Pjongczang 2018. Bode Miller: Takiej przewagi nie miał nikt od 50 lat

W Pjongczangu Marcel Hirscher sięgnął po swoje dwa pierwsze złote medale igrzysk olimpijskich. Teraz kolekcja sześciokrotnego triumfatora Pucharu Świata jest już niemal pełna. Austriackiego alpejczyka komplementował w Korei Południowej ekspert Eurosportu i w przeszłości znakomity zawodnik Bode Miller.

- Marcel Hirscher bez wątpienia odczarował igrzyska. Zdobył drugi złoty medal i udowodnił wszystkim, że jest zdecydowanie najlepszym specjalistą od giganta na świecie. W pierwszym przejeździe wyprzedził o 2,44 sekundy drugiego najlepszego gigancistę ostatniej dekady, Teda Ligety’ego.

Reklama

Amerykanin pokonywał kolejne bramki w swoim stylu, generując dużą prędkość. Hirscher jechał znacznie bliżej bramek, był bardzo agresywny i dzięki temu miał do pokonania krótszy dystans niż Ligety. Na pięciu bramkach zyskiwał ponad dwa metry – przeanalizował występ Austriaka Miller.

- Przewaga Austriaka nad Amerykaninem pokazuje nowy styl w gigancie, który Hirscher opanował do perfekcji. Siłą Hirschera nie jest jego umiejętność przyspieszania, a utrzymywania idealnej linii na każdej bramce. To było widać na najtrudniejszych bramkach, gdzie Henrik Kristoffersen srebrny medalista z niedzieli musiał być bardzo agresywny. Norwegowi nie wyszedł pierwszy przejazd i dlatego ryzykował, a Hirscher jechał spokojnie. Co taka jazda dała Kristoffersenowi? Odrobił zaledwie 0,04 sekundy do Austriaka, który ani przez chwilę nie podejmował żadnego ryzyka. Ostatecznie Hirscher wygrał o 1,27 sekundy. Takiej przewagi na igrzyskach olimpijskich nie miał nikt od 1968 roku! Marcel Hirscher ponownie udowodnił, że jest najlepszym alpejczykiem na świecie – podkreślił Bode Miller.

Każda sekunda ZIO w Pjongczangu w eurosportplayer.pl. Transmisja z konkursu drużynowego skoków narciarskich w Eurosporcie 1 o godz. 13:30.

Dowiedz się więcej na temat: Marcel Hirscher