Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018: Odrodzenie polskiej kadry, cenny triumf z Serbią i awans

Po dwóch porażkach w drugiej rundzie siatkarskich mistrzostw świata w niedzielę reprezentacja Polski odrodziła się we wspaniałym stylu i ograła 3:0 (25:17, 25:16, 25:14) pewnych awansu Serbów. To oznacza, że mistrzowie świata rzutem na taśmę zapewnili sobie awans do kolejnej części turnieju, a za burtą znaleźli się Francuzi. Odrodzenie, zwycięstwo i postawa obu drużyn muszą jednak budzić niesmak, bo niewiele w tym było ducha sportu i zasad "fair play". Niestety.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Serbia

Reklama

Polscy siatkarze w ostatnim meczu drugiej fazy mistrzostw świata mieli przed sobą niezwykle klarowną sytuację. Zwycięstwo dawało im awans i występ w Turynie w kolejnej części MŚ, porażka oznaczała powrót do domów i brak możliwości dalszej walki o medal. Biało-Czerwoni nie mogli kalkulować, oglądać się na rywali czy przeliczać w tabelach wyniki w innych grupach. Sprawa była niezwykle prosta - zwycięstwo lub klęska. Pierwszych pięć wygranych w Warnie meczów mocno rozbudziło apetyty polskich fanów, dwie ostatnie porażki znacznie osłabiły entuzjazm. Jeśli mieliśmy myśleć o powrocie do światowej czołówki, Serbów trzeba było pokonać. Na wynik tego meczu czekali niecierpliwie Francuzi, którzy ograli nasz zespół w sobotę (3:1) i liczyli mocno na zespół z Bałkanów. Porażka Polaków dawała awans do szóstki Trójkolorowym.

Mistrzowie świata mecz rozpoczęli od świetnej zagrywki Michała Kubiaka i dobrego ataku Bartosza Kurka. Nasz bombardier zaraz pokazał też Serbom miejsce w szeregu dwoma potężnymi zagrywkami, a gdy Artur Szalpuk obił blok rywali, Biało-Czerwoni prowadzili 5:2. Widać było wielką energię, po pierwszych piłkach pewność siebie i radość z gry w naszej reprezentacji. Dowód? Fabian Drzyzga sprytnie oszukał blok rywali, po chwili Artur Szalpuk kapitalnie trafił zagrywką i wynik brzmiał 8:3. Zespół z Bałkanów zabrał się do roboty po przerwie technicznej, wzmocnił serwis, a Aleksandar Atanasijević trafiał raz po raz z prawej flanki. Na szczęście nasz blok szybko znalazł na niego sposób (9:6) i wciąż mieliśmy bezpieczny zapas punktów. Na szczęście Kurek i Kubiak trafiali w ataku, a dzięki dobremu przyjęciu zagrywki Serbów Fabian Drzyzga mógł dobrze kreować grę i ułatwiać zadanie kolegom w ataku (12:9). A jeszcze "Kuraś" dwa razy trafił zagrywką - i to dosłownie - jednego z rywali, przez co nasze prowadzenie wzrosło do pięciu punktów (15:10). Serbowie wyraźnie, pod presją polskiej zagrywki, tracili ochotę do gry. Marko Ivović nadział się na blok i było 11:17, po chwili Anatasijević w ataku posłał piłkę w trybuny i zrobiło się 13:20. Nasz zespół grał kapitalnie, agresywnie na siatce i skutecznie w ataku. Kubiak pokazał się tym razem na prawej flance, za chwilę dorzucił asa serwisowego (23:15), a partię zamknął mocnym zbiciem w skos Szalpuk (25:17).

Odrodzenie? Nasz zespół wyglądał o wiele lepiej, niż w piątek i sobotę, ale do awansu była jeszcze daleka droga. Serbowie nie zamierzali naszym rozdawać prezentów, ale po atakach Kurka i dwóch blokach punktowych szybko zbudowaliśmy przewagę na początku partii drugiej (4:1). Rywale odpowiedzieli potężną zagrywką Atanasijevicia, który przywrócił remis (4:4) i nadzieję swojej drużynie, na dobry wynik w niedzielny wieczór. Kurek szybko odpowiedział z prawej flanki, a "Aleks" dwa razy dostał "czapę". Polacy prowadzili 7:4, a rywale co i rusz mieli problemy z własną grą. Dwa razy, atakiem i zagrywką, dał im się we znaki Szalpuk (9:5). Za chwilę zadziałał nasz blok i wydawało się, że drugi set zakończy się pogromem (11:6). Dobrą zmianę dał atakujący Drażen Luburić, trafił z prawej flanki i zablokował Kurka (9:11), jednak odpowiedział mu dwa razy Kubiak, a były gracz PGE Skry Bełchatów szybko posmakował polskiego bloku (9:15). Serbowie wyraźnie się zacięli, a że mieli już awans, nie walczyli z naszą drużyną na pełnym zaangażowaniu, o co miał pretensje Nikola Grbić. Trener Serbów rotował składem, szukał optymalnej szóstki, bo świetną zagrywką i skuteczną grą w ataku Polacy wprost zdemolowali jego drużynę w secie drugim (20:12). Nasz zespół szedł po swoje, zadawał cios za ciosem i parł - jak tego byśmy chcieli w piątek oraz sobotę - po zwycięstwo aż miło. Szalpuk znów przypomniał się rywalom zagrywką (22:13), Kurek znów kropnął z prawej flanki (23:14), a po chwili siatkarze z Bałkanów popsuli zagrywkę i partia szybko dobiegła końca (16:25).

Serbowie, mając przed sobą ciężkie mecze w trzeciej fazie MŚ w Turynie i wynik 0:2 z Polakami, na trzecią partię stanęli do gry rezerwami. Szybko więc Biało-Czerwoni zaczęli zadawać ciosy w ataku (6:3), a po zagrywce Szalpuka i bloku w wykonaniu Kubiaka było nawet 8:3. Szło nam jak po maśle, każdy element wychodził perfekcyjnie, lekko, łatwo i przyjemnie. Serbowie nie podejmowali walki, w sposób zaskakujący stracili wszystkie swoje atuty, tak samo jak nasz zespół po dwóch dniach kryzysu wszystkie je odzyskał. Dwa razy Kochanowski pokazał się na siatce, zrobiło się 10:3. A jeszcze po chwili na blok nadział się doskonale znany z polskich parkietów Ivović, Kurek w ataku znów uderzył aż miło, wszystko mieliśmy pod kontrolą (13:7). Absolutną kontrolą, co mogło niepokoić, bo z tak klasowym rywalem i na tym poziomie zdarza się to niezwykle rzadko. Widząc, co dzieje się na parkiecie i jak sprawy się mają, francuscy siatkarze mogli się tylko załamać. Polacy zadawali cios za ciosem, a Serbowie czekali na koniec meczu (10:20). Jeszcze w ataku kropnął Kurek, dorzucił punkt na środku Kochanowski, a Nowakowski zapewnił nam piłkę setową (24:12). Chwilę później "Cichy Pit" kropnął na środku aż miło i "spektakl" dobiegł końca (25:14).

Biało-Czerwoni ograli Serbów w trzech setach i wzięli komplet punktów, dzięki czemu wrócili na pierwsze miejsce w grupie H i wzięli bezpośredni awans do trzeciej fazy MŚ. Serbowie ten awans już mieli pewny, w grupie zajęli miejsce drugie, ale ich bilans zwycięstw i punktów jest na tyle okazały, że oznacza zajęcie miejsca premiowanego awansem. Francuzi, którzy trzymali w niedzielny wieczór kciuki za Serbów, mogą tylko narzekać na profesjonalizm rywali i ich ocenę pojęcia "duch sportu". Tak czy siak, w poniedziałek wracają do Paryża, a Polacy i Serbowie jadą do Turynu walczyć o półfinały mundialu.


Polska - Serbia 3:0 (25:17, 25:16, 25:14)
Sędziowali: Andriej Zenowicz (Rosja), Yuri Ramirez (Dominikana)
Widzów: 1020

Przebieg meczu:

  • I set: 8:3, 12:9, 16:11, 20:13, 25:17
  • II set: 8:5, 12:9, 16:10, 20:12, 25:16
  • III set: 8:3, 12:5, 16:8, 20:10, 25:14


Polska: Fabian Drzyzga (2), Bartosz Kurek (21), Michał Kubiak (11), Artur Szalpuk (15), Jakub Kochanowski (6), Piotr Nowakowski (7), Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz

Serbia: Nikola Jovović, Aleksandar Atanasijević (5), Nemanja Petrić (1), Marko Ivović (6), Srecko Lisinac (5), Marko Podrascanin (5), Neven Majstorović (libero) oraz Milan Katić, Uros Kovacević (2), Drażen Luburić (6), Ivan Kostić, Petar Krsmanović (4), Nikola Rosić (libero), Aleksandar Okolić.

Siatkarskie MŚ 2018 - grupa H (Warna)

Lp.ZespółMecze
1.Polska8
2.Serbia8
3.Francja8
4.Argentyna8
Zobacz pełną tabelę

K.