Pjongczang 2018. Maciej Kot i Dawid Kubacki nie mieli jak wrócić ze skoczni!

Maciej Kot i Dawid Kubacki dopiero o czwartej nad ranem poszli spać po zdobytym medalu i nie tylko z wrażeń, emocji. - Nie mogliśmy się doczekać na busa, który ze skoczni nas zawiózł do wioski - opowiada nam Maciej Kot.

Maciej Kot z Dawidem Kubackim uczestniczyli w konferencji prasowej, a gdy z niej wyszli, okazało się, że transport dla zawodników już się zakończył. - Bus nas zawiózł na górę skoczni, po sprzęt, ale gdy prosiliśmy, żeby poczekał, to się zawinął bez nas. Następnego nie było, bo transport został zakończony - opowiada Maciej.

Reklama

- Zadzwoniliśmy po trenerów i dopiero po 20 minutach ktoś po nas przyjechał - dodał.

Świeżo upieczony medalista olimpijski miał okazję spotkać się dziś w Korei, w ośrodku narciarskim Jongpjong, ze swoją mamą, panią Małgorzatą, która uczestniczy w kampanii P&G "Dziękuję Ci, mamo".

- Jestem bardzo dumna z syna i ze wszystkich zawodników, którzy zdobyli medal. To były świetne skoki chłopaków. Emocje były wielkie, przeżywałam je na trybunach, razem z kibicami z Kasinki. Byli świetnie zorganizowani - powiedziała nam Małgorzata Kot.

- Nie żałowaliśmy przegranego srebra. Myśmy kibicowali naszym skoczkom po to, by zdobyli medal. Nie miało znaczenia, czy będzie to srebro czy brąz. Wiedzieliśmy, że raczej złoto nie jest realne, gdyż zawodnicy z Norwegii skakali najlepiej. Był to wspaniały konkurs i rzeczywiście wygrali go najlepsi - dodała.

Pani Małgorzata Kot od lat współpracuje z P&G.

- Po raz drugi zostałam wytypowana do wzięcia udziału w akcji "Z dumą wspieramy mamy". Najpierw byłam w Soczi, a teraz jestem w Korei. To wspaniała akcja, która przypomina, że zanim sportowiec stanie się zawodnikiem klasy światowej, to jednak mama stoi za nim murem, pomaga mu przede wszystkim w trudnych chwilach i zanim sztab szkoleniowy, któremu się teraz dziękuje, weźmie w opiekę na przykład mojego syna, to wiele lat trudu w wychowaniu, wykształceniu ponoszą rodzice - mama i tata - opowiada pani Małgorzata.

- W mojej karierze zakrętów było wiele. Spowodowane były brakiem formy i pomysłu na to, co zrobić dalej. Bywało ciężko i mama była dla mnie zawsze wsparciem. Zresztą nie tylko w tych trudnych chwilach. Wsparcie od mamy mam zawsze i z chęcią z niego korzystam - podkreśla Maciej Kot.

Z Jongpjongu Michał Białoński

Oglądaj igrzyska na żywo!

Dowiedz się więcej na temat: maciej kot | Dawid Kubacki