Pjongczang 2018. Iivo Niskanen: Pod koniec trudno było mi znaleźć energię

Fiński 26-latek - Iivo Niskanen zwyciężył w przedostatnim dniu igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Był najlepszy w biegu na 50 km stylem klasycznym. Drugie i trzecie miejsce przypadło sportowcom z Rosji – Bolszunowowi i Larkowowi. Okazało się, że triumfator nie zastosował się do wskazówek szkoleniowca. - Mam nadzieję, że przez wzgląd na ten złoty medal trener nie jest na mnie zły – powiedział.

Zwycięzca zdradził po zakończonym biegu, że w końcówce to dzięki świeżo nasmarowanym nartom był znacznie szybszy niż jego największy rywal i faworyt do złotego medalu, a więc Bolszunow.

Reklama

Niskanen, który cztery lata temu na igrzyskach w Soczi zdobył złoto w sprincie drużynowym, razem z Rosjaninem długo toczył wyrównaną walkę.

Obaj rywali zostawili daleko w tyle. Po przejechaniu 40 kilometrów Fin wymienił narty na nowe. Jego rywal nie poszedł w jego ślady. Przez cały bieg jechał na tych samych deskach. Rezultat nie był dla niego pozytywny. Kilka kilometrów przed metą Niskanenowi udało się odskoczyć rywalowi i wygrać cały bieg.

- To było moje największe marzenie. Nie wiedziałem, jak sprawują się moje narty, nie wiedziałem też, ile kilometrów na jednych nartach biegł mój rywal. Po zmianie sprzętu starałem się jak najszybciej go dogonić. Na jednym z najdłuższych zjazdów udało mi się dokonać tej sztuki, chociaż bardzo trudno było mi znaleźć energię na te ostatnie kilometry - powiedział złoty medalista z Finlandii. 26-latek wyjawił, że plan na ten bieg był zupełnie inny.

- W sobotę wszystko mi się udało i jako pierwszy dobiegłem na metę. Mam nadzieję, że przez wzgląd na ten złoty medal trener nie jest na mnie zły za to, że nie pobiegłem tak, jak on to zaplanował. Myślę, że dobrze poradziłem sobie z presją, wszystko szło dzisiaj niemal jak po maśle, ale najważniejszy i tak jest końcowy rezultat – zdradził Niskanen.

MSz

Dowiedz się więcej na temat: Pjongczang 2018 | Iivo Niskanen