Pjongczang 2018. Tysięczny medal igrzysk dla Japonii

Jak powiedział, tak zrobił. Yuzuru Hanyu przekonywał, że na igrzyskach da z siebie wszystko. Wysiłek ostatecznie się opłacił. Japończyk zdobył tysięczny medal w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Jednocześnie obronił mistrzostwo wywalczone przed czterema laty w Soczi.

– Nie mam słów, żeby opisać to, co się wydarzyło. Jestem zadowolony ze swojego występu. To jeden z lepszych dni w mojej sportowej karierze. Do głowy przychodzi mi tylko jedno słowo: szczęście – powiedział Yuzuru Hanyu po występie w programie dowolnym, który dał mu złoty medal.

Reklama

– Wielkie gratulacje dla Xaviera Fernandeza. W Soczi mu się nie udało, a teraz stoi razem ze mną na podium igrzysk olimpijskich. Często trenujemy razem i naprawdę wiele mu zawdzięczam zarówno w moim programie, który zaprezentowałem, jak i w całej swojej karierze - 23-letni łyżwiarz docenił klasę swoich rywali.

Zapytany o udział w kolejnych igrzyskach Hanyu nie dał jednoznacznej odpowiedzi. Swój start za cztery lata w Pekinie uzależnił od kondycji fizycznej.

– Jeszcze nie zdecydowałem. Nie wyleczyłem jeszcze do końca kontuzji prawego kolana – odpowiedział Japończyk i dodał: – Jestem dwukrotnym mistrzem olimpijskim. To wielka rzecz, ale zostać trzykrotnym mistrzem to byłby wyczyn historyczny, gdyż nikomu się to jeszcze nie udało. Jeśli z moją nogą będzie wszystko w porządku i dojdę do pełnej sprawności, podejmę się tego wyzwania – zakończył dwukrotny mistrz olimpijski.

Szwedzki łyżwiarz figurowy Gillis Grafstroem wygrał co prawda trzy złote medale olimpijskie z rzędu (Antwerpia 1920, Chamonix 1924, Sankt Moritz 1928), ale wtedy dyscyplina ta zaliczana była do programu letnich igrzysk olimpijskich. Za cztery lata 27-letni wówczas Hanyu będzie miał szansę kolejny raz zapisać się w historii.

MS

Dowiedz się więcej na temat: Yuzuru Hanyu | Pjongczang 2018