Pjongczang 2018. Sven Hannawald: Dla mnie faworytem jest Stoch

Przed nami wielkie emocje przed sobotnim konkursem na dużej skoczni w Pjongczangu. Od godziny 13.15 w Eurosporcie 1 transmisja z walki o medale. Wystartuje w nim czterech Polaków. – Dla mnie faworytem jest Stoch. Za jego plecami są Johannson i Forfang oraz mistrz z normalnego obiektu Andreas Wellinger – mówi ekspert Eurosportu Sven Hannawald.

Eurosport: Jak oceni Pan formę polskich skoczków przed konkursem na dużej skoczni?

Reklama

Sven Hannawald: - Kamil Stoch jest w fantastycznej dyspozycji. Pokazał to na czwartkowych treningach. Jego ostatnia próba, w której wyrównał rekord skoczni, była moim zdaniem najlepszym skokiem całego sezonu. Na treningu nie daje się not za styl, ale i tak o dziesięć punktów wyprzedził Richarda Freitaga. To było niesamowite. Trzeba jednak pamiętać, że dwaj medaliści z normalnej skoczni – Robert Johansson i Johann Andre Forfang nie startowali. Mam jednak wrażenie, że Polacy są szczególnie zmotywowani po konkursie na skoczni normalnej. Nie tylko Kamil, ale też Stefan Hula. Sądzę, że zdobędą medal, na który na pewno zasługują.

Kto jest Pana faworytem?

- W moich oczach jest nim Stoch. Za jego plecami jest kilku zawodników, m.in. wspomniani Johannson i Forfang. Na czwartkowych treningach bardzo dobrze spisywał się Freitag, który dwukrotnie był drugi. Z kolei Andreas Wellinger musi trochę popracować nad wyjściem z progu. Wydaje się, że warunki będą stabilne, ale wiadomo, że trochę szczęścia też nie zaszkodzi.

Na skoczni normalnej Polacy nie zdobyli medali. To dla nich dodatkowa presja czy motywacja?

- Myślę, że na Kamilu Stochu ciąży ogromna presja przez cały sezon, we wszystkich zawodach czy na mistrzostwach świata w lotach. Polacy mieli w sobotę pecha – chyba przede wszystkim Stefan Hula. To przykre, że nie udało mu się zdobyć medalu, ale myślę, że wszyscy są przez to dodatkowo zmotywowani.

Wspominałeś o warunkach. Da się przywyknąć do takiego wiatru?

- Wszyscy uwielbiamy wiatr pod narty. Problem w tym, że nie zawsze wieje w tym kierunku. Raz jest lżejszy, raz wieje trochę z boku, czasem z tyłu skoczni. Musisz usiąść na belce i oddać skok we właściwym momencie, więc pojawia się element szczęścia. Ale to szczęście nie wystarczy do medalu – trzeba jeszcze oddać znakomite skoki.

Czy Twoim zdaniem Andreas Wellinger może – tak jak Matti Nykanen, Simon Amman i Kamil Stoch – zdobyć dwa złote medale indywidualne na jednych igrzyskach.

- Teoretycznie tak, ale musi na to zapracować. To nie film. Każdy sukces jest okupiony ciężką pracą. Na pewno Wellinger zdaje sobie sprawę z tego, w jak fantastycznej formie jest Kamil Stoch, ale jeśli da z siebie wszystko może uda mu się dołączyć do tego elitarnego grona.

W sobotę o 13.15 w Eurosporcie 1 transmisja z konkursu skoków na dużym obiekcie. Każda sekunda igrzysk na eurosportplayer.pl.

Oglądaj igrzyska na żywo!

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Sven Hannawald | skoki narciarskie