy już jesteście w finale - Ivanisević, który podczas tegorocznego londyńskiego turnieju jest trenerem Kanadyjczyka Milosa Raonicia, stwierdził w rozmowie z BBC.

- Wy już wygraliście, wracacie do domu, przywozicie trofeum, jesteście bardzo aroganccy, jesteście najpiękniejsi. Na pewno wracacie do domu, ale mam nadzieję, ze bez trofeum - dodał.

Jego podopieczny gra w środę ćwierćfinał Wimbledonu z Johnem Isnerem. Chorwacki szkoleniowiec ma nadzieję, że Kanadyjczyk upora się z rywalem przed meczem Chorwacji z Anglią tak, by Ivanisević "mógł obejrzeć mecz z w pubie z angielskimi kibicami i na koniec się zaśmiać".

kip

Dowiedz się więcej na temat: Goran Ivanisević