MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Polska - Senegal 1-2. Brak powodów do optymizmu, zawiodło wszystko

Bez dwóch zdań Senegal zasłużył na zwycięstwo (2:1) we wtorkowym meczu z Polską. Zespół z Afryki nie zaprezentował na stadionie Spartaka Moskwa niczego nadzwyczajnego, a i tak pewnie pokonał Biało-czerwonych. Gra Polaków szwankowała zarówno w ataku, jak i obronie. Trener Aliou Cisse znakomicie przygotował swoich piłkarzy pod względem taktycznym. W oczy rzucała się także ich fizyczna dominacja.

Cytaty, które mówią wszystko

Reklama

Wojciech Szczęsny: - Zagraliśmy słaby mecz.
Zbigniew Boniek: - Sami strzeliliśmy sobie dwa gole.
Włodzimierz Lubański: - Nie możnawygrać meczu, jeśli nie stwarza się sytuacji bramkowych.
Arkadiusz Milik: - Senegal doskonale „rozczytał” naszą grę.

Na plus

Analizując grę Polaków, trudno mówić o jakichkolwiek plusach. Najjaśniejszą postacią wśród wybrańców Adama Nawałki był Michał Pazdan, który praktycznie nie przegrywał pojedynków na boisku. Jako jeden z niewielu nie ustępował rywalom siłą oraz motoryką. Absolutnie nie zawinił przy żadnej ze straconych bramek. Niestety to nie dyspozycja środkowego obrońcy decyduje o tym, jak zespół spisuje się w ofensywie. Na lewym skrzydle w drugiej połowie aktywny był też Maciej Rybus, ale jego dwa dobre dośrodkowania nie zostały zamienione na gole. Bardzo dobre sytuacji po jego podaniu nie wykorzystał słabo spisujący się Łukasz Piszczek.

Na minus

Po pierwsze przygotowanie taktyczne. W przeciwieństwie do Senegalu, Polacy nie odrobili pracy domowej. W wyjściowym ustawieniu, zarówno taktycznym, jak i personalnym, nie byliśmy w stanie zrobić absolutnie nic. Zastępujący Kamila Glika na środku obrony Thiago Cionek nie miał swojego dnia i nie chodzi tu wyłącznie o samobójcze trafienie z 37. minuty. Obrońca SPAL często źle przyjmował piłkę, z pewnością nie wprowadzając spokoju w polskich szeregach. Nie można jednak czynić go głównym winowajcą porażki, bo zawiedli niemal wszyscy. Z wielkim trudem patrzyło się na powolne i chaotyczne konstruowanie akcji ofensywnych przez Biało-czerwonych. Po trzech efektownych podaniach w pierwszych 30 minutach zupełnie przepadł Piotr Zieliński. Zagrał on jednak i tak o niebo lepiej od klubowego kolegi Arkadiusza Milika. Chyba nikt nie żałował, że napastnik Napoli w końcu opuścił boisko w 73. minucie, rażąc niedokładnymi podaniami, bezproduktywnym bieganiem i licznymi stratami. Zupełnie niewidoczny w drugiej połowie był Kamil Grosicki, Łukasz Piszczek był cieniem samego siebie, a Krychowiak zdecydowanie lepiej sprawdza się w destrukcji. Szczęścia znów nie miał Szczęsny, a to dla bramkarza jest niezbędne. Po kuriozalnej pierwszej bramce, w drugiej połowie Polacy stracili jeszcze dziwniejszą. Współwinnymi jej byli Jan Bednarek (nie zauważył nadbiegającego ułamki sekund po wejściu na boisko Mabye Nianga), Wojciech Szczęsny (widząc rywala, zdecydował się wybiec daleko poza pole karne) i Krychowiak (autor długiego podania do tyłu). Po pierwszych 45 minutach właściwie większość polskich piłkarzy nadawała się do zmiany. Widocznych rezultatów nie przyniosło także przejście po przerwie na grę trzema obrońcami. Tradycyjnie szarpać próbował Robert Lewandowski, ale nie mógł liczyć praktycznie na żadne wsparcie.

Przełomowy moment

Po samobójczym trafieniu Cionka Polska nie miała już wyjścia – musiała postawić na atak pozycyjny, który wybitnie jej we wtorek nie leżał. Wobec twardej i nieustępliwej postawy rywalipiłkarze Adama Nawałki byli bezradni. Senegal od samego początku próbował wciągnąć ich na swoją połowę, by wyprowadzać szybkie ataki. Do 37. minuty Biało-czerwoni na takie zaproszenia mogli reagować spokojnie i wedle uznania, ale po straconej bramce to uległo zmianie.

Liczba meczu

1 – tyle strzałów na bramkę Wojciecha Szczęsnego oddał w tym meczu Senegal

Nasza opinia

Trudno było wyobrazić sobie gorszy początek mundialu w wykonaniu Polaków. Nie dość, że dorobek punktowy jest zerowy, to jeszcze postawa zespołu była jednym wielkim rozczarowaniem. Solidnie grający Senegal bez większych problemów wypunktował ćwierćfinalistę Euro 2016. Czego zabrakło? Wszystkiego, choć największą bolączką wydaje się być gra w środku pola i kreowanie akcji. Niestety Adam Nawałka nie ma w kadrze piłkarzy, którzy z dnia na dzień odmienią obecny stan. Na co należy liczyć? Że jego wybrańcom tak słaby mecz w tym turnieju już się nie przydarzy.

Dowiedz się więcej na temat: Polska Senegal | MŚ Rosja 2018