Pjongczang 2018. Wolski: Jeśli żona mnie puści, to wrócę do Polski

- Jeśli tylko czas pozwoli i żona mnie puści, to znowu przyjadę do Polski szkolić hokejowy narybek - zapowiada hokeista Kanady Wojtek Wolski, który wykorzystał dzisiaj rzut karny, ale jego ekipa i tak uległa po karnych Czechom 2-3.

Michał Białoński, eurosport.interia.pl Spodziewałeś się, że będzie ciężko w meczu z Czechami.

Reklama

Wojtek Wolski:  Tak, mocno i szybko grają. Widzieliśmy, że będzie ciężko, ale mieliśmy szansę wygrać i to jest pozytywne. Musimy zapomnieć o porażce i koncentrować się na kolejnych wyzwaniach.

Rzut karny wykorzystałeś po mistrzowski, zwodem i strzałem pod poprzeczkę.

- Trenowałem to na ostatnich zajęciach, wiedziałem, że karne są możliwe. Dobrze, że strzeliłem, szkoda, że moim kolegom się nie udało.

To turniej i jeśli przyjdzie ci przegrać, to lepiej w fazie grupowej niż pucharowej.

- Dokładnie i może to będzie dla nas sygnał ostrzegawczy, abyśmy się przygotowali do następnego meczu z Koreą, a jeśli awansujemy do dalszej fazy, to nie ma miejsca na pomyłkę. Zaczyna się faza pucharowa i każda porażka odsyła cię do domu.

Dzisiaj nam nie wyszło, ale chłopaki dobrze grali, pokazali dobre przygotowanie. Po prostu nam nie wyszło.

W meczu z Koreą jesteście wielkim faworytem, ale oni mają kilku Kanadyjczyków w składzie, będą mieli niesamowite wsparcie z trybun.

- Mają dobrą drużynę. Wiem, że mamy wygrać, ale nie będzie to łatwy mecz. W ostatniej potyczce z nami pokazali, że potrafią strzelać bramki. Musimy być gotowi!

Jak się czułeś?

- Dobrze, miałem małą kontuzję, używałem taśm stabilizujących mięsień. Teraz wszystko jest w porządku, gramy dalej.

Polaków nie ma na igrzyskach od 1992 roku. Bardzo długo.

- Ja niestety nie będę grał dla Polski. Fajnie by było, gdyby w końcu Polska awansowała. Wiem, że raczej się to nie uda na następne igrzyska, ale za osiem, 12 lat może Polacy pojadą w hokeja na olimpiadę. Jak by awansowali, to byłoby wspaniale!

Może awansują ci chłopcy, których uczyłeś gry w hokeja na kwietniowym obozie szkoleniowym Jariego Byrskiego w Krakowie?

- Nie mogę tego wykluczyć. Chłopaki mają talent, a jeśli mi czas pozwoli i - co najważniejsze - żona mnie puści, to znowu przyjadę do Polski szkolić hokejowy narybek.

W Gangneung Hockey Centre rozmawiał Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Wojtek Wolski