Pjongczang 2018. Polska sztafeta biathlonowa kobiet na siódmym miejscu

Monika Hojnisz, Magdalena Gwizdoń, Krystyna Guzik, Weronika Nowakowska otarły się o medal igrzysk olimpijskich w Pjongczangu w biatlonowej sztafecie 4x6 km. Polki podium straciły na ostatniej zmianie, przed którą prowadziły! Ostatecznie "Biało-Czerwone" zajęły siódme miejsce.

Wygrały Białorusinki przed Szwedkami i Francuzkami.

Reklama

Po występie Polek na myśl przychodzi tylko jedno zdanie: "ależ szkoda!".  Jeszcze przed przedostatnim strzelaniem "Biało-czerwone" prowadziły ze sporą przewagą. Jako ostatnia biegła Weronika Nowakowska. 32-letnia zawodniczka stanęła przed ogromną szansą udowodnienia hejterom, że się mylili, kiedy atakowali ją w mediach społecznościowych w związku z kiepskimi wynikami na igrzyskach w Pjongczangu.

Byłby to wielki moment triumfu dla całej reprezentacji. Niestety, nie udało się. Na pocieszenie pozostają wielkie emocje, jakie można było po raz pierwszy przeżywać w związku ze startem biatlonistek.

Dwa dobrania w pozycji leżącej zrzuciły Polki na trzecią pozycję. Bezbłędna podczas tej wizyty była Białorusinka Darja Domraczewa, do której Nowakowska traciła 14,9 sekund. Niestety jeszcze gorzej naszej biathlonistce poszło podczas drugiej próby. Aż trzy dobierania sprawiły, że nadzieje o medalu odpłynęły daleko. Ostatecznie Polki ukończyły rywalizację na siódmej pozycji, przegrywając na ostatniej prostej ze Szwajcarkami.

Polki poleciały do Korei Południowej z dużymi nadziejami, ale poza Moniką Hojnisz indywidualnie spisywały się słabo. W Pjongczangu dochodziło jednak już do wielu niespodzianek, dlatego po cichu można było mieć nadzieję na dobry wynik naszej drużyny.

Trener Tobias Torgersen długo zwlekał z decyzją o podaniu składu, zastanawiając się nad dołączeniem do drużyny 20-letniej Kamili Żuk. Ostatecznie zdecydował się na doświadczoną Magdalenę Gwizdoń, która znalazła się w drugiej grupie.

Jako pierwsza na trasie w naszym zespole pojawiła się Monika Hojnisz, przez moment prowadząc całą grupę. Jej wizyty na strzelnicy zakończyły się jednym dobieraniem i spadkiem na 15. miejsce. Zawodniczka AZS AWF Katowice w pozycji stojącej pomyliła się dwukrotnie, ale dzięki dobremu biegowi systematycznie poprawiała pozycję naszej drużyny. Swój ostatni start w Pjongczangu Hojnisz zakończyła na ósmej pozycji.

Tego dnia sytuacja w czołówce zmieniała się jak w kalejdoskopie. Wpływ miał na to fakt, że padający śnieg oraz porywisty wiatr. Po pierwszej zmianie na prowadzeniu znajdowały się Włoszki oraz niespodziewanie Amerykanki. Od początku duże problemy miały jedne z głównych faworytek - Niemki.

Startująca jako druga w naszej ekipie Magdalena Gwizdoń ruszyła na trasę ze stratą 38,8 s. Świetnie wypadła też biegowo, zachowując przy tym zimną krew na strzelnicy. Z 10 pierwszych strzałów spudłowała tylko dwa, skutecznie strącając krążki po dobieraniach.

O trudnych warunkach pogodowych dobitnie przekonała się trzykrotna medalistka igrzysk olimpijskich w Pjongczangu Anastasija Kuźmina, która swoją zmianę rozpoczęła na trzecim miejscu, ale potrafiła wyjść na prowadzenie. Podczas strzelania w pozycji stojącej mimo trzech dobierań nie miała pięciu celnych prób, co skończyło się znacznym spadkiem w klasyfikacji generalnej.

Na półmetku zmagań prowadzenie objęły Finki, u których na zmianie biegła utytułowana, ale pozostającą bez olimpijskiego medalu, Kaisa Makarainen.

Mimo jednej karnej rundy po pierwszym strzelaniu bardzo dobrze w naszej drużynie wypadła Krystyna Guzik. Dobry bieg oraz jeszcze lepsze decyzje podczas drugiej wizyty na strzelnicy pozwoliły "Biało-Czerwonym" wyjść na prowadzenie! Gdy Guzik przekazywała sztafetę Nowakowskiej, Polki miały 8,3 sekundy przewagi nad Francuzkami i 12,7 nad Włoszkami.

Gwiazdą czwartkowego wieczoru w Pjongczangu była jednak Darja Domraczewa.

Bezbłędne strzelanie zapewniło jej pozycję liderki, której nie odebrała także druga wizyta na strzelnicy. Ostatnie metry Białorusinka pokonała już z dużym spokojem, świętując sukces drużyny na ostatniej prostej.

Na drugim miejscu rywalizację ukończyły Szwedki, w gronie których najlepiej wypadła Hanna Oeberg, wyprowadzając swoją drużynę z dziewiątej na druga pozycję.

Na najniższym stopniu podium znalazły się Francuzki. Mistrzynie olimpijskie sprzed czterech lat Ukrainki ukończyły rywalizację na 11. pozycji.

AW

Wyniki sztafety 4x6 km:

1. Białoruś         1:12.03,4 (0 karnych rund + 9 doładowań)

(Nadieżda Skardino, Iryna Kriuko, Dzinara Alimbekawa, Daria Domraczewa)

 2. Szwecja        strata 10,7 s (0+12)

(Linn Persson, Mona Brorsson, Anna Magnusson, Hanna Oeberg)

 3. Francja               17,6 (0+14)

(Anais Chevalier, Marie Dorin Habert, Justine Braisaz, Anais Bescond)

 4. Norwegia              29,7 (3+12)

(Synnoeve Solemdal, Tiril Eckhoff, Ingrid Landmark Tandrevold, Marte Olsbu)

 5. Słowacja              38,4 (1+9)

(Paulina Fialkova, Anastasiya Kuzmina, Terezia Poliakova, Ivona Fialkova)

 6. Szwajcaria            43,5 (0+16)

(Elisa Gasparin, Lena Haecki, Selina Gasparin, Irene Cadurisch)

 7. Polska                43,6 (1+14)

(Monika Hojnisz, Magdalena Gwizdoń, Krystyna Guzik, Weronika Nowakowska)

 8. Niemcy                53,9 (3+11)

(Franziska Preuss, Denise Herrmann, Franziska Hildebrand, Laura Dahlmeier)

 9. Włochy              1.04,1 (4+13)

(Lisa Vittozzi, Dorothea Wierer, Nicole Gontier, Federica Sanfilippo)

10. Kanada              1.33,4 (1+11)

(Sarah Beaudry, Julia Ransom, Emma Lunder, Rosanna Crawford)

Dowiedz się więcej na temat: biathlon
Najlepsze tematy