MŚ Rosja 2018

Polska - Litwa 4-0. Dawid Kownacki ma pewne obawy przed meczem z Senegalem

21-letni napastnik Sampdorii udowodnił, że może być dżokerem reprezentacji podczas mistrzostw świata. Dawid Kownacki bardzo dobrze pokazał się we wtorkowym sparingu z Litwą (4-0). Być może przekonał selekcjonera, aby ten postawił na niego od pierwszej minuty starcia z Senegalem. Ten mecz na mundialu już 19 czerwca.

- Wiemy, że na mundialu są inne drużyny, mocniejsze niż Litwa. Poziom jest o wiele wyższy. Nie ma słabych zespołów, będzie o wiele trudniej. Do tego pewnie będą inne emocje, bo przecież walka jest o dużą stawkę. Trzeba twardo stąpać po ziemi, ale oczywiście takie zwycięstwo jak to we wtorek, może nas uskrzydlić i dodać pewności siebie.

Reklama

- Jest jeszcze troszkę czasu, aby się przygotować do pierwszego meczu w Rosji. Mamy kilka dni na ostatnie treningi i przygotowanie pod względem taktycznym. To dobrze. Mamy ten komfort, ze zaczynamy zmagania później, bo przecież niektórzy startują już w czwartek. Obawiam się trochę indywidualności ekipy z Senegalu. Mają szybkich zawodników, którzy mogą przesądzić o losach spotkania – stwierdził Dawid Kownacki.

On we wtorek występował na pozycji skrzydłowego. Z tej roli wywiązał się bez zarzutu.

- Tym razem nie byłem wysuniętym napastnikiem, ale pomocnikiem, który też umie zejść do środka. Więc dogrywałem piłki. Także sytuacja boiskowa to wymuszała. Jeżeli widzę lepiej ustawionego partnera, to mu podaję. Gdy można uderzyć, tak jak w pierwszej połowie, to też to robię. Szkoda, że piłka przeszła minimalnie nad poprzeczką. Trzeba wykorzystać sytuacje, które zdarzają się w czasie meczu. Jest też łatwiej, kiedy wokół siebie masz dobrych zawodników. Gdy tak jest, to też wzrasta pewność siebie. Umiejętności od razu idą w górę.

Kownacki strzelił w drugiej połowie gola. Premierowego w seniorskiej kadrze.

- Dostałem bardzo dobre podanie o Bartka Bereszyńskiego. Nie mogłem tego nie trafić. W pierwszej połowie kolega z klubu też mi dobrze dograł, ale miałem mało miejsca miedzy sobą a bramkarzem. Trochę też szczęścia zabrakło. Pierwszy gol w kadrze na pewno jest wyjątkowy. Strzeliłem go przecież na Stadionie Narodowym. To było coś pięknego – dodał.

Ze Stadionu Narodowego - Krzysztof Srogosz, eurosport.interia.pl

Dowiedz się więcej na temat: Dawid Kownacki