MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Kolumbia - Japonia 1-2

Sensacyjnym zwycięstwem Japonii nad Kolumbią 2-1 (1-1) zakończył się pierwszy mecz w „polskiej” grupie H mistrzostw świata w Rosji. Pokonany faworyt musiał radzić sobie w osłabieniu już od 3. minuty, gdy czerwoną kartkę za zagranie ręką otrzymał Carlos Sanchez.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji z meczu Kolumbia - Japonia

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Sporym zaskoczeniem była nieobecność w pierwszej "11" największej gwiazdy reprezentacji Kolumbii Jamesa Rodrigueza. Król strzelców poprzednich mistrzostw świata ostatnio borykał się z problemami, w ciągu tygodnia zmagał się z przeziębieniem, a następnie urazem łydki, lecz wydawało się, że będzie gotowy na inaugurację mundialu.

Selekcjoner Kolumbii Jose Pekerman najwyraźniej uznał, że nie warto szafował zdrowiem piłkarza Bayernu Monachium (gra w Bundeslidze na wypożyczeniu z Realu Madryt), by w pełni sił był gotowy na kolejne mecze turnieju, w tym 24 czerwca z Polską.

W ekipie Los Cafeteros od początku na placu gry zameldowały się za to inne gwiazdy, pomocnik Juan Cuadrado z Juventusu oraz napastnik AS Monaco Radamel Falcao.

Skazywani na porażkę Japończycy chcieli zrewanżować się Kolumbii, ćwierćfinaliście poprzedniego mundialu, za porażkę w fazie grupowej w Brazylii aż 1-4, a poprowadzić miał ich gwiazdor Shinji Kagawa.

Do rzadko spotykanej sytuacji doszło tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego, gdy oba zespoły już były przygotowane do rozpoczęcia gry. W ostatnim momencie piłkarze, po sugestiach m.in. Falcao, zmienili się stronami.

Mecz rozpoczął się od prawdziwego trzęsienia ziemi! W 3. minucie z akcją, po dalekim dograniu, ruszyła Japonia, a kompletnie pogubili się defensorzy Kolumbii. Najpierw Osako zmarnował wyborną sytuację, trafiając wprost w Ospinę, ale przy dobitce, zmierzającej w światło bramki, Carlos Sanchez zablokował piłkę ręką! Sędzia nawet nie posiłkował się przeanalizowaniem sytuacji, korzystając z systemu VAR i z całą stanowczością pokazał Kolumbijczykowi czerwoną kartkę. Do piłki podszedł Kagawa, pewnym strzałem zmylił Davida Ospinę i Japończycy wyszli na sensacyjne prowadzenie!

Kolumbijczycy od razu musieli przestawić się na inną grę, ale początkowo średnio im to wychodziło. Zespół Jose Nestora Pekermana odpowiedział zagrożeniem pod bramką w 12. minucie. W okolice dziesiątego metra posłali bardzo mocne dośrodkowanie, Falcao "dziubnął" piłkę, ale na posterunku był Eiji Kawashima, popisując się pierwszą w tym meczu interwencją.

Otwarty mecz zaowocował kolejną szansą po kwadransie. Przed świetną okazją na podwyższenie prowadzenia stanęli Japończycy. Z indywidualną akcją ruszył Kagawa, "złamał" do środka i podał do niepilnowanego z lewej strony pola karnego Takashiego Inuiego. Strzał był jednak bardzo niedokładny i nawet nie zmierzał w światło bramki.

Trener Pekerman zareagował po pół godzinie meczu, przeprowadzając pierwszą i dość zaskakującą zmianę, która jednak okazała się być bardzo skuteczna. Boisko opuścił Cuadrado, a wszedł Wilmar Barrios. Pomocnik Juventusu był dość jasną postacią, aktywnie udzielał się w ofensywie, choć obiektywnie trzeba przyznać, że w swoich zamiarach był dosyć chaotyczny.

Po chwili przed doskonałą sytuacją znów znalazł się Yuya Osako. Wbiegł w pole karne, uderzył z ostrego kąta, ale wykonanie było fatalne i piłka wyszła na... aut. Okazje Kolumbii były tak nieznaczne, jak kolejne "dziubnięcie" piłki przez Falcao, po miękkiej wrzutce w pole karne. Takim strzałem napastnik znów nie mógł wpisać się na listę strzelców.

Grający bez błysku Kolumbijczycy wreszcie odpowiedzi, a uczynili to w zaskakujący sposób, za sprawą Juana Quintero, który egzekwował rzut wolny kilka metrów zza pola karnego. Pomocnik River Plate Buenos Aires sprytnie uderzył po ziemi, płaskim strzałem pod skaczącym murem. Spóźniony z interwencją Kawashima jeszcze próbował ratować sytuację i sygnalizował, że piłka nie przekroczyła linii bramkowej, ale technologia goal-line nie pozostawiła żadnych wątpliwości. Kolumbia w osłabieniu, którą dobrą zmianą zamaskował wprowadzony Barrios, doprowadziła do wyrównania.

Po zmianie stron Japończycy, podobnie jak pierwszą połowę, rozpoczęli odważnie i zaczęli atakować. Aktywni byli boczni obrońcy, którzy włączali się do akcji oskrzydlających, jak Yuto Nagatomo, ale bez efektu w postaci strzału na bramkę. W każdym razie początek nie był tak spektakularny, jak tuż po pierwszym gwizdku.

Pierwszą groźną okazję stworzyli Japończycy. Kagawa sprytnie podał do będącego w polu karnym Osako, ten z łatwością uwolnił się spod krycia Sancheza Miny i oddał strzał lewą nogą, ale dość łatwy dla bramkarza. Ospina wykazał się refleksem i nie dał się zaskoczyć.

Po chwili bardzo dobre uderzenie oddał Inui, kropnął prawą nogą w kierunku dalszego słupka, ale Ospina sparował futbolówkę.

Kibice Kolumbii głośniej, niż w chwili zdobycia bramki, zaczęli wiwatować w 59. min, gdy James Rodriguez wszedł na plac gry, zmieniając strzelca gola Quintero.

Groźniejsze akcje nadal stwarzali Japończycy, Gotoku Sakai otrzymał świetne podanie na prawą stronę, ale siła wygrała z precyzją i piłka nawet nie zmierzała w światło bramki.

Wszyscy spodziewali się, że po zmianie stron Kolumbijczycy zrobią wszystko, by narzucić swoje warunki mimo osłabienia, ale gra bez jednego piłkarza niemal od początku meczu zrobiła swoje i ton wydarzeniom nadawali poukładani taktycznie Japończycy.

Przewaga Japończyków została nagrodzona w 73. min, a poprzedziła ją doskonała szansa Sakaiego po koronkowej akcji, którego strzał w polu karnym został zablokowany i piłka wyszła na rzut rożny. Po perfekcyjnej wrzutce z kornera futbolówka spadła na głowę Osako, który wygrał pojedynek o pozycję z Santiago Ariasem i precyzyjnym strzałem wpakował piłkę do siatki, po prawym słupku.

Po tym golu Kolumbijczycy zerwali się do szalonego ataku, ale ani Falcao, ani James nie dali swojemu zespołowi ekspresowego wyrównania. Japończycy popisywali się w polu karnym ofiarnymi interwencjami, a po kilku minutach opanowali sytuację. Po bardzo dojrzałej grze Azjaci zasłużenie pokonali faworyta, wykorzystując grę z przewagą jednego zawodnika niemal od początku meczu.

AG

Kolumbia - Japonia 1-2 (1-1)

Bramki: 0-1 Shinji Kagawa (6-karny), 1-1 Juan Fernando Quintero (39-wolny), 1-2 Yuya Osako (73-głową).

Kolumbia: David Ospina - Santiago Arias, Oscar Murillo, Davinson Sanchez, Johan Mojica - Juan Cuadrado (31. Wilmar Barrios), Carlos Sanchez, Juan Fernando Quintero (59. James Rodriguez), Jefferson Lerma, Jose Izquierdo (70. Carlos Bacca) - Radamel Falcao.

Japonia: Eiji Kawashima - Gen Shoji, Hiroki Sakai, Maya Yoshida, Yuto Nagatomo - Genki Haraguchi, Makoto Hasebe, Gaku Shibasaki (80. Hotaru Yamaguchi), Shinji Kagawa (70. Keisuke Honda), Takashi Inui - Yuya Osako (85. Shinji Okazaki).

Żółte kartki: Wilmar Barrios, James Rodriguez - Eiji Kawashima. 

Czerwona kartka: Carlos Sanchez (3. za zagranie ręką w polu karnym).

Sędzia: Damir Skomina (Słowenia). 

Widzów: 40 842.