Pjongczang 2018. Szczególna chwila wzruszyła zwaśnionymi narodami

Japonia i Korea Południowa dzielą gorzką historię. Japończycy okupowali Koreańczyków w latach 1910 - 1945 i relacje pomiędzy oboma krajami są od dekad napięte. Ale scena, kiedy Nao Kodaira pocieszała Lee Sang-hwa po finale wyścigu na 500 metrów w łyżwiarstwie szybkim, zmiękczyła najtwardsze serca i przynajmniej na chwilę odsunęła na bok animozje.

Faworytka gospodarzy Lee Sang-hwa musiała uznać wyższość Japonki Nao Kodairy. Porażkę przeżyła emocjonalnie. Rywalka nie pozostała obojętna rozpaczy Koreanki i postanowiła ją pocieszyć. Fotoreporterzy nie mogli przegapić takiej okazji, a zdjęcia tego momentu obiegły internet i media w obu krajach. Mało kto pozostał obojętny.

Reklama

- Wspaniale było patrzeć na was, jak się obejmujecie po finale, gratulujecie sobie i pocieszacie się - powiedział premier Japonii Shinzo Abe w rozmowie telefonicznej z 31-letnią Kodairą, dla której było to pierwsze mistrzostwo olimpijskie w karierze.

Tysiące kibiców dzieliło się wrażeniami w mediach społecznościowych i przyznawało, że szczególna chwila była wzruszająca do łez. "Czekała na to cała ludzkość" - napisał górnolotnie jeden z fanów.

"Przyjaźń bez granic. Łzy Lee i pocieszenie Kodairy - piękny finał rywalek" - można było przeczytać w jednej z gazet w Korei Południowej.

"Szlochałem, widząc jak Kodaira i Lee sunął dookoła lodowiska po wyścigu. Ta scena naprawdę uchwyciła źródło olimpijskich wartości" - ocenił komentator Navera, największego południowokoreańskiego portalu internetowego.

Inni wskazywali, że nie trzeba sztucznie budować atmosfery politycznego pokoju poprzez łączenie drużyny hokeistek z Korei Północnej i Południowej, co wzbudzało kontrowersje w kraju gospodarza igrzysk. Jeden ludzki, empatyczny gest potrafi zdziałać więcej niż zabiegi polityków i MKOl-u.

Po zawodach obie zawodniczki opowiadały o swojej wielkiej przyjaźni i szacunku, jakim darzą się pomimo zaciętej rywalizacji. - Bardzo mocno ją szanuję jako człowieka i panczenistkę. To moja przyjaciółka - mówiła Kodaira.

Lee rewanżowała się opowieścią o wzajemnych odwiedzinach i o tym, jak otrzymuje od koleżanki „mnóstwo japońskiego jedzenia”, bo bardzo je lubi. - Mamy wiele wspólnych miłych wspomnień - zapewniła Lee.

PrezydentKorei Południowej Moon Jae-in stara się budować w Pjongczangu wizerunek „Igrzysk Pokoju”. Ma się na to składać nie tylko łączenie drużyny hokeistek, ale potężna ofensywa politycznych rozmów w tle. Korea Północna wysłała do Pjongczangu największą od kilkudziesięciu lat delegację. Celem jest doprowadzenie do wyciszenia kryzysu nuklearnego wywołanego przez dyktatora z Pjongjangu Kim Dzong Una.

kip

Oglądaj igrzyska na żywo!

Dowiedz się więcej na temat: Pjongczang 2018