Pjongczang 2018. Virtue i Moir wśród najbardziej utytułowanych

Kanadyjczycy Tessa Virtue i Scott Moir, zdobywając złoty medal w rywalizacji par tanecznych w Pjonczangu, przeszli do historii jako jedni z najbardziej utytułowanych olimpijczyków tej dyscypliny, obok Rosjanki Iriny Rodniny czy Szweda Gillisa Grafstroema.

28-letnia Virtue i o dwa lata starszy Moir, którzy pełnili rolę chorążych podczas ceremonii otwarcia igrzysk w Pjongczangu, mają w dorobku cztery medale olimpijskie, w tym trzy złote. Pierwszy tytuł wywalczyli w Vancouver w 2010 roku, dwa razy triumfowali w Pjongczangu - oprócz par byli także najlepsi z reprezentacją Kanady w rywalizacji drużynowej. Srebro w swej koronnej konkurencji przewieźli jeszcze z Soczi w 2014 r.

Reklama

Tym samym zrównali się liczbą i kruszcem medali olimpijskich ze szwedzkim solistą Gillisem Grafstroemem, który triumfował w roku 1920 (letnie igrzyska w Antwerpii), 1924 i 1928, a srebro wywalczył w 1932. Są bardziej utytułowani od innego słynnego łyżwiarza Rosjanina Jewgienija Pluszczenki, który złoto zdobył w Turynie w 2006 oraz w reprezentacji Rosji w drużynie w Soczi, a także dwukrotnie był wicemistrzem olimpijskim - w 2002 w Salt Lake City i 2010 w Vancouver.

Trzy złote medale na igrzyskach wywalczyły jedynie wybitna solistka Norweżka Sonja Henie (1928, 1932 i 1936) oraz startująca w parach sportowych Rosjanka Irina Rodnina (1972, 1976 i 1980).

Kanadyjczycy po srebrze w Soczi zakończyli karierę pierwszy raz, ale wrócili w 2016 roku do rywalizacji, by jeszcze raz walczyć o olimpijskie złoto. Teraz zamierzają na dobre pożegnać się z zawodowym sportem.

- Czujemy definitywnie, że zbliża się koniec naszej kariery. Wróciliśmy, by zdobyć złoto i osiągnęliśmy nasz cel. Ufaliśmy trenerom i naszej ciężkiej pracy. Ta pewność sprawiła, że wyszliśmy na lód i po prostu cieszyliśmy się jazdą. Jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy - powiedział Moir portalowi espn.com.

Kanadyjczycy prowadzili po programie krótkim, w którym wynikiem 83,67 pobili rekord świata. W programie dowolnym występując do muzyki z filmu "Moulin Rouge" przegrali z Francuzami Gabriellą Papadakis i Guillaumem Cizeronem, ale do końcowego triumfu wystarczyła im przewaga z poniedziałkowego występu. Ogólną notą 206,07 pobili rekord świata, ustanowiony kilka minut wcześniej przez Francuzów (205,28 pkt).

Polacy Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew zajęli 14. miejsce.

Dowiedz się więcej na temat: łyżwiarstwo figurowe | Pjongczang 2018