MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Meksyk nakrył sombrero kolejnego rywala

Wypunktowanie broniących tytułu Niemców nie było przypadkiem, pomimo seksualnej afery Meksykanie przyjechali do Rosji w naprawdę dobrych nastrojach i jeszcze lepszej formie. Tę pokazali, gdy spokojnie ograli 2-1 Koreę Południową. W sobotę słabą, z jedynym jasnym punktem w osobie Hueng-Min Sona.

Razem imprezujemy. Razem wygrywamy

Reklama

O piłkarzach "El Tri" głośno zrobiło się jeszcze tydzień przed turniejem, gdy stali się bohaterami afery obyczajowej. Kilku z nich dzień wolny od treningów postanowiło spożytkować w mało sportowy sposób, na wspólnej zabawie na terenie hotelowego basenu, podczas której towarzyszyło im 30 prostytutek. Skończyło się potężną aferą, domagano się wyrzucenia z kadry niektórych z nich, Hector Herrera miał nawet wracać do kraju, aby ratować swój związek. Wydawało się więc, że drużyna pojedzie do Rosji rozbita. Nic bardziej mylnego. Wygląda na najbardziej zjednoczoną ze wszystkich uczestników mistrzostw.

Meksyk to dziś siła kolektywu, znakomitej, ambitnej i zbilansowanej pracy każdej z formacji. Na tę Koreańczycy nie mieli w sobotę w Rostowie żadnej odpowiedzi, a wynik 1-2 nie oddaje przepaści, jaka dzieliła obie ekipy. A w przypadku zwycięzców potwierdza się najważniejsze w piłce nożnej jest to, aby zespól de facto tworzył zespół. Razem imprezujemy, razem gramy i razem wygrywamy.

Mexilastico

Moc jednego z czarnych koni imprezy dostrzegamy też w tym, jak bardzo potrafi zmieniać swoje oblicze na potrzeby rywala, z którym przyjdzie mu się zmierzyć. Z Niemcami Meksykanie imponowali przede wszystkim walecznością, harówką w defensywie i umiejętnością rozgrywania szybkich, zabójczych kontr. Przeciwko Korei to oni byli faworytami, to oni mieli prowadzić grę i znów ze swoich obowiązków się wywiązali. Mieli przewagę w posiadaniu piłki, górowali nad Azjatami kulturą gry i kolejnego rywala nakryli czapką - w sumie to sombrero - przede wszystkim boiskową elastycznością.

Viva Vela Mexico

To zawodnik Los Angeles FC wykorzystał rzut karny w pierwszej połowie, który pomógł jego drużynie jeszcze bardziej kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń i właściwie na resztę spotkania ustawić sobie przeciwnika. Ale występ Veli nie ograniczył się tylko do skutecznego strzału z 11. metra. Był najlepszy na placu i przy okazji zawarł w sobie wszystkie cechy, którymi imponują jego koledzy. Był dokładny, aktywny, pomysłowy i brawurowy. Po prostu bardzo dobry. Carlos Vela, czyli reprezentacja Meksyku w pigułce.

Pięćdziesiąt groszków

Mijają lata, kolejne mundiale, a na szpicy Meksykanów jest wciąż ten sam zawodnik. Wciąż tak samo skuteczny. Javier Hernandez strzelił gola na 2:0, decydującego o losach meczu, dla samego zainteresowanego już 50. w reprezentacyjnych barwach. "Chicharito" (pol. groszek) to nieoceniona siła w ataku drużyny, ale jego wkład w grę nie ogranicza się jedynie do cyfr. 30-latek pracuje na murawie, jest centralną osią formacji ofensywnej, pomaga przyspieszać grę i w Rosji wygląda naprawdę znakomicie. Stawiamy dolary przeciw orzechom, że na pięćdziesiątce w kadrze nie poprzestanie, i to jeszcze na tym turnieju.

Heung-Min Sam

Lider Koreańczyków starał się, kilkukrotnie podkręcał tempo, a rywali z Ameryki Środkowej wkręcał w ziemię, lecz jeden zawodnik klasy europejskiej na dobrze zorganizowaną drużynę Juana Carlosa Osorio to zdecydowanie za mało. Skrzydłowy Tottenhamu wyróżnia się na tle przeciętnych reprezentacyjnych kolegów, którzy - co pokazał już mecz ze Szwecją - przede wszystkim mają skupiać się na odbiorze i uprzykrzaniu gry przeciwnikom. Sam zespołu jednak nie pociągnie. Nawet jeżeli zdobywa tak przepiękną bramkę jak tę z 93. minuty. Koreańczycy jeszcze z turnieju nie odpadli, wciąż mają matematyczne szanse na awans, lecz nic nie wskazuje na to, aby mieli tę matematykę wykorzystać. I najbardziej Heung-Min Sona w tym wszystkim szkoda.

Cytat mistrzostw?

- Gdyby Meksykanie mieli tyle problemów z Koreańczykami, ile my z odczytaniem ich nazwisk, byłoby to ciekawsze spotkanie - komentujący na antenie TVP ten mecz Robert Podoliński podsumował apatyczną i sprawiającą ból nie tylko im kibicom grę zawodników z Azji. W punkt.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Meksyku