Pjongczang 2018. Natalia Czerwonka po nieudanym starcie: przegrałyśmy w szatni

Natalia Czerwonka po słabym występie drużyny panczenistek w olimpijskiej rywalizacji w Pjongczangu podkreśliła, że biało-czerwone przegrały go wcześniej niż w poniedziałek. - Myśmy dzisiejszego startu nie przegrały na lodzie. Myśmy go przegrały w szatni - zaznaczyła.

Czerwonka bardzo rozemocjonowana pojawiła się już w strefie mieszanej tuż po starcie. Zapłakanej zawodniczce trudno było zebrać myśli, w jej wypowiedzi złość mieszała się z rozczarowaniem. Krótko potem swoimi spostrzeżeniami podzieliła się na Facebooku.

Reklama

"Dziennikarze w komentarzach wskazują, że myśmy nie trenowały ze sobą. To jest prawda. Tylko, że nie jest miejsce teraz na to, aby analizować nasze przygotowanie fizyczne. Bo myśmy dzisiejszego startu nie przegrały na lodzie. Myśmy go przegrały znacznie wcześniej. Myśmy go przegrały w szatni ... myśmy go przegrały, bo spędziłyśmy za mało czasu na budowaniu MOCNEGO ZESPOŁU. Na budowaniu zaufania, współpracy i pełnego oddania" - napisała reprezentantka Polski.

Zwróciła uwagę, że "prawdziwą pracę zespołową widać nie na zawodach, a podczas treningów, podczas wspólnych posiłków, podczas zgrupowań".

"Marzy mi się powrót do budowania mocnej reprezentacji. W której przede wszystkim skupimy się na pomocy sobie nawzajem, a nie nad szukaniem przyczyn porażek i niepowodzeń. Marzy mi się sytuacja, w której będziemy równie dużo czasu spędzały na trenowaniu techniki, siły i wydolności, co na trenowaniu współpracy i jedności zespołu" - dodała.

Podsumowując, nazwała olimpijski występ porażką. "Jest mi bardzo trudno się z nią pogodzić. Jestem jednak przekonana, że ten wynik będzie iskrą zapalną zmian, które doprowadzą do odbudowania mocnej kadry olimpijskiej. Bo mamy mocne zawodniczki. Teraz musimy zacząć pracować razem" - przyznała.

Czerwonka, Luiza Złotkowska i Katarzyna Bachleda-Curuś, która wyraźnie osłabła na ostatnim okrążeniu, zajęły ostatnią pozycję w ośmiozespołowej stawce. Z dwóch poprzednich igrzysk - w Vancouver i Soczi - drużyna panczenistek wracała z medalem.