Pjongczang 2018. Amerykanki przełamały ponad czterdziestoletnie fatum

Bill Koch był do środy ostatnim amerykańskim medalistą olimpijskim w biegach narciarskich. Koch 42 lata temu wywalczył srebro w Innsbrucku. Klątwę amerykańskiego biegania w igrzyskach olimpijskich zdjęła amerykańska sztafeta. Jessica Diggins i Kikkan Randall zdobyły złoto w sprincie.

Jessica Diggins stoczyła kapitalną walkę o złoto ze Szwedką Stiną Nilsson, która w Pjongczangu walczyła o swój trzeci medal. Za Amerykanką i Szwedką niecałe trzy sekundy później na mecie pojawiła się Marit Bjoergen. Razem z Maiken Caspersen Fallą wywalczyła brązowy medal. Norweżka stała się najbardziej utytułowaną olimpijką w historii zimowych igrzysk.

Reklama

Polska sztafeta złożona z Justyny Kowalczyk i Sylwii Jaśkowiec zajęła siódme miejsce. Do Amerykanek straciły 36,01 s.

- Czuję się, jakby to wszystko było nierealne - mówiła po wyścigu Diggins. - W końcówce myślałam tylko "jedź, jedź, jedź". Dałam z siebie wszystko. Zrobiłam, co mogłam dla osoby, którą kocham, która zawsze czeka na mnie na linii mety - dodała Randall.

Stany Zjednoczone na ten medal czekały bardzo długo. Ostatnim amerykańskim medalistą olimpijskim w biegach narciarskich był Bill Koch, który wywalczył srebrny medal w biegu na 30 km w Innsbrucku.

- Miałam w sobie tyle adrenaliny, gdy Jessie (Diggins - przyp.) zjeżdżała, wiedziałam, że będzie musiała walczyć do końca - wyznała 35-letnia Randall, dla której były to piąte igrzyska olimpijskie.

Sk

Na igrzyskach liczy się każda sekunda. Nie trać czasu! Oglądaj na żywo