Reklama

MŚ Rosja 2018

MŚ Rosja 2018. Sylwetki Orłów: Bartosz Bereszyński – sylwetka

Historia Bartosza Bereszyńskiego podobna jest do tej Łukasza Piszczka – obaj zaczynali piłkarską przygodę w ataku, a stali się znakomitymi bocznymi obrońcami. Kariera "Beresia" rozwija się harmonijnie i wielu widzi w nim następcę "Piszcza" na prawej obronie. Niewykluczone jednak, że już podczas mundialu w Rosji Bereszyński odgrywać będzie pierwszoplanową rolę i zapewni "Biało-Czerwonym" spokój na lewej stronie defensywy.

Bartosz był skazany na futbol? Można tak wnioskować, wszak jego ojcem jest Przemysław Bereszyński, trzykrotny mistrz Polski z Lechem Poznań oraz dwukrotny triumfator Superpucharu Polski. Bereszyński senior dla "Kolejorza" rozegrał w sumie 134 spotkania, a ogółem w Ekstraklasie ponad 200.

Reklama

"Bereś" przygodę z seniorską piłką także rozpoczynał w Lechu, choć jego droga do "Kolejorza" była długa i wiodła przez młodzieżowe drużyny TPS-u Winogrady, Poznaniaka Poznań oraz Warty Poznań.

"Zdrajca" Lecha otrzymuje pogróżki

W wieku 17 lat podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Lechem i jeszcze przed ukończeniem pełnoletności zadebiutował w pierwszej drużynie. Poznaniacy sezon 2009/10 zakończyli na pierwszym miejscu, dzięki czemu - po zaledwie siedmiu minutach w dwóch spotkaniach - Bereszyński mógł zapisać na swoim koncie pierwszy tytuł mistrzowski.

Sezon 2011/12 "Bereś" spędził na wypożyczeniu w I-ligowej Warcie Poznań, a w kolejnym próbował przebić się do pierwszego składu Lecha. Grając na ofensywnych pozycjach szło mu przeciętnie, więc zawodnik nie kwapił się do przedłużenia kontraktu. Wtedy do gry włączyła się Legia Warszawa, z którą Bereszyński szybko doszedł do porozumienia i w styczniu 2013 roku podpisał kontrakt, który miał obowiązywać od kolejnego sezonu.

Wiadomość o przejściu piłkarza do największego rywala rozsierdziła fanów "Kolejorza". Kibice nie wyobrażali sobie już Bereszyńskiego grającego dla Lecha, a po tym jak zawodnik otrzymał kilkaset wiadomości z pogróżkami, stało się jasne, że transfer trzeba będzie przyspieszyć. Lech i Legia doszły do porozumienia, dzięki czemu już zimą 21-letni wówczas zawodnik został graczem warszawian.

Nowa pozycja i nowa jakość

Transfer ten okazał się dla Bereszyńskiego strzałem w "dziesiątkę". Trener Jan Urban ustawił go na prawej obronie, gdzie został objawieniem rundy wiosennej. Z nim na prawej flance Legia nie przegrała żadnego z 14 ostatnich spotkań sezonu i sięgnęła po mistrzostwo Polski.

Zwieńczeniem udanego sezonu było czerwcowe powołanie do reprezentacji od Waldemara Fornalika. W debiucie przeciwko Liechtensteinowi (2-0) rozegrał całą drugą połowę i już po ośmiu minutach popisał się asystą przy golu Artura Sobiecha.

Kolejny sezon Legia także zakończyła mistrzostwem Polski, a przypieczętował je golem w symboliczny sposób - w ostatniej kolejce w meczu z Lechem - właśnie Bereszyński. Prawy obrońca na pięć minut przed końcem meczu wykorzystał koszmarne nieporozumienie Marcina Kamińskiego z Krzysztofem Kotorowskim, pod linią końcową "nawinął" bramkarza i strzałem z ostrego kąta umieścił piłkę w pustej bramce!

"Let football win", czyli afera w LM

Sezon 2014/15 rozpoczął się od wpadki z udziałem Bereszyńskiego, która zbulwersowała kibiców w całym kraju. Legia pod wodzą Henninga Berga wydawała się mocna jak nigdy i pewnie maszerowała do Ligi Mistrzów. W dwumeczu rozbiła nawet Celtic Glasgow 6-1, z tym, że... do kolejnej rundy nie awansowała. Wszystko przez wprowadzenie na boisko na trzy minuty Bereszyńskiego, który wciąż powinien odbywać karę zawieszenia za czerwoną kartkę z poprzedniego sezonu. Za to niedopatrzenie "Wojskowi" zostali ukarani walkowerem i pożegnali się z marzeniami o LM.

W kolejnym roku, na wskutek powrotu Artura Jędrzejczyka do Legii, "Bereś" miał kłopoty z regularną grą, ale na początku sezonu 2016/17 znów błysnął wspaniałą formą. Grał na tyle dobrze, że zimą Sampdoria Genua wykupiła obrońcę z Legii za 2 mln euro.

Włoska przygoda i wyzwania w kadrze

Bereszyński szybko odnalazł się we Włoszech, gdzie w aklimatyzacji pomógł mu jego kolega z Lecha - Karol Linetty. W kolejnym sezonie dołączył do Sampdorii dołączył także Dawid Kownacki.

Już kilkanaście dni po transferze "Bereś" został rzucony na głęboką wodę i zagrał 90 minut przeciwko AS Roma najpierw w Pucharze Włoch, a następnie w Serie A. Dobrze wspominać będzie zwłaszcza drugi z tych meczów, wygrany 3-2. W debiutanckiej rundzie Bereszyński rozegrał 14 spotkań, a w minionym właśnie sezonie aż 31.

Pewne miejsce w średniaku włoskiej Serie A ponownie otworzyło Bereszyńskiemu drzwi do kadry. Selekcjoner Adam Nawałka regularnie zabierał go na zgrupowania, a nawet postawił na niego w dwóch decydujących meczach eliminacyjnych - z Armenią (6-1) i Czarnogórą (4-2).

Bereszyński, w obliczu słabszej formy Artura Jędrzejczyka i Macieja Rybusa, został ustawiony na lewej stronie defensywy, co było dla niego nowym wyzwaniem. Ze swoich obowiązków wywiązał się na tyle dobrze, że dziś jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do gry na tej pozycji podczas mundialu w Rosji.

Bartosz Bereszyński

Urodzony 12 lipca 1992 roku w Poznaniu

Przebieg kariery:

2008-11 Lech Poznań (2 mecze - 0 goli)

2011-12 Warta Poznań (wypożyczenie, 27 m. - 1 g.)

2012-13 Lech Poznań (15 m. - 1 g.)

2013-17 Legia Warszawa (108 m - 1 g.)

2017 - Sampdoria Genua (45 m. - 0 g.)*

2013 - Reprezentacja Polski (6 m. - 0 g.)*

*stan na 24.05.2018

Autor: Wojciech Górski

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Bereszyński | MŚ Rosja 2018