Pjongczang 2018. Rosjanie i Amerykanie nie rozmawiają ze sobą

Amerykańscy skeletoniści nie chcą rozmawiać z występującymi w igrzyskach w Pjongczangu pod neutralną flagą zawodnikami z Rosji i zarzucają im stosowanie dopingu. - Oskarżają nas bez żadnych dowodów - odpowiadają Rosjanie.

W rozmowie z agencją Reutera zwodnicy z obu krajów potwierdzili, że nie ma między nami żadnego kontaktu.

Reklama

- Pewną rolę odgrywa tutaj bariera językowa. Natomiast, jeśli pytacie mnie czy uważam, że oni są uczciwi, to muszę jasno powiedzieć, że nie. Dlatego też nie widzę specjalnych powodów, by z nimi rozmawiać - tłumaczył Matthew Antoine, który otrzymał srebrny medal igrzysk w Soczi po dyskwalifikacji zwycięzcy zawodów Rosjanina Aleksandra Trietjakowa.

Nikita Tregubow, który w Pjognczangu występuję jako olimpijczyk z Rosji stwierdził, że zachowanie Amerykanów wprowadza bardzo złą atmosferę na torze.

- Oskarżają nas bez żadnych dowodów. Nie zaczęliśmy tego i nie odpowiadamy za to. To od nich zależy, czy postarają się poprawić wzajemne stosunki - powiedział zawodnik.

Rosjanin uważa ponadto, że Amerykanie mają wpływ na zmianę postawy zawodników z Wielkiej Brytanii.

- Oni (Brytyjczycy - PAP) zostali w to wciągnięci. Wcześniej dogadywaliśmy się świetnie. Ludzie zmieniają się bardzo szybko - powiedział Tregubow.

Brytyjczycy zaprzeczają.

- Jestem przyjazny dla każdego. Zawsze jest jednak pewna bariera językowa. Oni nie mówią po angielsku, a my po rosyjsku. Myślę, że wszyscy powinni skupić się wyłącznie na swoich startach - powiedział debiutujący na igrzyskach Jerry Rice.

Rosyjski Komitet Olimpijski jest zawieszony w związku z wielokrotnym łamaniem przepisów antydopingowych przez zawodników z tego kraju. Do udziału w igrzyskach w Pjongczangu zaproszono imiennie 168 Rosjan (bez "historii dopingowej"), którzy startują pod flagą olimpijską.

Rywalizacja w skeletonie rozpoczyna się w czwartek 15 lutego.

Oglądaj na żywo