MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Serbia - Szwajcaria 1-2. Xherdan Shaqiri - mały wzrostem, ale wielki klasą

Pasjonujące spotkanie w grupie E piłkarskich mistrzostw świata rozegrali piłkarze Serbii i Szwajcarii. Ostatnie słowo należało w nim do Helwetów, a konkretnie do najmniejszego wzrostem, ale największego klasą Xherdana Shaqiriego. Dzięki jego bramce z 90. minuty Szwajcaria wygrała 2-1.

Rozegrane w Kaliningradzie spotkanie było dokładnie takie, jak można było oczekiwać. Nie zabrakło w nim walki, determinacji i sporej dawki umiejętności, które zaprezentowały drużyny Serbii i Szwajcarii. Pierwsza połowa należała do drużyny z Bałkanów, w drugiej jednak Szwajcarzy pokazali, że ponownie są znakomicie przygotowani do wielkiej imprezy.

Mitrović postrachem obrońców

Reklama

Chociaż fanem talentu Aleksandara Mitrovicia nie jest tak wybitny menedżer jak prowadzący Newcastle United Rafa Benitez, to Serb na mundialu w Rosji pokazuje się ze znakomitej strony. Wypożyczony w minionym sezonie do Fulham napastnik także w spotkaniu przeciwko Szwajcarii robił znakomity użytek ze swoich warunków fizycznych, gdyż jego kombinacja wzrostu, siły i skoczności sprawiała wielkie problemy obrońcom Helwetów. Już w pierwszych pięciu minutach oddał on dwa groźne strzały na bramkę rywali, z pierwszym poradził jeszcze sobie Yann Sommer, ale przy drugim piłka zatrzepotała w siatce. Także przez pozostałe 85 minut Mitrović był bardzo aktywny i w drugiej połowie słusznie miał pretensje, że ani sędzia Felix Brych, ani też arbitrzy odpowiedzialni za VAR nie podyktowali po faulu na nim rzutu karnego.

Szwajcarzy bez amunicji

Na kogoś pokroju Mitrovicia nie mogli za to liczyć z przodu Szwajcarzy. W pierwszej połowie Haris Seferović zanotował tylko pięć kontaktów z piłką, a niewiele lepszy w drugiej połowie okazał się jego zmiennik Mario Gavranović. "Helweci" mają doskonałego bramkarza, solidną defensywę, nie brakuje im również kreatywnych graczy w środku pola. Po raz kolejny uwidoczniło się jednak, że brakuje im klasowej "9", która dorównałaby poziomem choćby Stephane'owi Chapuisat, czy też najskuteczniejszemu w historii gier reprezentacyjnych (42 gole) Aleksandrowi Freiowi. Nawet bez tego typu gracza potrafią jednak znaleźć sposób na odnoszenie zwycięstw.

Magiczna lewa noga

Trener Szwajcarów Vladimir Petković może bowiem za to liczyć na strzały z dystansu piłkarzy obdarzonych potężnym uderzeniem lewą nogą. Ricardo Rodriguez w piątek nie zagroził jednak serbskiej bramce, a Xherdan Shaqiri w 58. minucie złapał się za głowę, gdy po jego efektownym rogalu piłka odbiła się od słupka. Sześć minut wcześniej w objęciach kolegów utonął za to Granit Xhaka, który w drugie tempo pojawił się przed polem karnym i precyzyjnym uderzeniem zaskoczył zasłoniętego w tej sytuacji Vladimira Stojkovicia. Dla pomocnika Arsenalu było to 10. trafienie w historii reprezentacyjnych występów, a aż pięć z nich padło po strzałach zza "16".

Mały wzrostem, ale wielki klasą

Duszan Tadić, najniższy gracz wyjściowej jedenastki reprezentacji Serbii, mierzył 181 centymetrów. Piłka nożna to jednak nie koszykówka, Szwajcarzy mogą tu grać jak równy z równym z drużynami z Bałkanów, a o wyniku może rozstrzygnąć najniższy gracz na boisku. Tak właśnie w 90. minucie uczynił Shaqiri, który wybiegł z własnej połowy do prostopadłego podania Gavranovicia i chociaż w polu karnym rozpaczliwym wślizgiem starał się go zatrzymać Dusko Tosic, to Szwajcar zdołał umieścić piłkę w siatce. Z czterema golami Shaqiri stał się tym samym drugim najlepszym strzelcem w historii występów Helwetów na mundialu, wyprzedza go tylko Josef Huegi (sześć trafień).

Co dalej w grupie E?

Brazylia i Szwajcaria z czterema punktami, a Serbia z trzema. W środę 27 czerwca walka o awans do fazy pucharowej będzie bardzo zacięta. Najtrudniejsze zadanie czeka w niej Serbów, którzy potrzebują wygranej nad "Canarinhos".

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Xherdan Shaqiri | reprezentacja Szwajcarii