MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Polska - Litwa 4-0. Bereszyński: Nasza forma będzie rosła

Zawodnik Sampdorii rozegrał bardzo dobre spotkanie we wtorek na Stadionie Narodowym. Bartosz Bereszyński od początku starcia z Litwą (4-0) był wyróżniającym się piłkarzem. Najpierw zaprezentował jako prawy wahadłowy, a potem po zmianie stron na pozycji lewego obrońcy. Miał asystę przy golu Kownackiego.

- Było lepiej niż w meczu z Chile, ale przecież przez cztery dni nie wypracowaliśmy formy. Zrobiliśmy to całym sezonem, a potem przygotowaniami w Juracie oraz Arłamowie. Teraz przychodzą tego efekty. Świeżość jest coraz większa u mnie i myślę, że także u kolegów. Jestem przekonany, że forma eksploduje na mecz z Senegalem. To właśnie wtedy będziemy się czuć na 100 procent przygotowani.

Reklama

- W sparingu z Litwą fajnie wyglądała nasza gra z przodu, strzeliliśmy cztery gole, mieliśmy też parę dobrych okazji. Dobrze, że wszyscy po tym meczu są zdrowi. Ten mecz i poprzedni z Chile to były dwa owocne sprawdziany. Teraz jestem przekonany, że z każdym kolejnym dniem nasza forma będzie rosła. Mam nadzieję, że dyspozycja na mundialu będzie optymalna – powiedział Bereszyński.

- Czułem się dobrze. W pierwszej i drugiej połowie dużo biegałem, ale ja to lubię. Pozycja bocznego obrońcy czy wahadłowego sprawia, że swoje trzeba przebiec. Ja właśnie tak zrobiłem we wtorek. Oczywiście, że nadal są elementy do poprawy. Zawsze są pozytywny i rzeczy, które można zrobić lepiej. We wtorek daliśmy Litwinom trochę okazji i przeciwnicy mieli niezłą szansę, aby zdobyć brankę. Szkoleniowo można było się czegoś doszukać.

- Bardzo się cieszę, że kibice tak nas wspierali. Czujemy ich obecność. Widać, że cała Polska żyje mundialem. Mam nadzieję, że fani będą dumni z tego, co pokażemy w Rosji – zakończył 25-latek.

Ze Stadionu Narodowego - Krzysztof Srogosz, eurosport.interia.pl

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Bereszyński | MŚ Rosja 2018 | MŚ 2018 w Rosji