Patryk Pełka: To Górnik powinien się martwić

Patryk Pełka był najlepszym zawodnikiem meczu R8 Basket Kraków z Górnikiem Wałbrzych (73:58). Zdobył 17 punktów, miał 12 zbiórek i 3 asysty. Popis dał zwłaszcza w 3. kwarcie, gdy dzięki jego wsadom oraz "trójkom" gospodarze zbudowali 20-punktową przewagę. - To Górnik powinien się teraz martwić - twierdzi Pełka. Jeśli 22 kwietnia jego drużyna wygra drugie spotkanie, awansuje do czołowej czwórki, z której trzy najlepsze zespoły w przyszłym sezonie zagrają w 1. lidze.

Grzegorz Wojtowicz, Interia: Mecz z Górnikiem był dla was znacznie trudniejszy niż poprzednie spotkania z Zagłębiem Sosnowiec i ŁKS-em Łódź. Widać było, że to bardziej klasowy rywal.

Reklama

Patryk Pełka, koszykarz R8 Basket Kraków: - Górnik postawił na ciężkie warunki, ale my realizowaliśmy konsekwentnie swoje założenia taktycznie i odnieśliśmy zwycięstwo. Wiadomo, że nie wszystko nam się udało wybronić i rozmiary naszej wygranej w końcówce nieco zmalały, ale i tak jesteśmy bardzo zadowoleni. Na mecz do Wałbrzycha jedziemy w bardzo optymistycznych nastrojach.

Znowu udało się wam zatrzymać rywala poniżej granicy 60 punktów. Po raz kolejny okazało się, że defensywa to wasza bardzo mocna strona.

- Mimo to  jest kilka rzeczy do poprawy. Uważam, że wynik tego meczu mógł być dla nas jeszcze lepszy.

Kluczowa dla losów meczu była trzecia kwarta, gdy uzyskaliście 20-punktową przewagę  i to głównie dzięki pańskiej grze.

- Na sukces pracuje cała drużyna, więc nie ma co wskazywać na indywidualności. Odpowiednio zmobilizowaliśmy się podczas przerwy i to było widać na parkiecie.

Oddaliście w tym mecz bardzo dużo rzutów za trzy punkty. To była wasza taktyka na to spotkanie?

- Mieliśmy bardzo dużo otwartych pozycji do rzutów na obwodzie, wiec staraliśmy się to wykorzystać.

A czy Górnik zaskoczył was czymś w tym meczu?

- Na pewno czymś nas zaskoczyli, bo w końcu rzucili 58 punktów, ale byliśmy dobrze przygotowani przez naszych trenerów i wiedzieliśmy się czego należy się spodziewać po tym zespole.

Na następny mecz będziecie czekać dwa tygodnie. Czy pan wolałby grać już za tydzień, aby jak najszybciej zapewnić sobie awans?

- Lepiej, gdyby tej przerwy świątecznej nie było, ale mamy zaplanowany w piątek sparing z AZS-em Katowice, więc rytm meczowy zostanie utrzymany.

Spotkanie w Wałbrzychu, podobnie jak to w Krakowie, rozgrywane będzie w gorącej atmosferze. Gospodarze na pewno bardzo się zmobilizują.

- Na wyjazdach gramy solidnie, więc pojedziemy tam bez żadnego strachu. Prowadzimy przecież w tej serii i to Górnik powinien się teraz martwić.

Rozmawiał Grzegorz Wojtowicz