Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018. Jacek Kasprzyk: Ten zespół walczy

Siatkarze reprezentacji Polski pierwszą fazę bułgarsko-włoskich mistrzostw świata zakończyli na pierwszym miejscu i z kompletem zwycięstw oraz punktów. Pozostają w Warnie by walczyć o włoską część turnieju. - Ten zespół walczy. Nawet w najtrudniejszych momentach nie ma zwieszania głów - podsumował Jacek Kasprzyk, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

W pierwszej części turnieju plan został wykonany?
- I to z nawiązką. Spodziewałem się, że może dojść nawet do strat punktowych w potyczkach z Iranem, czy Bułgarią, a tymczasem skończyło się jedynie na trzech setach. Szczególnie cieszy 3:0 z Iranem, bo to miał być zespół trudny dla nas. Okazało się, że Mir Saeid Marouflakrani nie jest takim geniuszem, a swój kunszt pokazali w tej i kolejnych potyczkach z Bułgarią nasi zawodnicy. Mniejsza o to - w kluczowych momentach pierwszej części turnieju nasza drużyna pokazała, że jest walczącą.

Czyli jest w grze zespołu idealnie.
- Nigdy nie będzie idealne, ale najważniejsze, że jest skutecznie. I będzie skutecznie. Ta drużyna kojarzy mi się z "watahą". Tu każdy jest ważnym elementem zespołu - czy to na boisku, czy też w kwadracie, każdy wypełnia swoje zadnie. Gracz wchodzący na plac wnosi jakość.

To znaczy?
- Ten zespół walczy. Nawet w najtrudniejszych momentach nie ma zwieszania głów. Mieliśmy przegranego seta z Kubą, przegranego seta i presję publiczności z Finlandią, czy Bułgarią, sety na styk, ale zawsze pojawiał się "power". Zawsze był lider. Raz był to gracz doświadczony, innym razem młody. Za każdym razem to było efektywne.

Czyli mamy zespół kompletny?
- I tak, i nie. Filozofia trenera Heynena wydaje się być prostą: naszym atutem jest nieprzewidywalność. Przy długich zawodach, jak mistrzostwa świata, to spora przewaga, aczkolwiek w ostatnich meczach widać, że wyjściowy skład i podstawowe zmiany są bardziej zostały ustabilizowane. W przeciwieństwie do wielu innych uczestników mistrzostw świata nasz trener ma pełną kadrę, składającą się z czternastu równoprawnych graczy.

Teraz pora na Argentynę, Francję i Serbię. To już rywale silni, albo bardzo silni?
- Trzeba być bardzo uważnym w pierwszym meczu z Argentyną. Często w potyczkach z teoretycznie słabszymi rywalami łatwo o wpadkę, której konsekwencję mogą być nieprzyjemne. Francuzi i Serbowie już mieli swoje problemy w pierwszej rundzie i teraz to oni muszą odrabiać dystans. To, że mamy komplet punktów, a oni odpowiednio cztery i trzy mniej to fajne, ale nie gwarantuje prostej drogi do Turynu. Skoro jest kapitał, to należy w każdym meczu go pomnażać, bo to jak z każdym kapitałem - łatwo go roztrwonić. Dlatego nie ma miejsca na kalkulacje. W każdym meczu trzeba walczyć, jakby był tym najważniejszym.

Jak oceni pan potencjał innych grup drugiej rundy?
- Włosi mają zbliżoną sytuację do naszej, a bezpośredni rywale - Holendrzy i Rosjanie mają nawet większe straty niż u nas. Rosjanie posiadają ogromny potencjał personalny, a Holendrzy są największą niespodzianką turnieju.  Finowie w ostatnim meczu naszej grupy z Iranem pokazali, ze są drużyną ambitną i gotową czynić psikusy faworytom. Najciekawiej jest w grupie F. Tu różnice punktowe między Brazylią, Belgią i Słowenią oraz Australią są niewielkie i tu spodziewam się, że z tej trójki tylko jeden zespół może awansować do "szóstki". Podobnie może być w Sofii. Amerykanie zgubili punkty w dwu wygranych tie breakach. Iran został skarcony przez naszą drużynę i postraszony przez Finów. Bułgarzy mieli swoje kłopoty z dyscypliną w zespole przed mistrzostwami, ale mają za sobą trybuny i mogą się budować, a Kanadyjczycy uzbierali sporo punktów i zapewne będą się starać wywalczyć awans z drugiego miejsca.

Czy to są ciekawe mistrzostwa?
- Bardzo. Po pierwsze, bo nasza drużyna sprawia nam samą radość. Po drugie widać, że w tym turnieju nie ma zespołu, o którym można by powiedzieć, że ma zdecydowanie więcej atutów od rywali, którzy byli przewidywani do miejsc na podium. Po obejrzeniu sporej liczby spotkań pierwszej fazy widzę, że i ambicje, i potencjał na miejsce na podium ma nawet dziesięć zespołów. Łatwiej będzie tym, którzy posiadają wyrównany skład. W tym gronie jest nasza drużyna.   

Za: PZPS