Pjongczang 2018. Długoletnia tradycja igrzysk ma się dobrze

W tle zmagań na sportowych arenach w czasie każdych igrzysk kwitnie tradycja wymieniania się wpinkami olimpijskimi. W Pjongczangu oczywiście nie mogło zabraknąć kolekcjonerów, którzy od kilkunastu lat poszukują okazji do pozyskania ciekawych eksponatów do bogatych kolekcji.

Jednym z nich jest Bob Kalmuk. Kalifornijczyk zjawił się w Korei Południowej na swoich 17. igrzyskach i jest prawdziwym weteranem. Zbiera wpinki olimpijskich reprezentacji, sponsorów czy telewizji. Ale szuka też okazji do wymieniania się.

Reklama

- Olimpijskiej gorączki dostałem w 1984 roku w Los Angeles i po prostu połknąłem haczyk - mówił Kalmuk w rozmowie z reporterem agencji Reutera przed łyżwiarską areną w Gangneung. - Wakacje planuję wokół igrzysk. Wolę letnie, bo jest cieplej - przyznał.

Amerykański zbieracz przyjechał do Pjongczangu z podwójnymi egzemplarzami na wymianę w poszukiwaniu unikalnych wpinek. Nie ma na co tracić czasu i pierwsze pytanie, jakie Kalmuk zadaje napotkanej osobie dotyczy wpinek na wymianę.

- Lubię te z różnych komitetów olimpijskich. Bardzo podobają mi się te z Tajlandii, bo są solidnie wykonane. W 1984 roku było więcej wielkich pięknych wpinek. Niektóre ciężko zdobyć i niekiedy za jedną trzeba oddać dwie - opowiadał.

Wiele pamiątek związanych z igrzyskami olimpijskimi osiąga na aukcjach spore sumy, podczas gdy wpinki mają wartość głównie sentymentalną. Ale zbierają je też sportowcy. Reprezentantka USA w łyżwiarstwie figurowym Mirai Nagasu chce przywieźć ze sobą tyle wpinek, ile się da.

- To długoletnia tradycja. My też je dostajemy i mamy szansę spotkania się z kolekcjonerami, by się wymieniać - mówiła Nagasu oglądając wpinki Kalmuka. - Na tych igrzyskach w wiosce olimpijskiej można nawet zagrać w grę polegającą na poszukiwaniu wpinek - dodała. Nagasu nie wie jeszcze, co zrobi ze swoimi zbiorami, ale ma kilka pomysłów.

- Może je gdzieś pokażę - zastanawiała się. - Lubię mieć je na smyczy. Te emblematy to coś wyjątkowego. Fajnie jest je mieć. To fajna tradycja, którą mają tylko igrzyska. Każdy kraj ma swoje wpinki i to jest okazja do poznawania innych ludzi - przyznała.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Pjongczang 2018