MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Urugwaj - Arabia Saudyjska 1-0

Po mało emocjonującym meczu Urugwaj pokonał Arabię Saudyjską 1-0 (1-0) w spotkaniu drugiej kolejki grupy A. Liczy się jednak efekt, a ten jest taki, że zespół Carlosa Tabareza zapewnił sobie awans do 1/8 finału mistrzostw świata. O pierwszym miejscu teraz zadecyduje bezpośredni pojedynek z gospodarzem mundialu, reprezentacją Rosji.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji z meczu Urugwaj - Arabia Saudyjska

Reklama

Zapis relacji dla urządzeń mobilnych

Selekcjoner Urugwaju Oscar Tabarez dokonał dwóch ważnych zmian w stosunku do meczu z Egiptem, w którym jego zespół wyszarpał trzy punkty w doliczonym czasie gry. Bardzo słabo zagrały oba skrzydła, gdzie szansę dostali młodzi i utalentowani 22-letni Nahitan Nandez z Boca Juniors i 24-letni Giorgian de Arrascaeta, ale całkowicie rozczarowali. Dlatego trener od pierwszej minuty meczu z Arabią postawił na rutynowanych skrzydłowych , czyli 32-letniego Cristiana Rodrigueza i 33-letniego Carlosa Sancheza.

W zespole Saudyjczyków doszło do zmiany w bramce. Na ławce usiadł Al Moiouf, a między słupkami zastąpił go Al Owais. Łącznie trener Juan Antonio Pizzi przeprowadził aż pięć korekt w składzie.

Pierwszy strzał, po dalekiej wrzutce, oddał Luis Suarez w 4. minucie zza pola karnego, ale uderzenie lewą nogą zablokował obrońca Ali Albulayhi. W odpowiedzi poszybowała centra w pole karne, lecz wprost w ręce Fernando Muslery.

Podręcznikową akcję Urugwajczycy przeprowadzili w 13. minucie. Dośrodkował z lewego skrzydła obrońca Martin Caceres, który wbiegł za plecy obrońcy, ale Edinson Cavani zupełnie nieudanie złożył się do strzału w polu karnym i w dogodnej pozycji przeniósł piłkę wysoko nad bramką. Niedługo później Guillermo Varela opanował bardzo trudną piłkę, a Suarez strzelał niemal z zerowego kąta, lecz po rykoszecie piłka trafiła tylko w boczną siatkę.

Urugwaj grał bez wielkich fajerwerków, ale dopiął swego w 24. minucie po rzucie rożnym. Fatalny, pusty przebieg zaliczył bramkarz Saudyjczyków Al-Owais, który kompletnie minął się z wrzuconą piłką, a ta spadła na lewą nogę Suareza. Wyborny snajper nie mógł takiego prezentu zmarnować i z łatwością skierował piłkę do siatki.

Minęły dwie minuty i Saudyjczycy odpowiedzieli upragnionym, celnym strzałem w światło bramki autorstwa Babhir. Posłana z dystansu "bomba" zmierzała pod poprzeczkę, ale ponad nią przeniósł ją Muslera.

Piłkarze Pizziego mieli doskonałą okazję na bramkę w 29. min, ale Babhir chyba sam nie spodziewał się takiego błędu w kryciu Caceresa, po wrzutce z lewej flanki. Z szóstego metra mógł zaskoczyć Muslerę, ale "podpalił się" i znów przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką.

Tymczasem Urugwajczycy, po zdobyciu bramki, jakby zadowolili się minimalnym prowadzeniem i zamiast przeć do przodu, grali bardzo ekonomicznie, nie podkręcając tempa. To stwarzało kolejne szanse jednemu z najsłabszych zespołów na MŚ, ale Arabom brakowało wszystkiego, na precyzji wykończenia kończąc.

Drugą bramką zapachniało w 41. min., Suarez mógł ruszyć z szybką kontrą, ale świetny wślizg Albulayhiego uratował zespół Arabii przez niebezpieczną szarżą "El Pistolero". Tuż przed przerwą, która nie miała wielkiej dramaturgii, Saudyjczycy stracili Al Jassima, który atakował piłkę pod polem karnym rywala i wykonał duży wykrok, po którym nabawił się urazu mięśniowego. Jeszcze próbował rozbiegać kontuzję, ale musiał zejść z boiska, a zastąpił go Al Mogahwi. W doliczonym czasie gry Al Muwallad otrzymał dobrą prostopadłą piłkę, tyle tylko, że został uprzedzony przez blokującego go Diego Godina.

Po zmianie stron pierwszy pokazał się Suarez, decydując się na strzał z rzutu wolnego z ponad 30 metrów. Piłka trafiła w mur i po rykoszecie mogła zaskoczyć Al Owaisa przy lewym słupku jego bramki. Bramkarz Arabii był czujny i sparował piłkę.

Trener Tabarez zareagował dwoma zmianami i jeden ze świeżo wprowadzonych, 25-letni Diego Laxalt, po dwóch minutach mógł mieć wejście smoka. Urugwajczycy przyspieszyli i efekt było widać od razu. W rolę dogrywającego wcielił się Cavani, doskonale posłał miękką wrzutkę w pole karne, wprost na głowę Sancheza, ale pomocnikowi zabrakło precyzji i w dogodnej sytuacji strzelił nad bramką.

Zryw trwał chwilę i piłkarze z Ameryki Południowej znów sprawiali wrażenie wytrawnej drużyny turniejowej, która nadmiernie nie forsowała tempa, z myślą o kolejnych, coraz trudniejszych meczach w dalszej fazie mundialu. Choć wynik, cały czas, był dla nich bardzo ryzykowny.

Faworyci grupy A mogli podwyższyć prowadzenie w przypadkowych okolicznościach, gdy mocne uderzenie z dystansu oddał Torreira, a piłka trafiła Cavaniego w głowę. Ten rykoszet omal nie skończył się golem, bo piłka tylko minimalnie minęła słupek bramki Al-Owaisa. Snajper PSG jedynie wymownie się uśmiechnął.

Okazje wręcz szukały Cavaniego, bo za chwilę ruszył za piłką i wykorzystał błąd stopera Saudyjczyków. Odebrał mu piłkę i oddał strzał, ale bardzo dobrą, intuicyjną interwencją popisał się Al-Owais, blokując piłkę lewą nogą.

W doliczonych czterech minutach do regulaminowego czasu już nic się nie wydarzyło i zwycięstwo Urugwaju, możliwie jak najniższym nakładem sił, stało się faktem.

Urugwaj - Arabia Saudyjska 1-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Luis Suarez (23). 

Urugwaj: Fernando Muslera - Guillermo Varela, Diego Godin, Jose Maria Gimenez, Martin Caceres - Carlos Sanchez (82. Nahitan Nandez), Rodrigo Bentancur, Matias Vecino (59. Lucas Torreira), Cristian Rodriguez (59. Diego Laxalt) - Luis Suarez, Edinson Cavani.

Arabia Saudyjska: Mohammed Al-Owais - Yasser Al-Shahrani, Osama Hawsawi, Ali Al-Bulaihi, Muhammed Al-Burayk - Hattan Bahebri (75. Mohamed Kanoo), Abdullah Otayf, Salman Al-Faraj, Taiseer Al-Jassim (44. Houssain Al-Mogahwi), Salem Al-Dawsari - Fahad Al-Muwallad (78. Mohammed Al-Sahlawi). 

Sędzia: Clement Turpin (Francja). 

Widzów: 42 678.

Sprawdź sytuację w grupie A mundialu