Pjongczang 2018. Marcel Hirscher zwycięzcą giganta

Marcel Hirscher zdobył drugi złoty medal na igrzyskach w Pjongczangu. Austriak triumfował w slalomie gigancie. Wcześniej zwyciężył w kombinacji alpejskiej.

Drugie miejsce zajął dziś Norweg Henrik Kristoffersen, a trzecie Francuz Alexis Pinturault.

Reklama

Hirscher prowadził już na półmetku, wyprzedzając Pinturault o 0,63 s. Austriak, ubiegłoroczny mistrz świata i dwukrotny wicemistrz w tej konkurencji, najlepiej poradził sobie na trudnej technicznie i mocno oblodzonej trasie. W kilku miejscach na jadących czekały "pułapki", tuż po skręcie wybijające muldy, które powodowały, że prawie dwudziestu alpejczyków nie ukończyło rywalizacji.

W drugim przejeździe doskonale zaprezentował się Kristoffersen. Był najszybszy i dzięki temu "wskoczył" z 10. pozycji po pierwszej próbie na podium. Hirscher kontrolował sytuację, uzyskał drugi czas finałowej próby i wygrał zdecydowanie, wyprzedzając Norwega o 1,27 s.

- Nie było wcale tak łatwo jak mogą sugerować wyniki. Na początku popełniłem kilka drobnych błędów, ale później złapałem właściwy rytm i tor jazdy. Przed startem czułem ogromne napięcie, z którym ciężko sobie momentami poradzić. Mam wciąż w sobie dużo energii, ale ciekawe, czy zdołam ją utrzymać do slalomu. Dwa złote medale już zdobyłem, ale mam apetyt na jeszcze jeden - przyznał Hirscher na mecie.

Austriak, który 2 marca skończy 29 lat, sześciokrotnie zdobył już Puchar Świata, ale olimpijskiego złota przed przyjazdem do Korei Płd. nie miał. Wcześniej jego najlepszym wynikiem na igrzyskach było drugie miejsce w slalomie w Soczi przed czterema laty.

Radości nie krył też Kristoffersen, który dzięki świetnemu drugiemu przejazdowi odnotował olbrzymi awans.

- To moje najpiękniejsze w karierze drugie miejsce. Marcel jest obecnie nie do pokonania w gigancie, jednak będę z nim walczył. Może za rok, może za dwa lata się uda... W pierwszym przejeździe byłem zdenerwowany, stąd słabszy wynik. Drugi był już lepszy. Teraz wiem, że slalom będą mógł pojechać pełnym gazem - powiedział Norweg.

Trzeci w gigancie Pinturault, podobnie jak Hirscher, wywalczył już drugi medal w Pjongczangu, gdyż w kombinacji był drugi.

Czołowa trójka olimpijskiej rywalizacji jest identyczna jak w klasyfikacji Pucharu Świata w tej konkurencji.

Na 15. pozycji uplasował się złoty medalista poprzednich igrzysk Amerykanin Ted Ligety, który stracił do triumfatora 3,21 s. Jedyny Polak na liście startowej Michał Jasiczek zrezygnował z występu.

Wyniki:

 1. Marcel Hirscher (Austria)          2.18,04 (1.08,27/1.09,77)

 2. Henrik Kristoffersen (Norwegia)    2.19,31 (1.09,58/1.09,73)

 3. Alexis Pinturault (Francja)        2.19,35 (1.08,90/1.10,45)

 4. Zan Kranjec (Słowenia)             2.19,77 (1.09,52/1.10,25)

 5. Thomas Fanara (Francja)            2.19,83 (1.09,22/1.10,61)

 6. Victor Muffat-Jeandet (Francja)    2.19,85 (1.09,44/1.10,41)

 7. Mathieu Faivre (Francja)           2.19,99 (1.09,06/1.10,93)

 8. Leif Kristian Haugen (Norwegia)    2.20,23 (1.08,93/1.11,30)

 9. Loic Meillard (Szwajcaria)         2.20,45 (1.09,77/1.10,68)

10. Matts Olsson (Szwecja)             2.20,70 (1.09,31/1.11,39)

Oglądaj igrzyska na żywo!

Dowiedz się więcej na temat: Marcel Hirscher | narciarstwo alpejskie | Pjongczang 2018