Pjongczang 2018. Kanada - Niemcy 3-4 w półfinale hokeistów

Jeśli nie sensacji, to z pewnością dużej niespodzianki byliśmy świadkami w drugim półfinale olimpijskiego turnieju hokeistów. Kanada przegrała 3-4 z Niemcami i to ekipa Marco Sturma w niedzielę, o godz. 5:10 polskiego czasu, zmierzy się ze Sportowcami Olimpijskimi Rosji w walce o złoto! Na listę strzelców wpisał się syn byłego selekcjonera reprezentacji Polski Jacka Płachty - Matthias, grający dla Niemców.

W związku z brakiem porozumienia między NHL-em a MKOl-em do Pjongczangu nie przyjechali hokeiści najlepszej ligi świata. Dlatego, w przeciwieństwie do Niemców, ekipa "Klonowego Liścia" grała składem dalekim od optymalnego, ale i to jej nie tłumaczy. Była faworytem tego meczu, a jednak Niemcy zaprezentowali grający twardo i z pomysłem zespół.

Reklama

Trener Marco Sturm przywiózł na igrzyska wyłącznie zawodników z niemieckiej ligi DEL. Aż siedmiu z nich z ekipy RB Monachium z którą w tym sezonie Ligi Mistrzów rywalizował mistrz Polski - Comarch Cracovia. Do monachijczyków dołączyło po kilku zawodników Adler Mannheim i Nuernberg Ice Tigers. Tak powstała mieszanka na finał igrzysk!

Tylko początek tego meczu przebiegał zgodnie z oczekiwanie. Ekipa "Klonowego Liścia" parła do przodu, a Niemców trzymał z zerowym kontem Danny Aus Deb Birken, który przypilnował lewego rogu po strzale z bekhendu Derka Roya, a parkanem obronił huknięcie Wojtka Wolskiego z okolic koła wznowień.

Później nieoczekiwanie Kanadyjczycy przestali sobie dobrze radzić w walce na bandach, zrobili się bezradni w przewadze liczebnej. Pierwsze rysy w ich grze to była druga przewaga, w trakcie której nie byli w stanie założyć zamka. Na dodatek sami zaczęli faulować.

Roy odwiedził boks kar za atak wysokim kijem, a Linden Vey za opóźnianie gry, po czym Niemcy przez chwilę grali w czterech na trzech,  a później, przez 50 sekund mieli grać w pięciu na trzech. Mieli, bo grali w podwójnej przewadze krócej, gdyż Macek Brooks huknął do siatki z kilku metrów i Kevin Poulin nie zdążył zareagować. Co ciekawe, Brooks to Kanadyjczyk z niemieckim paszportem.

W II tercji Kanadyjczycy uruchomili szalony forechecking, ciągle parli do przodu, jednak nadziali się na kontrę i to wówczas, gdy mieli na lodzie pierwszą formację. Wykończył ją syn byłego selekcjonera reprezentacji Polski Jacka Płachty - Matthias, który posłał krążek pod poprzeczkę.

Za moment Niemcom wyszła kolejna kontra, w finiszu której Frank Mauer tylko dokładał kija i krążek lądował w prawym rogu bramki! 3-0 dla Niemców, a mecz jeszcze nie dobiegł do połowy - ależ to był szok! I smutne miny kanadyjskich fanek oraz fanów.

Na 1-3 powinien zniżyć Brandon Kozun, po podaniu Wolskiego zza bramki, ale trafił w Aus Den Birkena. Zrobił to dopiero Gilbert Brule, który w okresie przewagi, po podaniu wzdłuż bramki, huknął do siatki bez przyjęcia!

Patrick Reimer strzelał już do pustej bramki, gdy Poulin zrobił szpagat i w ten sposób obronił!

Kanadyjczycy jeździli szybciej na łyżwach, rekordziście - Derekowi Royowi zmierzono prędkość 39.6 km/h. Niewiele z tego wynikało.

W 33. min do boksu kar powędrował Eric O’Dell i bardzo szybko się to zemściło na Kanadyjczykach. Spod niebieskiej "kropnął" Plachta, krążek odbił się od kolana Patricka Hagera, myląc bramkarza i wpadł do siatki. Strzelał Matthias, ale gola zapisano Hagerowi.

Podopieczni Williego Desjaridna chcieli odrabiać straty. Tymczasem Dawida Wolfa brzydko sfaulował w głowę Brule, za co dostał karę meczu. Nie dość, że Kanadyjczykom rozsypał się pierwszy atak, to ekipa "Klonowego Liścia" musiała przetrwać pięć minut w osłabieniu. Kanadyjczycy nie tylko się bronili, próbowali niwelować straty. Maxim Lapierre przedarł się pod bramkę, jednak z bekhendu nie miał szans pokonać Aus Den Birkena. Ale Niemcy byli również bliscy podwyższenia na 1-5.

Po niespełna trzech minutach III odsłony piękny kontratak Kanady wykończył po mistrzowsku obrońca Mat Robinson, który zwodem na bekhend i strzałem w górny róg zniżył na 2-4. Ten wynik utrzymał się dłużej tylko dzięki Poulinowi, który w 44. min obronił rzut karny Dominika Kahuna.

Na 10 minut przed końcem III tercji Roy wykorzystał przewagę liczebną. Z prawej strony chciał wrzucić krążek na bramkę, ten jednak odbił się w gąszczu nóg od łyżwy Brandona Kozuna i wpadł do siatki. Kontakt bramkowy Kanada już miała. Do wyrównania miała okazję po faulu Franka Hordlera, jednak tym razem pieczołowicie rozgrywany zamek nie dał gola.

Na trzy minuty przed końcem Rene Bourque celował w okienko, lecz minimalnie chybił. Na 136 minut przed końcem Desjardins wycofał bramkarza. Nie dało to jednak powodzenia i Niemcy zagrają w finale!

Półfinał turnieju hokeistów:

Kanada - Niemcy 3-4 (0-1, 1-3, 2-0)

Bramki:

0-1 Brooks Macek (14:43 Kahun w podwójnej przewadze), 0-2 Matthias Plachta (23:21) 0-3 Frank Mauer (27:29 Goc, Wolf), 1-3 Gilbert Brule (28:17 Lee, Noreau w prewadze), 1-4 Patrick Hager (32:31 Plachta, Schutz w przewadze), 2-4 Mat Robinson (42:42 Thomas, Raymond), 3-4 Derek Roy (49:42 Lee, Noreau w przewadze).

Kanada: Poulin - Lee, Robinson, Bryle, Riym Bourque - Genoway, Noreau, Kelly, Raymond, Thomas - Gragnani, Goloubef, Wolski, Ebbet, Vey 0 Stollery, Klinkhammer, Kozun, O’Dell, Lapierre.

Niemcy: Aus Den Birken - Boyle, Ehrhoff, Reimer, Ehliz, Hager - M. Mueller, Kink, Plachta, Seidenberg, Goc - J. Mueller, Hordler, Macek, Kahun, Wolf - Krupp, Mauer, Fauser, Schutz, Noebels.

Kary: 35 (w tym 25 dla Brule’a) oraz 16 min.

Z Gangneung Hockey Centre Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Pjongczang 2018 | reprezentacja Kanady | Matthias Plachta