Pjongczang 2018. Maciej Kot: Na taki medal trzeba pracować 15-20 lat

Maciej Kot wyjechał z Pjongczangu z jednym olimpijskim krążkiem – brązem wywalczonym na dużej skoczni w konkursie drużynowym. W rozmowie z wysłannikiem Eurosportu do Korei Południowej Krzysztofem Gonciarzem polski skoczek podkreślił, jak wiele pracy potrzeba, by wdrapać się na podium igrzysk olimpijskich.

- Nie czuję, żeby się coś zmieniło. Wiadomo, że jest to na pewno wielka nagroda. Dużo łatwiej jest pracować, kiedy jest taki system „ciężka praca, nagroda”. Niektórym się wydaje, że to jest taki piękny moment, do którego ktoś się przygotowywał tydzień wcześniej, zdobył ten medal i jest pięknie. Ale tak naprawdę, żeby zdobyć taki medal trzeba pracować 10, czasami 15-20 lat. Przygotowania pod igrzyska zaczyna się dwa lata wcześniej i dla sportowca moment, kiedy dostaje medal, to jest satysfakcja z tego, że wykonał ciężką pracę – powiedział Maciej Kot.

Reklama

- Takie dyscypliny, jak biathlon, łyżwiarstwo szybkie, figurowe, bobsleje, saneczki to są dyscypliny, których niektórzy nie rozumieją. Ja też nie jestem fachowcem od saneczkarstwa, ale wiem, że to nie jest tak, że można po prostu wziąć saneczki i sobie zjechać. To też kosztuje bardzo dużo pracy. Takie opnie niezrozumiałe, że ktoś przyjechał tu na wycieczkę - ciężko jest mi uwierzyć, że ktoś może tak pomyśleć, bo to znaczy, że ten ktoś nigdy nie widział ile to ciężkiej pracy kosztuje dojście do poziomu, który w ogóle pozwala pojechać na igrzyska - podkreślił polski skoczek.

Relacje na żywo z igrzysk olimpijskich w kanałach Eurosportu oraz usłudze Eurosport Player.

Dowiedz się więcej na temat: maciej kot | Pjongczang 2018