Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Koniec igrzysk zasmucił kieszonkowców

Koniec igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro zasmucił nie tylko zawodników, dziennikarzy i kibiców, ale także - a może przede wszystkim - przestępców.

Największa impreza sportowa świata była bowiem prawdziwym rajem dla kieszonkowców.

"Od ceremonii otwarcia tylko ja zarobiłem 20 tysięcy reali, czyli ponad 5 tysięcy euro. Na samej Copacabanie każdego dnia dochodzi do 100 kradzieży. Ludzie nie zwracają uwagi na portfele czy telefony, więc łatwo im je zabieramy. Czy czuję się z tym źle? Nie, w tym kraju wszyscy kradną. Burmistrz, rząd, prezydent... Ja jestem tylko jednym z wielu" - powiedział Robson, kieszonkowiec z faweli Mangueira.

Zobacz materiał wideo:

Reklama


X-news
Dowiedz się więcej na temat: Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro
Najlepsze tematy