Pjongczang 2018. Wolski: W półfinale nie ma słabeuszy

- Na igrzyskach każdy mecz jest zacięty, nawet Korea długo się trzymała w meczu z Finami. O zwycięstwie decydują szczegóły: jedna przewaga liczebna, jeden błąd, niesamowita interwencja bramkarza. Musisz być gotowy na każdą zmianę, na każde wyjście na lód - powiedział nam napastnik Kanady o polskich korzeniach Wojtek Wolski po awansie do półfinału IO.

Kanadyjczycy pokonali dzisiaj Finlandię 1-0 i w piątek zmierzą się w walce o finał z Niemcami, którzy sensacyjnie odprawili Szwecję.

Reklama

Michał Białoński: eurosport.interia.pl: Awansowaliście do półfinału, ale Finowie postawili wysoko poprzeczkę przed wami.

Wojtek Wolski: To prawda, mecz był ciężki. Zaczęliśmy ostrożnie, graliśmy niezbyt szybko w pierwszej i drugiej tercji. W trzeciej już dużo lepiej graliśmy. Mieliśmy duże wsparcie obu bramkarzy. Zarówno Scrivens, jak i Poulin bardzo dobrze bronił.

W hokeju podstawą jest wygrywanie wznowień. Jedno z nich przyniosło wam bramkę!

- Tak. Bardzo dużą wagę przykładamy do wznowień. Max Noreau oddał piękny strzał i fajnie, że krążek wpadł do siatki.

Akurat mieliście wówczas na lodzie kombinowaną formację ze środkowym czwartej "piątki" Erikiem O'Dellem, który wygrał to wznowienie. Trener Desjardins często przestawia ataki?

- Jasne, że tak. To nie piłka nożna, gdzie wychodzi ten sam skład i są tylko trzy zmiany. Eric często wychodzi na przewagi, gra twardo pod bramką rywala. Jest świetny we wznowieniach.

W meczu z Finami byłeś aktywny, w trzeciej tercji nawet będąc na kolanach odebrałeś krążek rywalowi.

- Staram się mocno pracować na każdej zmianie. Wychodzisz na 30-40 sekund i za każdym razem starasz się dać z siebie wszystko. Za wszelką cenę staram się pomóc drużynie.

Jesteście w wielkiej czwórce, ale nie możecie być jeszcze pewni medalu.

- To prawda. Wiemy, że musimy wygrać półfinał, żebyśmy stanęli przed szansą walki o złoto. Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa nad Finami, ale od jutra koncentrujemy się nad piątkowym półfinałem.

Zaskoczony jesteś, że Niemcy pokonali Szwedów i to właśnie z nimi zagracie?

- Nie jestem zaskoczony. Każdy mecz wydaje się być zacięty na tych igrzyskach. Nawet Korea długo walczyła z Finami i utrzymywała kontakt bramkowy. Z Niemcami postaramy się wygrać. Oczywiście nie będzie łatwo, bo w półfinale nie ma słabeuszy. Czeka nas ciężka przeprawa.

Czy twoja grupa wsparcia w Korei jeszcze bardziej się powiększyła? Od początku był tu twój wujek i innych 10 członków rodziny.

- Teraz dojechał jeszcze brat Kordian, więc wspiera mnie już 12 osób. Mają tu świetny czas, chodzą na wszystkie mecze, ale też na inne wydarzenia olimpijskie. To wyjątkowy okres dla nich i dla mnie też. Teraz marzę tylko o jednym: wygrać następny mecz.

Masz czas z nimi trochę pobyć?

- Mam, ale nie za wiele. Muszę się koncentrować na półfinale.

Wygrana 1-0 po zaciętym meczu nad Finami uskrzydli was?

- Mam nadzieję, że tak, ale tu, na olimpiadzie wszystkie mecze są trudne. Nam zostały same takie. Półfinał i następne spotkanie także.

Co powiesz o Finach?

- Wykonali świetną robotę. Walczyli do końca i nie widać było po nich, że dzień wcześniej do późnej nocy grali z Koreą o awans do ćwierćfinału. Wyglądało na to, że na trzecią tercję zachowaliśmy więcej energii i wygraliśmy.

Co sądzisz o Rosji, czeka ją półfinał z Czechami.

- Każdy mecz dla każdego będzie teraz trudny. Każdy półfinalista zagra na sto procent, pokaże swą najlepszą twarz w walce o finał.

Jak się przygotujecie na Niemców?

- Czeka nas analiza wideo zarówno błędów, jakie popełniliśmy w spotkaniu z Finami, jak i gry Niemców. Oni grają twardo, na analizie zobaczymy ich silne i słabe punkty. Na tym turnieju o zwycięstwie decydują szczegóły: jedna przewaga liczebna, jeden błąd, niesamowita interwencja bramkarza. Musisz być gotowy na każdą zmianę.

Rozmawiał w Gangnueung Hockey Centre Michał Białoński

Oglądaj igrzyska na żywo!

Dowiedz się więcej na temat: Wojtek Wolski | Pjongczang 2018 | hokej