Reklama

MŚ Rosja 2018

Polska - Litwa 4-0. Robert Lewandowski: Czasem strzelić było łatwiej niż na treningu

55 goli w reprezentacji Polski ma już Robert Lewandowski. We wtorek na Stadionie Narodowym zdobył dwie bramki, a nasza drużyna narodowa pokonała 4-0 Litwę. To był ostatni sprawdzian przed mundialem. – Wynik nie ma większego znaczenia. Rywale nam się nie przeciwstawili. Mam nadzieję, że na mistrzostwach wszystko będzie wyglądało lepiej – powiedział kapitan kadry.

- To była dla nas dobra gierka, może nie treningowa, bo to mecz oficjalny. Parę rzeczy poprawiliśmy, jeśli chodzi o ustawienie i poruszanie się bez piłki. Pod tym względem na pewno jest plus. Ale z drugiej strony ten wynik nie ma dla nas większego znaczenia. Przed starciem z Senegalem w Rosji jest jeszcze coś do poprawy. Litwa za bardzo się nie przeciwstawiła, jeśli chodzi o aspekt fizyczny i piłkarski. U nas na treningu czasem jest ciężej strzelić gola. Ja bym nie wyciągał zbyt pochopnych wniosków po tym spotkaniu. To było dobre przetarcie i łapanie pewności siebie, również może czasem lekkości, której wcześniej brakowało. Pod tym względem to się przyda – stwierdził Robert Lewandowski.

Reklama

- Cieszymy się z powrotu Kamila Glika, ale zobaczymy, co będzie. Mam nadzieję, że niedługo będzie mógł trenować, bo to jest też ważne. Liczę, że będzie zdrowy w 100 procentach. Tylko tak gotowy będzie mógł dać, to, co ma najlepsze i na to oczywiście liczymy.

- Senegal jest już w naszych głowach. W środę lecimy do Rosji i będziemy mieli tylko ten jeden mecz przed nami. Wyciągniemy jeszcze wnioski po starciu z Litwą. Mam nadzieję, że z pierwszym przeciwnikiem na mundialu defensywnie i ofensywnie będzie wyglądało to tak, jak sobie życzmy. Senegal to fizyczna drużyna, który lubi grać z kontry i zbierać długie piłki. Na to trzeba się będzie przygotować. Stres i adrenalina na pewno się pojawią i ważne jest to, aby nie plątały nam one nóg, tylko przeciwnie, dodawało skrzydeł.

- Ponownie zagraliśmy w ustawieniu 3-4-3. We wtorek poprawiliśmy ustawienie bez piłki i z piłką. W meczu z Chile tego nie robiliśmy. Widać było, że teraz nam się łatwiej grało. Czasem potrzebne są kosmetyczne poprawki, a wtedy każdemu z nas łatwiej się gra. To we wtorek wychodziło. Przeciwnik nie był agresywny i wiele razy spóźniony, ale z takim rywalem czasem trzeba próbować tego, co nie wychodziło wcześniej. Teraz ważne, aby to wszystko wychodziło z trudniejszym przeciwnikiem. Na mundialu trzeba będzie twardo grać w defensywie i nie bać się grać ofensywnie. Wiadomo, że na takiej imprezie dochodzą rzeczy pozaboiskowe. Przez to zawodnik odczuwa stres. Drużyny myślą, jak zabezpieczyć tył, a nie myślą o ofensywie. Mam nadzieję, że u nas to wszystko będzie zrównoważone – dodawał kapitan kadry, który w reprezentacji zdobył już 55 bramek.

- Lubię duże liczby, więc to dla mnie miła sprawa. Cały czas mam głód strzelania goli i lubię to uczucie. To motywuje do dalszego próbowania i nie zatrzymywania się. Mam nadzieję, że będzie też tak dalej. Wszystko robię właśnie po to. Niezależnie od tego, czy jest to mecz towarzyski czy o punkty, zawsze będę miał chęć do strzelania – zapewnił Lewandowski.

Ze Stadionu Narodowego - Krzysztof Srogosz, eurosport.interia.pl

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | polska reprezentacja