Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. "Nad Islandią zebrały się czarne chmury"

"Przed meczem z Nigerią można było powiedzieć że zwariowaliśmy, lecz później naród w półtorej godziny zmartwiał, tak jak nasi piłkarze na boisku w końcówce meczu" - skomentowały islandzkie media przegraną 0-2 z przeciwnikiem, który „w rosyjskim upale miał nadludzkie siły”.

Dziennik ”Visir” ocenił, że „Strakarnir okkar” czyli "nasi chłopcy", jak się nazywa na Islandii piłkarską drużynę narodową, tym razem spotkali się z nigeryjskimi supermenami, "a sauna w Wołgogradzie wyssała w brutalnym tempie z nich resztki sił".

Reklama

”Przed meczem nieśmiało wierzyliśmy w wyjście z grupy i patrzyliśmy w piękne słońce, lecz teraz nad Islandią zebrały się czarne chmury i wszystko zależy od wyników obu meczów naszej grupy w ostatniej kolejce. Nawet wygrana z Chorwacją nie daje pewności” - skomentowała gazeta.

Media zwracają uwagę właśnie na temperaturę powietrza wynoszącą na początku meczu 32 stopnie, podczas gdy na Islandii ”upały” zaczynają się już od 15 stopni.

”Gorące powietrze, do którego nieprzyzwyczajeni są nasi piłkarze, odebrało im bardzo szybko siły, a na domiar złego w drugiej połowie Nigeryjczycy przestali oszczędzać paliwo, którego nam z kolei zaczęło dramatycznie brakować” - napisał ”Visir”.

„Islandia przegrała z Ahmedem Musą, którego dwa gole powaliły nas jak miecz na kolana” - skomentował kanał telewizji RUV transmitujący spotkanie.

Dodano, że „na domiar złego Gylfi Sigurdsson w 81. minucie, kiedy był jeszcze czas na odrobienie strat, zmarnował tak ważny rzut karny. W sumie to pierwszą połowę rozegraliśmy bardzo dobrze, lecz w drugiej Nigeryjczycy włączyli dodatkowy bieg i w końcu przełamali nasz solidny, lodowy mur obronny”.

Według RUV pierwszy mecz Islandii z Argentyną 1-1 miał oglądalność 99,6 procent. I pomimo, że stacja podwoiła szybkość przesyłu internetowego w stosunku do Euro przed dwoma laty, to w dalszym ciągu występowały zakłócenia w przesyle sygnału.

Dlatego w piątek poinformowano abonentów, aby na wszelki wypadek „na tak ważny mecz” przygotowali stare, tradycyjne anteny UHF.

Przed meczem Islandia sprawiała wrażenie, jakby szykowała się na wojnę. Według lokalnego czasu mecz rozpoczynał się o godzinie 15, więc w piątek wszystkie instytucje państwowe, banki, urzędy pocztowe i przedszkola zamknęły swoje drzwi o 14.30 zamiast jak zwykle o 18. Podobnie zrobili pracodawcy prywatni i zwolnili swoich pracowników wcześniej.

Mieszkańcy wyznania muzułmańskiego nagrali natomiast i umieścili na portalu społecznościowym specjalny wideo-klip popierający ”chrześcijańskich piłkarzy Islandii”, a mecz oglądali w lokalnym meczecie.

W skandynawskich mediach podkreślano też sportowy duch Islandczyków, którzy na ten konkretny mecz przygotowali koszulkę swojej reprezentacji z numerem jeden dla pierwszego bramkarza Nigerii i Wolverhamton Carla Ikeme, który nie przyjechał na mundial z powodu wykrycia u niego białaczki.

Koszulka, po zrobieniu z nią zdjęcia całej drużyny i umieszczeniu go na portalach społecznościowych z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia, została przekazana ekipie Nigerii przez kolegę klubowego Ikeme'a, Jona Dadi Bodvarssona.

Selekcjoner Islandii Heimir Hallgrimsson podkreślił, że ”taka sprawa jest ważniejsza niż futbol, a my sportowcy jesteśmy pomimo rywalizacji, często zażartej, jednak jedną wielką rodziną”.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Islandii