Pjongczang 2018. Szwedzka sztafeta biathlonowa objawieniem igrzysk

Fredrik Lindstroem wygrał wojnę nerwów na strzelnicy z Emilem Hegle Svendsenem i zapewnił Szwedom złoto w sztafecie 4 x 7,5 km. Dzięki wygranej Szwecja zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej biathlonu, ustępując tylko Niemcom i Francuzom. Srebro w ostatnim biathlonowym biegu igrzysk olimpijskich w Pjongczangu wywalczyli Norwegowie, a po brąz sięgnęli Niemcy.

- Na ostatnim strzelaniu było nerwowo. Nigdy wcześniej nie strzelałem po olimpijskie złoto, więc była to dla mnie kompletnie nowa sytuacja – tłumaczył na mecie Lindstroem.

Reklama

- Po tym, jak spudłowałem w pierwszym strzale, zacząłem się denerwować jeszcze bardziej. Emil spudłował jednak w dwóch pierwszych strzałach. Nie wiedziałem, w jaką to wszystko zmierza stronę. Potem jednak trafiłem pięcioma kolejnymi nabojami w tarczę i sprawa była załatwiona. Fajnie, że udało się odnieść sukces w rywalizacji zespołowej. To taka mała sensacja - przyznał Lindstroem.

Zachwycony postawą swoich biathlonistów był trener Wolfgang Pichler. Tym bardziej, że dzień wcześniej panie sięgnęły w sztafecie po srebro.

- To największe moje osiągnięcie w trenerskiej karierze. Dla trenera nie ma większego osiągnięcia niż złoty medal w rywalizacji męskich sztafet - oświadczył 63-letni szkoleniowiec z Bawarii.

Indywidualnie medale dla Szwecji wywalczyli Hanna Oeberg (złoto w biegu indywidualnym) i Sebastian Samuelsson (srebro w biegu pościgowym).

Relacje na żywo z igrzysk olimpijskich w kanałach Eurosportu oraz usłudze Eurosport Player.

Dowiedz się więcej na temat: Pjongczang 2018 | biathlon