MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. W Belgii musieli słuchać francuskiej piosenki

Belgijscy kibice raczej w smutnym nastroju podążali w środę do pracy po tym, jak reprezentacja ich kraju odpadła dzień wcześniej w półfinale mistrzostw świata w Rosji po porażce z Francją 0-1. Brukselskie metro w przeżywaniu rozpaczy nie pomogło, a raczej ją pogłębiło, bo z głośników rano dobiegała piosenka francuskich fanów. Na osłodę pozostaje mecz o trzecie miejsce.

Wszystko przez zakład szefów metra w Brukseli ze swoimi kolegami po fachu w Paryżu. Przed spotkaniem obie ekipy przekomarzały się w mediach społecznościowych na temat tego, kto wyjdzie z półfinałowej potyczki zwycięsko.

Reklama

Paryskie metro zobowiązało się do tego, że w razie porażki "Trójkolorowych" oznaczenia na stacji Saint-Lazare zostaną zamienione na Saint-Hazard, czyli będą nosić nazwisko lidera belgijskiej kadry Edena Hazarda.

Ale Belgowie nie wygrali, więc Bruksela musiała honorowo spełnić swój warunek w zakładzie, a ten polegał z kolei na puszczaniu pomiędzy 8.00 a 10.00 piosenki francuskich kibiców, autorstwa zmarłego w grudniu 2017 roku słynnego francuskiego wokalisty Johnny'ego Hallydaya pt.: "Tous Ensamble" (wszyscy razem).

Brukselczycy oddali hołd po śmierci Hallydaya, którego ojciec był Belgiem, puszczając jego utwory w metrze i na Wielkim Placu w Brukseli.

kip

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Belgii | reprezentacja Francji