Pjongczang 2018. Biathlonistki walczą w czwartek o „masówkę”, skoczkowie trenują

Na czwartek w Pjongczangu zaplanowano treningi z udziałem polskich skoczków, przed sobotnim konkursem olimpijskim na dużym obiekcie. Biało-czerwoni wystąpią też w finałowej rywalizacji w biathlonie, narciarstwie alpejskim, biegach, snowboardzie i saneczkarstwie.

Skoczkowie rozpoczną kolejny trening o godz. 12, a na rozbiegu powinni pojawić się wszyscy podopieczni Austriaka Horngachera: Kamil Stoch, Maciej Kot, Stefan Hula, Piotr Żyła oraz Dawid Kubacki. - Stabilne warunki środowego treningu były naprawdę miłym zaskoczeniem. Skocznia była super przygotowana, po prostu było przyjemnie. Skoki oddałem na dobrym poziomie. Cieszę się, że pewne elementy ustabilizowałem, ale niektóre wymagają jeszcze dopracowania. Pracowałem przede wszystkim nad pozycją najazdową i był to owocny trening - powiedział po środowym treningu Stoch.

Reklama

W pierwszym konkursie igrzysk na normalnym obiekcie Polakom nie udało się wywalczyć medalu. Najlepszy z nich Stoch był czwarty, Hula piąty, Kot 19., a Kubacki, który nie awansował do finału, dopiero 35.

Trener Horngacher mówił wcześniej, że duża skocznia w Pjongczangu ma profil bardzo zbliżony do tej w Garmisch-Partenkirchen, co dla Polaków ma być dobrym znakiem. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Stoch tego podobieństwa jednak nie czuje.

W środę nie było całkowicie pewne, czy biało-czerwoni wezmą udział w czwartkowym treningu przed piątkowymi kwalifikacjami. Walka o medale zaplanowana jest na sobotę.

Maryna Gąsienica-Daniel znajduje się na liście startowej mającego rozpocząć się o 2.00 slalomu giganta, a 90 minut później w "królewskiej" konkurencji - zjeździe - pojedzie Michał Kłusak.

O 9.15 na starcie biegu indywidualnego na 15 km staną biathlonistki Krystyna Guzik i Weronika Nowakowska, a o 12.20 na dystansie o pięć km dłuższym - Grzegorz Guzik i Andrzej Nędza-Kubiniec.

Wcześniej, o 3.00, start w Pjongczangu zainauguruje w eliminacjach crossu snowboardzista Mateusz Ligocki. Będzie to jego trzeci udział igrzyskach. Poprzednio wystąpił w Turynie w 2006 roku w half-pipie i crossie oraz cztery lata później w Vancouver - także w crossie. We wszystkich konkurencjach, w których startował Polak złoto przypadło Amerykaninowi Seth Wescottowi. - Polscy snowboardziści mogą sprawić niespodziankę - powiedział przed wyjazdem do Korei Ligocki. Finał konkurencji przewidziany jest na 5.30.

Na 7.30 planowany jest start biegu na 10 km techniką dowolną kobiet z udziałem Sylwii Jaśkowiec i Eweliny Marcisz.

O 13.30 pojawi się w lodowej rynnie w konkurencji sztafet drużyna saneczkarzy w składzie: Ewa Kuls-Kusyk i Maciej Kurowski w jedynkach oraz Wojciech Chmielewski i Jakub Kowalewski w dwójkach.

Na razie najlepiej w Pjongczangu spisała się dwójka Chmielewski i Kowalewski, plasując się na 12. miejscu. Kuls-Kusyk przypadła 20. lokata, a Wojtuściszyn - 25. Indywidualnie Kurowski był 19., a Mateusz Sochowicz 27. W Soczi polska sztafeta zajęła ósme miejsce. - Chcemy po prostu zaliczyć jak najlepsze ślizgi. Bez względu na to, co pokaże konkurencja, ósme miejsce to jest minimum, które musimy osiągnąć - przyznał Kurowski, któremu bardzo podoba się tor w Pjongczangu i nie przeszkadza mroźna aura.

Na lodowiskach planowane są w czwartek pojedynki w fazie grupowej w curlingu kobiet i mężczyzn oraz po trzy mecze hokeistek i hokeistów, a także program dowolny par sportowych w łyżwiarstwie figurowym. Zaprezentują się ponadto w dwóch przejazdach skeletoniści oraz w kwalifikacjach skoków akrobatycznych kobiety.

Polska Agencja Prasowa
Najlepsze tematy